Artykuł
Charakter i niebezpieczeństwa cywilizacji przemysłowej
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01

 

„Czas: dodatek miesięczny”, t. 7, [z. 3] (wrzesień 1857), s. 581-668

 

 

John Francis

History of the Bank of England. 3 edition, 2 Vol.

History of the English Railway. 2 Vol.

Chronicles and Characters of the Stock Exchange. 2 edit.

 

Herbert Spencer

Railway Morals and Railway Policy

 

Milton w pieśni jedenastej i dwunastej Raju utraconego w sposób bardzo majestatyczny opisuje przeznaczenie ludzkości. Bóg na prośby Syna swego wysyła do Adama Michała Archanioła, aby mu przed opuszczeniem raju przepowiedział koleje mające spotkać rodzaj ludzki. Za przybyciem swoim św. Michał wzywa Adama, aby wstąpił na najwyższy pagórek i stamtąd pokazuje mu państwa słynne z potęgi i wielkości. Po tym ogólnym krajobrazie następują smutne i zatrważające widoki. Naprzód występuje śmierć w najprościejszej formie, człowiek zabija człowieka, brat brata, później przybiera postacie najróżnorodniejszych chorób i zatrważa do tego stopnia Adama, iż ten w boleści serca wyrzeka: „O nieszczęśliwy rodzaju ludzki, na jakież poniżenie skazanym zostałeś. Lepiej byłoby się nie rodzić!”. Dalej widzi rozpostarte namioty, ludy żyjące w pół pasterskim a w pół rolniczym stanie, następnie ukazują mu się szczytne miasta błyszczące przepychem i bogactwami. Te zewnętrzne pozory pocieszają go chwilowo i naprowadzają na myśl, iż ludzkość stanęła nareszcie u mety swych cierpień i zyskała szczęście. Lecz iluzja ta bardzo krótko trwa albowiem św. Michał zdziera sztuczne zasłony okrywające zbytek i pokazuje do tego stopnia zakorzenione zepsucie, iż nie ma żadnego ratunku dla ludzkości i że takowa zginąć musi. Po wysłuchaniu tego wyroku smutny głos wydobywa się z piersi Adama: „O złowieszcze przepowiednie! Lepiej byłoby dla mnie abym nie był zaznał przyszłości, gdyż znosiłbym tylko własne winy a teraz przychodzi dźwigać ciężar wielu wieków!”.

Kto wie, czy byśmy tych samych słów nie powtórzyli, gdyby nam odmalowano rzeczywisty stan dzisiejszych wielkich miast i przepowiedziano ich dalsze losy? Obecnie trudno wykazać ostateczny cel wieku naszego i jego istotne powołanie w historii. W tym względzie, podobnie jak w wielu innych, przyszłość niedostępna rozumowi naszemu, otwiera obszerne pole dla domysłów wątpliwych lecz nie da się pojąć należycie i wszechstronnie. Zamiast kusić się o jej zrozumienie niepodobne, korzystniej poprzestać na przeszłości i teraźniejszości bogatych we fakty i dążności mogące służyć za podstawę do twierdzeń i wniosków.

W porównaniu z innymi ubiegłymi epokami, fizjonomia wieku naszego jest wyraźną i charakterystyczną. Każdy czas posiada pewne idee malujące jego usposobienia, i pewnych ludzi reprezentujących jego kierunek i stanowisko. Wiekom religijnym przywodzą kapłani i prorocy, a heroicznym rycerze i poeci opiewający ich czyny i dzieje. Któż stoi na czele nowszych społeczeństw, jakie imiona są najgłośniejsze? Największą popularność zyskali Hudson król kolei żelaznych i Stephensowie znakomici ich kierownicy. Pierwsze miejsce piastują bankierzy, a giełda jest świątynią nowożytną. Para stanowi najpotężniejszą siłę produkcji, a weksel najdoskonalszy środek wymiany. Najważniejszymi i zarazem najdotkliwszymi wypadkami są kryzysy handlowe i finansowe. Do najciekawszych publikacji należą akcje i ogłoszenia zapowiadające nowe zyski i dywidendy. Duch spekulacji przenika wszystkie stosunki i stawia się na wysokości apostolstwa. Mądrość dzisiejsza nie przebywa po uniwersytetach i akademiach, lecz w kontoarach i księgach kupieckich.

Pomimo wzrostu bogactw i olbrzymiego postępu na drodze materialnej, nieraz dają się słyszeć poważne głosy rozpaczające o naszej cywilizacji. Wśród przepychu nęcącego zmysły, wyobraźnia nie znajduje godnego przedmiotu do zajęcia, a serce do miłości. Dla braku życia idealnego przesyt łatwo ogarnia dusze a zwątpienie studzi miarę i zatruwa nadzieję. Duch ludzki mówiąc językiem Platona utracił skrzydła unoszące go do nieba i pełza po poziomie interesów codziennych. Wyrzekł się idei boskich jako pierwotnych przyczyn i szuka tylko sił i faktów. Pozytywizm odebrał polotność myśli i zmechanizował stosunki i czynności ludzkie. Miłość wiedzy nie rozpala do tego stopnia naszego umysłu, abyśmy się odważyli marzyć o poznaniu bezwzględnym. Straciliśmy poczucie zawisłości od Boga i natury, a tym samym źródło prawdziwej poezji i natchnienia.

W słabościach naszych leży zarazem przyczyna naszej potęgi i wielkości. Przechodzimy w świat pomysłów i systemów, chcąc ogarnąć wszechstworzenie i zbadać pierwsze zasady. To bezustanne gonienie za prawdą, bez możności zdobycia jej całkowitego, najwymowniej dowodzi, że jesteśmy pielgrzymami podróżującymi na tym tu świecie do krain piękniejszych i doskonalszych. Nie nasycona chęć wiedzy wystawia człowieka na męki Tantalowe, lecz zarazem zdobi jego oblicze promieniem nieśmiertelności, pokazującym jego boski początek.

Zawisłość jest naszym przeznaczeniem, i źródłem także naszej niepodległości i szlachetności. Żadna wielkość nie zaspakaja go zupełnie przeszedłszy najrozmaitsze szczeble sławy, zaledwie u początku widzi się swej podróży. Chęć ta nienasycona do odznaczenia się, ta niespokojna aspiracja do wyrobienia w sobie jakiegoś typu zupełnego, stanowi największy urok zdobiący swą promienną aureolą znakomitych ludzi. Tak na drodze czynu jako i na drodze wiedzy prawdziwa wielkość okupuje się tylko niepamięcią o powszednich interesach, a zamiłowaniem szlachetniejszych żądz i pobudek.

Wskutek swej boskiej natury duch ludzki pragnie nieskończoności, im potężniej ją czuje, tym silniej i wzniosłej wyraża ją w dziejach. Dlatego historią podzielić można na epoki świadczące więcej lub mniej o nieśmiertelności człowieczeństwa. Jakież dowody w tym względzie czasy nasze przynoszą? Gdzie ślady inspiracji religijnej, gdzie tętno myśli bożej? Zdaje się jak gdyby duch św. Jana przesunął się po Ameryce i znienacka i bardzo słabo dotknął się Channinga, dozwalając mu uczuć w prostocie serca nieomylność i wzniosłość prawd chrześcijańskich. Gdzież filozofia i filozofowie? Po olbrzymich pracach genialnego Hegla, który opasując nićmi subtelnej logiki wszechstworzenie, i wtłaczając w obręcz kategorii Boga i ludzi, stworzył niezrównany mechanizm filozoficzny, nastała więcej jak grobowa cisza bo wstręt do wszelkiej myśli mającej poznanie Boga na celu. Na próżno szukać poezji, albowiem od dawna rozstała się z tym światem i kto wie, czyli nie na zawsze. Dawnych rycerzy zastąpili bankierzy, a gęślarzy telegrafy i dzienniki podające do wiadomości publicznej kursy giełdowe. W innych czasach ludzie uczeni patrzeli się na świat nie tylko przez teleskop i mikroskop, lecz także okiem ducha, dlatego entuzjazm ożywiał ich prace, a często hymn do Boga był takowych uwieńczeniem. Dzisiaj chwile podniosłości religijnej doznawanej przez Kepplera, Newtona i Leibniza nie znane są uczonym. Krytyka egzegetyczna i historyczna spokojnie udowadnia jako wszystkie religie są dziełem ludzkim, skończonym i przemiennym i w sposób bardzo zimny przygotowuje likwidacją moralną. Mnoży się bezustannie liczba piszących, lecz myśl oryginalna i poczuta już od bardzo dawna nie ujrzała świata. Jedynie ekonomiści polityczni nie tracą wiary w zasady swej nauki i powtarzają zwykłą piosnkę o postępie i cywilizacji. Spekulanci giełdowi występują w charakterze reformatorów i zapowiadają nowy porządek rzeczy. Mires szczyci się z tego, iż demokratyzuje finanse a Pereirę w imaginacji swej żywej marzy o połączeniu ludzkości za pomocą kredytu w jedną ogólną całość. Raporty roczne ważniejszych zakładów przemysłowo-finansowych obiecują nie tylko osobiste, lecz i humanitarne, korzyści, przemawiają zarazem w imię interesów i filantropii. Masy cisną się tłumnie do pałaców przedstawiających tryumfy i arcydzieła przemysłu. Otwarcie nowych kolei żelaznych jest pewnym rodzajem uroczystości narodowej w której rządy i ludy gorliwy biorą udział. – Wszędzie gdzie spojrzy się okiem napotyka się na uczczenie materii, i zdaje się, iż w naszym czasie lokomotywy, telegrafy i weksle zastąpiły idee i stały się dźwigniami postępu. – Nadaremnie poeci powstają przeciwko grze giełdowej, chciwości. I pienia Popego i Gaya, i sarkazmy Fieldinga przeszły bez wpływu. Przebrzmiały energiczne słowa Chatama i Canninga. – Na próżno idealny Channing ubolewał nad przewagą interesów materialnych. – Prąd czasu fatalnie porywa ludzi i narody w wir spekulacji i każe im spieszyć na wyścigi za bogactwem.

Myśl ustąpiła miejsca interesom i przestała marzyć o swym niebieskim pochodzeniu. Puls nieśmiertelności ucichł zupełnie w duchu ludzkim, a z nim znikła prawdziwa genialność i żywotność. Wskutek tego nastąpiło poniżenie moralne i umysłowe, niedozwalające przystępu wznioślejszym ideom i uczuciom. Stan ten budzi nawet trwogę w wyższych umysłach, i każe im upominać ludzi i społeczeństwa błądzące po fałszywej drodze. Kościół, pomimo obecnej powszechnej obojętności dla rzeczy moralnych, naucza, że rozum i wolność zgodne są z wiarą i tradycją – lecz świat głuchy na te słowa, nie chce myśleć, zapomnieć o akcjach i grze giełdowej.

W nowszych czasach nie tylko dążności praktyczne pierwsze stanowisko zajmują, ale co większa mechanizm zmitrężył samodzielność duchową, i skrzywił jej pogląd i sąd. – Boga, świat i ludzi uważamy za narzędzia funkcjonujące we właściwy sobie sposób. – W teorii i praktyce jesteśmy inżynierami. – Dusza Platona w czasie filozofowania śniła o swym pobycie niebieskim, lecz niestety! Czas nasz nie zna podobnych marzeń. – W Bogu uznaje najdoskonalszego mechanika, a w świecie widzi najlepszą konstrukcję. – Wszystkie jego płody noszą charakter mechaniczny. – W moralności, polityce i literaturze kombinuje, lecz nie tworzy organicznie. – W atmosferze, w jakiej żyjemy, panuje pewien rodzaj zimna zamrażającego szlachetniejsze uczucia pobudki. Dlatego ciężko oddychać w czasie naszym, nieznającym wiary, nadziei i nawet rozpaczy. – Apatii moralnej nie przerywa ani gorąca miłość apostoła, ani swobodna ironia ani fantastyczny humor, lecz czasami odezwie się jaki bufon polityczny lub szarlatan literacki zadowolony z siebie i ze stosunków, w których żyje.

 W wieku tak mechanicznym, jak nasz, muszą wszechwładnie panować interesy. – Uczucie własności staje się coraz powszechniejszym i gwałtowniejszym. – Każdy człowiek stara się o niepodległość towarzyską. – Biedny niepamiętny na słowa Malthusa, chce zająć miejsce obok bogatego u stołu natury. Praca zespolona z talentem i kapitałem olbrzymie robi postępy. Przemysł i handel wszędzie otwiera sobie drogę i przygotowuje materialne zjednoczenie rodzaju ludzkiego. – Bez wątpienia cieszyć się należy z tych zbawiennych dążności. – Przyklaskiwać wypada usiłowaniom mającym na celu zapewnienie niezawisłej egzystencji.

Wszyscy są powołani do kosztowania bogactwa, lecz bardzo mało jest wybranych. Z jednej strony wzmaga się zbytek i przepych, a z drugiej nędza. – Niższe klasy z zazdrością i nienawiścią patrzą na wyższe. Chęć używania zarówno panuje we wszystkich stanach i zarówno ich niepokoi. Własność jakkolwiek stanowi powszechne uczucie, i jedyną zasadę żywotną czasu naszego, zdaje się iż w dalszym rozwoju ekonomicznym roztopi się w ogólnym posiadaniu. – Indywiduum pragnące tak skrzętnie niepodległości, pozbawia się takowej na rzecz kredytu, zdolnego pochłonąć w jednej chwili prace i trudy całego życia. – Wolność osobista napotyka wszędzie na konkurencją potężnych asocjacji dążących coraz przemożniej do monopolu.

Żadna cywilizacja nie posiadała tak wielkich i radykalnych sprzeczności jak nasza. Z jednej strony łatwiejszy przystęp do własności, rozbudza uczucie godności i energii, z drugiej zaś strony kapitał, oparty na przewadze kredytu i asocjacji rozwija się w bardzo olbrzymi sposób, zdaje się iż zamieni cały świat w niewolnika kilku szczęśliwych spekulantów. – Z jednej strony wzmaga się indywidualizm, a z drugiej centralizacja socjalna zagraża pochłonięciem wszelkiej samoistności pojedynczej. – Fortuny prywatne i publiczne w postaci tytułów kredytowych sprzedają się na targu giełdowym, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wystawioną jest na licytacją i przypadkowość gry. – W wirze spekulacji każdy niemal człowiek zostaje wierzycielem i dłużnikiem, a solidarność interesów jest tak wielka, iż obawiać się można, aby jakaś gwałtowna kryzys handlowa nie sprowadziła powszechnego bankructwa.

W społeczeństwach naszych goniących za zyskiem ukazuje się wypogodzona fizjonomia Izraela, przypatrującego się z powagą swej władzy i tryumfom. – W wiekach średnich dręczony, służył za rezerwoar bogactwa i za gąbkę z które królowie i baronowie wyciskali pieniądze. – Dzisiaj znalazł nowe Jeruzalem w giełdzie a przez nią króluje przemożnie i samowładnie.

Israel w sposób następujący maluje geniusz ludu żydowskiego:

„Skoro naród cały poświęca się jednemu wielkiemu celowi, i jednemu zatrudnieniu, natenczas rozwija w sobie znakomite zdolności i doprowadza je do nadzwyczajnej doskonałości. Na nieszczęście dla obecnych nauczycieli, że tym wielkim celem i tym jedynym zatrudnieniem – był handel pieniędzmi. Aby ukryć swe majątki geniusz ich odkrył weksel ów cudowny wynalazek, który stawszy się tak popularnym jak druk zasługuje na uznanie i podziw. Jakkolwiek dzisiaj cudowność przestała otaczać obydwa te wynalazki i pozostała tylko ich użyteczność jednakże były źródłami cywilizacji i zamieniły świat w jedne rzeczpospolitą!”.

Ludzkość bardzo wiele korzyści zawdzięcza potędze druku. Wskutek jego wpływu oświata się rozpowszechniła i obyczaje złagodniały. Lecz kto wie, czyli następstwa z odkrycia wekslu nie były jeszcze ogólniejsze i ważniejsze? Za jego pomocą własność zyskała większe bezpieczeństwo, a tym samym rządy nie mogąc gwałtem wybierać podatków i zaciągać pożyczek musiały czynić koncesje i udzielać przywileje. – Z czasem uszanowania własności wyrosły trzy wielkie idee, to jest sprawiedliwość, równość i wolność stanowiące główne sprężyny nowszej cywilizacji. – Za pośrednictwem wekslu stosunki pomiędzy ludźmi stały się łatwiejsze, a kredyt nabrał nieznanego dotąd znaczenia. – Słusznie zatem Żydów uważać można za największych reformatorów socjalnych, albowiem przyczynili się przeważnie do emancypacji własności, a z nią do ustalenia pewnych praw i swobód.

Dzisiaj narody nie są połączone boskim promieniem idei ani samym złotym łańcuchem handlu, lecz papierowym sznurem weksli. – Trzy giełdy londyńskie, to jest: królewska, długu krajowego i zagranicznego, stanowią ognisko transakcji świata całego i serce cyrkulacji ogólnej. Tam fortuny prywatne i publiczne produkują swe hipoteki i wartość kredytu i weksli, trzymają w swym ręku najpotężniejsze sprężyny wymiany i są wszechwładnymi panami mienia pojedynczych osób i społeczeństw. – Geniusz żydowski oparty na tym trójnogu giełdowym króluje tryumfalnie i niemal czarodziejskim sposobem rządzi światem. Bez wojska, bez administracji i pasożytnej biurokracji, lecz jedynie magicznym wpływem kredytu, zyskuje władzę i potęgę.

Duch Izraela z natury swej religijny i abstrakcyjny uczciwszy pieniądz stworzył na jego obraz i podobieństwo weksel. – Wieczny tułacz zapomniał o Bogu prawdziwym, a na jego miejsce postawił cielca złotego i rozpoczął inicjacją do nowej epoki przemysłowej. Naród ten prawdziwie wybrany, gdyż nie może się obyć bez religii i musi albo wierzyć lub być bałwochwalcą, do czci interesów materialnych wprowadził element religijny. – Jehowę groźnego przemienił na jakiegoś zimnego wekslarza, a niebo na pewien rodzaj, clearing-house mającego na celu przekazy długów i wierzytelności. W ciągu tułactwa wiekowego Żydzi utracili swą rodzimą typowość i pierwotny charakter. Jedna tylko idea zysku wcieliła się w nich i zagłuszyła inne uczucia człowieczeństwa. – Dlatego śmiało powiedzieć można, że poprzestali być żywymi osobistościami, a stali się jednostkami oderwanymi, trudniącymi się handlem bankowym i spekulacją. – Wpłynęli przeważnie na to wszystko co cywilizacja nowsza ma w sobie abstrakcyjnego i nie osobistego. – Im zawdzięczamy w znacznej części osłabienie spirytualizmu chrześcijańskiego, cześć materii zidealizowanej w różnorodne formy papierów kredytowych. – Wyznawcy i propagatorzy kosmopolityzmu przykładają się do ostudzenia miłości ojczyzny i do zastąpienia uczuć moralnych przez liczby.

Jakkolwiek czasy nasze nie są ogołocone z popędów wyższych, przecież w poświęceniach i charakterach jest coś zimnego nie umiejącego trafić do serca i wyobraźni. – Przyklaskiwać należy energii Jerzego Stephensona, który urodziwszy się w biednej chacie w Newcastle umarł jako bogaty właściciel Taptonu, który zacząwszy karierę jako robotnik w kopalniach węgla kamiennego, zakończył życie w dostatkach, poważany od książąt i lordów, który naprawiał zegarki chłopom, aby zarobić na opłacenie szkoły dla syna swego, a potem widział go zasiadającym pomiędzy członkami Parlamentu. Jednakże wszystkie te przymioty i zasługi nie stanowią wielkości zdolnej podbić duszę i opromienić ją światłem ideału.

Trudno nie uznać wyższości charakteru i czynów dobroczynnych Samuela Nortona Peto. Należał on do najznakomitszych przedsiębiorców kolei żelaznych w Anglii. – Wybudował takowych przeszło mil 700 i przyszedł do majątku bardzo wielkiego. – Lecz to nie stanowi głównej jego zasługi. – Czuł bardzo dobrze, iż na własności i bogactwie ciążą pewne obowiązki, dlatego starał się, aby ci wszyscy co podzielali z nim pracę, ciągnęli także z takowej należne korzyści. – Zatrudniając przeszło 14000 robotników, nie tylko budował dla nich domy schludne i zdrowe, nie tylko zakładał szpitale i banki oszczędności, ale starał się dla nich o książki i o dobrych nauczycieli. – Jednym słowem, był ich opiekunem i dobroczyńcą. – Postępowanie to zasługuje tym więcej na uznanie, iż stanowi rzadki wyjątek pomiędzy ludźmi mającymi zrobienie majątku za wyłączny cel i obowiązek. – Pomimo wielkich zalet tej dobroczynności rozumnie obmyślonej i wytrwale przeprowadzonej, brakowało jej ciepła ożywiającego miłość chrześcijańską, dlatego więcej działa na nasz rozum, aniżeli na serce.

W życiu Natana Mejera Rotshilda od chwili w której zaczął operować z 20000 f. szter. w Manchesterze, aż do czasu w jakim pochwycił berło na giełdzie londyńskiej i rozszerzył swe czynności prawie po całym świecie, można znaleźć wiele dowodów świadczących o wielkiej jego bystrości i przytomności umysłu, o rzadkiej wytrwałości i energii. – Pojedyncze przecież te zalety nie stanowią geniuszu zdolnego wywołać uwielbienie a zatem imię to imponuje milionami, lecz nie powagą intelektualną. Dla ofiar nawet honoru handlowego jesteśmy obojętni. – Bez wzruszenia przyjmujemy wiadomość, że jeden z najpierwszych bankierów londyńskich Abraham Goldsmith przewidując swe bankructwo dał wielki obiad w swym przepysznym pałacu i przy końcu obiadu wyszedł do ogrodu i odebrał sobie życie.

Imiona powyżej wymienione przypominają najznakomitszych ludzi jakich przemysł i duch spekulacji wydał w nowszych czasach. – Trudno jednakże wymagać, aby one natchnąć mogły poezją i stworzyć nowy rodzaj epopei opisującej ich życie i czyny. – Lecz nie tylko Homer ale nawet Plutarch jest niepodobnym w czasach naszych, a to nie dlatego, aby zbywało na ludziach zdatnych i energicznych, lecz dlatego, że nie ogrzewa ich uczucie prawdziwej wielkości zdolnej stworzyć heroizm i przemówić do wyobraźni. – W tej mierze za najlepszy dowód służy cała nowsza literatura, czerpiąca z warstw dolnych przedmioty i sceny. – W życiu naszym prozaicznym nędza tylko jest prawdziwie poetyczną i dramatyczną. – Bohaterowie nasi wysuszeni głodem i podobni do kościotrupów okrytych łachmanami częściej poruszają nas potwornością swego położenia, aniżeli wielkimi namiętnościami lub wzniosłością charakteru.

Pojedyncze uwagi i spostrzeżenia potrafią dać zaledwie słabe wyobrażenie o cywilizacji przemysłowej. Chcąc poznać ją gruntowniej i wszechstronniej potrzeba śledzić jej bieg i rozwój historyczny. – W tym względzie Anglia owa klasyczna ziemia handlu i spekulacji, zasługuje na najpierwszą uwagę. – W niej wykształciły się wszystkie instytucje przynoszące zaszczyt nowszym czasom. – Tam wolność, praca, i kapitał najsilniejszy zawarły sojusz i naród angielski postawiły na czele cywilizacji. – Tam bank zajmuje prawie tak wielkie stanowisko jak Parlament, i stanowi najważniejszą podstawę kredytu publicznego i polityki krajowej.

Nie ulega wątpliwości, iż Anglia o tyle przynajmniej zawdzięcza swą potęgę bankowi o ile geniuszowi Pittów, Foxów, Nelsonów i męstwu Malboroughów, Cliwów, i Wellingtonów. – Poważna ta instytucja tak silnie jest zrosła z polityką, obyczajami i bogactwem narodu angielskiego, iż bez poznania ważniejszych stron jej historii trudno wyrobić sobie o niej dokładne i prawdziwe wyobrażenie. – Przemysł i handel utrwalił przewagę Anglii pomiędzy państwami, a zdobyła ją daleko więcej potęgą swych kapitałów, aniżeli flot i wojska. – Ogromny dług wynoszący przeszło jeden miliard funtów szterlingów świadczy o jej zamożności i przypomina wszystkie koalicje, jakie płaciła i za ich pomocą rozstrzygała losy świata.

Doktor Anderson z zapałem odznaczającym zwykle ludzi poświęcających się nowym ideom w następnych słowach wynosił błogie skutki kolei żelaznych:

„Skoro zmniejszysz koszty przewozu o jeden fenig, to natychmiast zwiększasz przestrzeń, wywołujesz nową kreację nie tylko kamieni i ziem, drzew i roślin ale nawet ludzi i obdarzasz ich nowym przemysłem, szczęściem i rozkoszami”. – Pierwsi Anglicy zrozumieli doniosłość tej prawdy i niemal cały kraj poprzerzynali kolejami żelaznymi. – Ważna ta gałęź przemysłu wpłynęła na wzrost bogactwa i polepszenia dobrego bytu, a tym samym na tryumf człowieka nad naturą. Otworzyła obszerne pole dla talentów, pracy i zarobku. – Jedni jej zawdzięczają sławę, a drudzy kolosalne fortuny i znaczenie towarzyskie. – Fox, który prowadził pierwszą lokomotywę Rocket pomyślaną przez Stephensona, przed paroma laty budował pałac kryształowy, a znakomity przedsiębiorca kolei żelaznych Peto zapisując 50000 ft. szt. przeważnie przyłożył się do tego, iż wystawa londyńska przyszła do skutku. – Para zastosowana do przemysłu zachwiała dawniejsze stosunki towarzyskie i stworzyła nowe interesy i dążności. – Następstwa z kolei żelaznych, pod względem ekonomicznym, socjalnym i politycznym tak są ważne i liczne, iż prawie uważać je można za radykalną rewolucję. – Wskutek nich asocjacje zyskały nieznaną dotąd potęgę i zajęły niemal stanowisko państwa w państwie. – Zyski z nich płynące rozpowszechniły ducha spekulacji i dzisiaj większa część członków parlamentu jest w nich zainteresowaną. Kapitały potrzebne na ich ukończenie eksploatacją tak znacznie zwiększyły własność ruchomą, iż ta prawie przewyższa własność ziemską – a tym samym faktycznie zapewnia przewagę ludziom przemysłowym. – Od kilku lat koleje żelazne najwięcej zajmowały parlament i były najważniejszym przedmiotem prawodawstwa. – Kodeks cywilny zaczyna ustępować miejsca kodeksowi handlowemu. – Przeobraża się świat stary i zrywa coraz silniej i wszechstronnej dotychczasowe węzły tradycji. – Z tych wszystkich powodów historia kolei żelaznych zasługuje na bardzo poważną uwagę, ponieważ opisuje najciekawsze objawy nowszej cywilizacji.

Na stałym lądzie wpływ przeważny giełdy zaledwie od kilku lat datuje. – Zdaje się, iż ludy europejskie w spekulacji szukają wynagrodzenia za zawiedzione nadzieje i utracone swobody. – Anglia od dawna bardzo nie zna owych gwałtownych, reakcji politycznych, które wywołując poniżenie moralne, instynktom tylko zwierzęcym dozwalają się rozwijać i panować. – Dlatego tam giełda przychodziła stopniowo i zwolna do znaczenia. – Ze wzrostem przemysłu i bogactwa wzmagała się i rozszerzała, aż w końcu została ogniskiem świata handlowego. – Oparta na bardzo rozlicznych i olbrzymich interesach wyrobiła pewne tradycje, formy i legendy – rzucające wielkie światło na obyczaje i usposobienia nowszych czasów.

Pan Francis w dziełach bardzo zajmujących opowiada nie tylko dzieje finansowe Anglii, lecz zarazem opisuje najciekawsze objawy cywilizacji materialnej. Pierwszy niemal odważył się patrzeć na ten ważny przedmiot ze stanowiska moralnego – prace więc jego uważać można za pamiętniki, pokazujące ile w każdym czasie Anglik wart był funtów szterlingów. Znakomity ten pisarz nie ogranicza się na samych moralnych uwagach, ale traktuje swój przedmiot z wielką znajomością i ożywia go stylem pięknym i potoczystym. Ktokolwiek chce poznać stosunek pieniędzy do moralności, w dziełach jego znajdzie wiele taktów i spostrzeżeń zasługujących na pilną uwagę.

W Anglii pieniądze odgrywały bardzo ważną rolę w stosunkach prywatnych i publicznych. Nadużycia finansowe ze strony królów dały powód do rewolucji i do praw ludowych[1]. – Dzisiaj minister skarbu pierwsze zajmuje stanowisko a budżet stanowi podstawę każdego systemu politycznego. – Z tej przyczyny historia finansowa dotyka najważniejszych części dziejów angielskich i pokazuje przewodniczące im interesy i widoki. Pan Francis położył w tej mierze wielką zasługę, a opisując historię banku, giełdy i kolei żelaznych wyjaśnił najpotężniejsze i najżywotniejsze strony narodu angielskiego.

Do największych i najniebezpieczniejszych chorób moralnych należy bez wątpienia chciwość pieniędzy. – Epidemia ta staje się coraz zaraźliwsza i powszechniejsza. Dawniej na podobieństwo cholery pojawiała się periodycznie, przechodząc z jednego kraju do drugiego. – Obecnie została prawie chroniczną słabością i normalnym stanem nowszych społeczeństw. – Przypatrując się dzisiejszemu szałowi giełdowemu, pomimowolnie nasuwa się pytanie, skąd takie zamiłowanie gry, co ona wyraża i dokąd świat nasz prowadzi? – Łatwo być może, iż krótki nasz pobyt, na ziemi i słabe przeczucie wyższych naszych przeznaczeń utrzymuje w nas skłonność do hazardowania i szans niepewnych. – Umysł wzniosły błądzi po bezdrożach wiedzy i stawia systemy i hipotezy. – Dusza rycerska goni za awanturami i z takowych składa życie epiczne. – Lecz podobnie jak w literaturze i historii zakończył się cykl heroiczny, tak również w życiu praktycznym niepewność utraciła poetyczne kształty i przybrała poziome formy giełdy. Dla prozaicznej duszy tony wydobywające się z pieniędzy stanowią najpowabniejszą symfonię, i najcudowniejszą harmonię. – Dawniej na giełdzie królowali wielcy bankierzy, a najdrobniejszy gest Rotshilda i najdelikatniejszy jego wyraz twarzy był hasłem do podnoszenia lub spadania papierów. Teraz i na giełdzie duch czasu zwycięża. – Demokracja strąca dawnych władców i w formie asocjacji zajmuje panowanie. – Duch spekulacji zatruł nowe społeczeństwa i wprawił je w stan gorączkowy trawiący ich siły moralne. – Im powszechniejszy jest udział w grze giełdowej, tym większe poniżenie i zepsucie. – Ktokolwiek chce poznać gruntownie smutne następstwa jakie chciwość zysku rodzi, znajdzie je opisane w dziełach Jana Francis bardzo jasno i dramatycznie. Znakomity ten pisarz z wielkim talentem przedstawił najważniejsze epoki nowszych spekulacji. – Z bystrością umysłu śledził ich początki wzrost i koniec. – Przebiega naj znaczniejsze kryzy handlowo-finansowe, wykazuje ich przyczyny, i skutki. Malowniczo kreśli klęski, jakie sprowadzają i wymownie wyjaśnia ich zgubne wpływy. – Do tego czasu nikt lepiej i interesowniej nie opisał patologicznego stanu nowszych społeczeństw, dlatego Francis dziełem swym zbogacił literaturę i oraz przysłużył się cywilizacji, wytykając jej szkodliwe i niebezpieczne strony.

Anglia pod wielu bardzo względami wywierała wpływ na ludy europejskie, lecz niemal zawsze szkodliwy i niebezpieczny. W literaturze naśladowanie arcydzieł angielskich, miasto myśli i charakterów oryginalnych, zrodziło ekscentryczną potworność i mdły sentymentalizm. W polityce instytucje konstytucyjne i parlamentarskie, po krótkim istnieniu doprowadziły do gwałtu i anarchii. – W obyczajach zawdzięczamy Anglii cynizm i rubaszność, w filozofii sensualizm a w religii zwątpienie. Kto wie, czyli na czci interesów materialnych ludy europejskie lepiej wyjdą? Sądząc według przeszłości obawiać się można klęsk mogących je spotkać. Zwłaszcza pomiędzy rasą romańską a anglo-saksońską istnieją sprzeczności trudne do pogodzenia. Do tego czasu Anglia wpływem swym dezorganizowała Francję a kapitałami eksploatuje Hiszpanię, Portugalię i pewną część Włoch. Z tej przyczyny prawdy wyciągnięte z historii i z życia angielskiego nie dadzą się bezwzględnie zastosować na stałym lądzie, gdzie te same dążności doprowadzają do zupełnie przeciwnych następstw. W Anglii pomimo nadużyć i nieszczęść wynikłych ze zbytecznej spekulacji, kraj zyskał na bogactwie i potędze. Lecz ulega wielkiej wątpliwości czyli inne narody dojdą do podobnego celu, i czyli z postępem gry giełdowej nie zwiększy się poniżenie moralne i polityczne? Lud angielski posiada pewien takt uzdalniający go do utrzymania miary, dlatego we wszystkich kierunkach umie zachować się we właściwych granicach. – Bacząc głównie na praktyczne względy, przekłada interesy nad idee, a bezpośrednie korzyści nad czcze pozory sławy. Miłuje wolność daleko więcej dla jej zalet materialnych, aniżeli idealnych. Jednakże pomimo szczęśliwych warunków w jakich istnieje i energicznego temperamentu, duch spekulacji coraz silniej plami jego charakter i osłabia czerstwość moralną. Krótki pogląd na jego stosunki finansowe, posłuży nam nie tylko do zrozumienia dokładniejszego jego budowy towarzyskiej, lecz zarazem odsłoni główniejsze strony cywilizacji naszej.

Bil praw z roku 1689 uświęcający solennie swobody polityczne i własność, tym samym położył podstawę do przemysłu i przyszłej potęgi Anglii. Odtąd zaczęła wzrastać w zamożność i poważniejsze zajmować stanowisko w świecie. Dotąd wolność i praca postępując w braterskiej zgodzie wpływają korzystnie na wzrost sił produkcyjnych i bogactwa. Z wstąpieniem na tron Wilhelma III rozpoczyna się pomyślna era dla narodu angielskiego, a wprowadzając na nową drogę wiedzie go do świetności politycznej i przemysłowej. Znakomity ten monarcha z niezachwianą wytrwałością bronił zasad rewolucji i zarówno przyczynił się do ich tryumfu orężem, dyplomacją i reformami finansowymi. Wychowany w kraju handlowym znał dokładnie ważność kredytu, i pierwszy położył do niego trwałe fundamenty przez ustanowienie banku i przez zwyczaj wiernego spłacania długów. Opierając się na zamożnym stanie średnim i prowadząc kosztowną wojnę musiał mieć na uwadze jego interesy, aby za pomocą takowych pozyskać go i wymóc od niego fundusze potrzebne do pokrycia ciągle zwiększających się wydatków. Wskutek tego interesy finansowe zyskiwały na ważności, a spekulanci na znaczeniu.

Bogactwa nabyte w sposób łatwy i prędki szkodzą zwykle obyczajom i moralności publicznej. Finansiści korzystając z częstych pożyczek robionych przez Wilhelma III, przyszli do majątków bardzo wielkich o jakich dawniej ich wyobraźnia nawet rozogniona nigdy nic marzyła. Upojeni swym położeniem, i rozgniewani z powodu pogardy okazanej im przez właścicieli ziemskich, starali się ich zaćmić zbytkiem i przepychem. Mieszkania ich i pojazdy zdobiło złoto, a ich osoby brylanty. Nie szczędzili zabiegów najtrudniejszych aby połączyć się z dawnymi rodami szlacheckimi i skwapliwie nabywali książęce rezydencje podupadłej arystokracji. Pędzel Godfreya Kuellera i dłuto Cajusa Cibbera, pracowały ciągle nad uwiecznieniem ich rysów. Bardzo często tracili swe wielkie majątki jedynie dlatego, aby upokorzyć jakiegoś szlachcica z familii Howardów lub Cavendishów. Synowie marnowali pieniądze skrzętnie nabyte przez rodziców na kupienie tytułów, o jakie ubiegali się nieraz z krzywdą honoru i godności. Finansista został przedmiotem śmiechu, i tematem satyry i komedii. Publiczność wymawiała to nazwisko z zazdrością i pogardą. Usposobienie to trwało aż do tego czasu dopóki interesy finansowe nie nabrały zupełnie przeważnego znaczenia, a finansiści nie zyskali równości wobec właścicieli ziemskich. Do najznakomitszych współzawodników szlachty należał Robert Clayton dyrektor banku, słynny z okazałego i wystawnego życia. Uczty i bale dawane przez niego zaciemniały nawet dworskie. Mieszkanie jego zdobiły bogate meble, a sala do jedzenia wykładana była drzewem cedrowym. Pierwsze transakcje dotyczące długu publicznego miały miejsce na giełdzie królewskiej (Royal Exchange) przeznaczonej właściwie dla interesów handlowych, a nie zaś dla tego rodzaju spekulacji. W roku 1695 o mury jej odbijały się najróżnorodniejsze plany, najdziwaczniejsze projekty. Trudno wystawić sobie sceny więcej ożywionej od tej, jaką naówczas wnętrze jej przedstawiało. Poważny Flamand zawierał ugodę z swawolnym Wenecjaninem. Cisnęli się do niej w ubiorach narodowych reprezentanci naj pierwszych domów świata ucywilizowanego. I żywy Francuz i Hiszpan szlachetnej postawy i śpiewny Włoch spieszyli na wyścigi do tego nowego przybytku poświęconego fortunie. Powiewna delia Turka, podbity futrem surdut Flamanda, długa suknia Wenecjanina i krótki płaszcz Anglika uderzały swą rozmaitością malowniczą. Postawa prosta i skromna człowieka nie interesowanego stanowiła wielki kontrast z ruchami nerwowymi ludzi czyhających aby jak najprędzej napełnić próżne kieszenie. Wówczas podobnie jak i dzisiaj, kupiec dotknięty nieszczęściami gry przypadkowej i niepewnej, przychodził tam blady, pomieszany obdarty, i przechadzał się jako cień po teatrze swej dawnej sławy. Marnował czas nie mający dla niego żadnej wartości w pośród ludzi, którzy go zaledwie poznawali i obojętnie witali.

Wilhelm III wzmocnił swą władzę przez utworzenie długu narodowego. Przez to dał nowy popęd handlowi i zainteresował kapitalistów chętnie przyjmujących nowy porządek rzeczy, skoro takowy zapewnia im korzyści. Stan średni zagustował w papierach publicznych i Indiach wschodnich, a giełda królewska odgrywała taką rolę jaką od roku 1700 giełda funduszów publicznych (Stock Exchange) to jest była punktem zboru dla tych wszystkich co mając pieniądze chcieli nabyć ich więcej jeszcze i dla tych zwłaszcza co będąc bez majątku czyhają na to tylko, aby go wyzyskać od tych którzy go posiadają.

Przywilej udzielony przez Wilhelma III korporacji banku angielskiego dał pierwszy przykład długu legowanego przyszłym generacjom. Do tego czasu umarzano pożyczki za pomocą różnych rocznych wypłat, lecz dzień w którym powstał bank angielski, pamiętny zwłaszcza jest dlatego, że w nim Wilhelm III położył podstawę do długu wieczystego. Wkrótce pokazało się iż podatki nie wystarczą do opłacenia procentów i rocznych wydatków. W roku 1697, sam dług narodowy wynosił 20000000 fn. st., a dochody były mniejsze od tej summy o pięć milionów. W tym stanie potrzeba było szukać pomocy u finansistów, i w zamian za kapitał ofiarować im bardzo korzystne warunki. „Publiczność, mówi jeden z pisarzów traktujących o tym przedmiocie, zaczęła wówczas opuszczać handel i oddawać się zupełnie lichwiarstwu”.

Aby osłabić tę zgubną dążność, wydano prawo dotyczące kurtierów i spekulantów. Ograniczono liczbę pierwszych i nałożono na nich surowe przepisy. – Lecz zaradcze te środki Tym razem, jak i w wielu innych, nie doprowadziły do zamierzonego celu – Kurtierzy posiadali w giełdzie królewskiej osobne miejsce, gdzie sprzedawali akcje kompanii indyjskiej i innych wielkich stowarzyszeń. Wtenczas to powstały wyrazy stanowiące szwargot giełdowy, szanowany i używany po dziś dzień przez spekulantów. – Na podobieństwo nowszych czasów wymyślano i rozsiewano fałszywe wiadomości – Skoro się dowiedziano, że okręt kompanii popłynął z Indii do Anglii ze złotem i diamentami, natenczas polecano ajentom rozgłaszać, iż albo złapany został, lub rozbił się. – Innym razem, wśród pokoju ogólnego, wojna niespodzianie powstaje, a kiedy indziej pokój zostaje zawarty którego nikt zakłócać nie myślał. W ogóle spekulanci ówcześni nie ustępowali w niczym naszym. Podobnie jak w nowszych czasach są bankierzy posiadający talent napełnienia 60% owych baniek mydlanych, co się nazywają akcjami kolei żelaznych, tak również wówczas kurtierzy mieli dosyć podstępu i zręczności aby podnieść do 263 na % towary kompanii indyjskiej. Z tego powodu mnożyły się zewsząd skargi i sarkania. Obwiniano giełdę królewską o to, iż nie odpowiada prawdziwemu swemu celowi, i że spekulanci grający w podwyżkę i zniżenie papierów publicznych wypędzeni być powinni z jej wnętrza, które szpecą swą obecnością. Najróżnorodniejsze projekty dotyczące kopalni złota, srebra i miedzi krążyły w tak zwodniczych formach iż prawie cały Londyn dał się jej uwieść. Nie szczędzono zabiegów i podstępu potrzebnych do zyskania zaufania. Ludzie zręczni przyszli do wielkich majątków, a nieostrożni stracili całe swe mienie.

W roku 1698 kurtierzy i spekulanci na papiery publiczne i akcje, znudzeni przeszkodami, jakie im stawiani na giełdzie królewskiej i oraz z powodu tego, iż liczba ich codziennie się zwiększała postanowili się przewieść do Alei wymiany. Było to miejsce wolne i bardzo obszerne, gdzie z wielką łatwością i swobodą oddawać się mogli swym ulubionym zatrudnieniom. Od tej epoki datuję ważność papierów angielskich, jakiej nigdy nie przestały używać. Żydzi, którzy przybyli z Wilhelmem III do Anglii, swą zręcznością i talentem wykształcili i ustalili grę giełdową. Nowy ten rodzaj operacji przedstawiał zwodnicze szansy do zyskania wielkich pieniędzy, dlatego Aleja wymiany przez cały wiek była głównym ogniskiem spekulantów. Tam spotykał się oszust z bigotem, żyd mierzył się chytrością z poganinem, a mieszczanin ściskał się z dworakiem. Tam można było poznać kontrast istniejący pomiędzy radością wygrywającego, a rozpaczą tego, co tracił. I tam także nieraz dał się widzieć powóz ministra, w który kurtier zagłębiał swą głowę aby uchwycić, nowinę mogącą wpłynąć na kurs papierów. W jednym miejscu postawa niespokojna i wzruszona odróżniała gracza poczynającego od weterana pewnego w swych rachubach i przedsięwzięciach, w drugim zaś miejscu żyd współubiegał się zręcznością kwakrem i często zwycięstwo chwiało się, i nie doprowadzało do żadnego skutku.

Najznakomitsze stanowisko pomiędzy ówczesnymi graczami piastował Henryk Furnese, dyrektor banku angielskiego. Stosunki jego utrzymywane z wielką dokładnością obejmowały Holandię, Flamandię, Francją i Niemcy. Otrzymywał zawsze wiadomości najświeższe i najpewniejsze, a upadek Namuru, o którym się pierwszy dowiedział, był źródłem bardzo znacznych dla niego zysków. Wilhelm III w nagrodę informacji ważnych zakomunikowanych mu przez niego i oraz w dowód szacunku obdarzył go pierścieniem wysadzanym brylantami. Lecz chęć do oszustwa w graczach jest tak potężna, że nawet i m finansista nie pozostał wolny od takowej. Fabrykował nowiny, rozgłaszał fałszywe wieści i był wynalazcą różnych machinacji zastosowywanych po dziś dzień z wielką stratą dla publiczności. Kiedy chciał kupować papiery na ten czas polecał swym ajentom, aby przybrali postać zakłopotaną, tajemniczą, i udawali iż się spodziewaj bardzo ważnej nowiny, a potem aby sprzedawali papiery. Wskutek tej taktyki zręcznie i starannie przeprowadzonej, strach wstępuje w grających, ceny spadają od 4 do 5%, a Henryk Furnese korzysta z ogólnego popłochu i każe kupować papiery po najniższej wartości. W ten sposób ciągnął wielkie zyski i przyczynił się do demoralizacji giełdy, gdyż bankruci i ludzie bez majątku naśladowali podstępną przezorność milionerów i często nawet z wielkim skutkiem.

Bogaty Israelita Medina towarzyszył Marlboroughowi w czasie jego kampanii, i płacił temu znakomitemu chciwcowi rocznie 6000 fst. a w ich zamian otrzymywał od niego najpierwsze wiadomości o bitwach przez niego staczanych; jednocześnie więc krew przelana pod Ramilies, Oudenarde, Blenheim przyczyniła się do fortuny wodza, żyda i sławy Anglii.

Wpośród wiru interesów rozmaitych imię Tomasza Guy zyskuje popularność i znaczenie. Był zarazem wydawcą Biblii i najpilniejszym graczem giełdowym. Dobroczyńca ten któremu współobywatele w dowód szacunku wystawili pomnik, nie opuszczał nigdy Alei. Syn przewoźnika i przy tym członek parlamentu, w młodości obiadował na rogu kantora a dziennik służył mu za nakrycie; w podeszłym zaś wieku założył najpiękniejszy szpital w Anglii. Rozpoczął karierę jako lichwiarz, a ukończył ją jako szafarz dobrodziejstw z książęcą hojnością dawanych. Z początku posiadał zaledwie paręset funtów sterlingów a później liczono go na krocie. Należał bez wątpienia do ludzi nadzwyczajnych, którzy odwiedzeni od swego przeznaczenia właściwego, brali udział w grze giełdowej, i był jednym z tych rzadkich osób co swe zyski poświęcają dla dobra przyszłych pokoleń. Przyszedł do wielkiego majątku głównie wskutek szczęśliwych operacji z bonami przeznaczonymi do opłaty żołdu marynarzom z czasów Karola II. Po kilkoletniej nędzy i ciężkiej pracy, obrońcy ojczyzny wynagrodzeni zostali papierami niespłacalnymi na żądanie okaziciela. Często przyciśnięci potrzebą, pozbywali te rękojmie niepewne lichwiarzom kupującym je, o ile możności, najtaniej. Ludzie którzy opłynęli świat cały jak na przykład Drake, lub brali się w zapasy z Trompem, byli niezdolni walczyć z podstępną chytrością spekulantów. W ten sposób znakomici majtkowie, sława i zaszczyt marynarki angielskiej oszukani, zrujnowani, zmuszeni zostali szukać przytułku u obcych narodów. Na operacjach podobnego rodzaju Tomasz Guy zyskał 500000 fst., fortunę prawie bajeczną w tamtych czasach. Do końca życia swego uczęszczał na giełdę, a w roku 1720 spekulował na wielką skalę na papierach morza południowego. Znakomity ten dobroczyńca szpitalu Chrystusowego (Christ’s hospital) podpora swej familii i przyjaciel ubogich przedstawia w charakterze sprzeczności uderzające. Albowiem cóż może być przeciwniejszego, jak lichwiarstwo i dobroczynność? Umarł w roku 1724 licząc lat 81 i testamentem przeznaczył 240000 fst. na szpital noszący jego nazwisko. Następująca anegdota rzuca wielkie światło na jego usposobienia. Mając się żenić ze swą służącą, krótko przed ślubem kazał naprawić bruk przed domem, i ściśle oznaczył granice tej pracy. Podczas jego nieobecności służąca czuwająca nad robotnikami pokazała im inne jeszcze miejsce żądające reparacji, a które oni pominęli tłumacząc się iż w tej mierze nie odebrali żadnego rozkazu. „To nic nie szkodzi, mówi służąca, zróbcie tylko, a Guy nie będzie się gniewał skoro powiecie, że to nastąpiło z polecenia mojego”. Tymczasem bardzo się zawiodła, gdyż nie tylko pogniewał się, ale zerwał z nią wszelkie stosunki i odtąd zaczął przemyśliwać o założeniu wielkich instytucji dobroczynnych.

Annale parlamentu z czasów Wilhelma III są bardzo ciekawe i nauczające. Dręczony potrzebą pieniędzy używał wszelkich możliwych środków do dostania takowych. Raz przemawiał w sposób łagodny i uprzejmy, drugi raz przybierał ton poważny, a innym razem powoływał się na swe zasługi i poświęcenie dla kraju. Za jego panowania zaprowadzono system korupcji szkodzącej sławie i honorowi Anglii. Kupowano glosy członków parlamentu za pomocą miejsc, kontraktów, tytułów, przyrzeczeń, udziału w pożyczkach i biletów loterii. Sławna maksyma Roberta Walpola: „iż każdy człowiek ma swą cenę na siebie”, została zasadą jego polityki wewnętrznej. Ufny w skuteczność takowej nie wątpił aby kiedykolwiek parlament mógł mu odmówić podatków koniecznie potrzebnych. Umysł jego bogaty w resursa tworzył najróżnorodniejsze kombinacje finansowe dotyczące kompanii, korporacji ziemi i pracy. Chciwość fiskalna rozciągała się do najmniejszych przedmiotów i korzystała nawet z osób umarłych, i nowonarodzonych z żeniących się i zostających w stanie kawalerskim. Pożyczano pieniądze na wypłaty w krótszych i dłuższych terminach, zaprowadzono bony skarbowe z procentami i bez procentu, a nareszcie przyjęto system długu wieczystego. Wskutek tych różnych kombinacji interesy finansowe zyskują na znaczeniu, a giełda na przewadze. Nieznany dotąd duch spekulacji występuje i zwolna wzrasta w siły i wnika w stosunki towarzyskie. Wolność łącząc się z interesami wzbogaca Anglię i stawia ją na czele cywilizacji przemysłowej. Lecz obok tego wykształca się chciwość i zła wiara przynoszące wielki uszczerbek honorowi i moralności narodowej.

Pomimo częstych zaburzeń domowych Anglia nie przestała wzrastać w potęgę i zamożność. Od czasów Cromwella przemysł i handel bardzo się wzmógł i rozszerzył. Kraj zyskał na bogactwie a z nim obudziła się chęć do przedsiębiorstw hazardownych i spekulacji najniedorzeczniejszych. Tysiące ludzi po odtrąceniu rocznych wydatków posiadali jeszcze znaczne dochody, które z trudnością można było korzystnie umieścić. W naszym czasie istnieje w tym względzie największa łatwość, lecz w wieku siedemnastym prawnik, doktor i kupiec był nieraz w wielkim ambarasie jak zużytkować swój zaoszczędzony majątek. Jakkolwiek rolnictwo znaczne robiło postępy, przecież nie w takim stopniu, aby zatrudnić mogło zyskownie ciągle zwiększające się kapitały. Nie wiele było wówczas kompanii przedstawiających dla nich należne gwarancje i korzyści, a ilość akcji kompanii Wschodnio-Indyjskiej nie wystarczała na zaspokojenie coraz gwałtowniejszych potrzeb powszechniejszych żądań. Ci, co mieli pieniądze, mogli za nie albo kupować własność ziemską lub je wypożyczać na hipotekę. Z tej przyczyny istniała wielka trudność w umieszczaniu kapitałów. Wieść niesie, iż ojciec Popego wycofawszy się z handlu, za czasów rewolucji, udał się na wieś z wielkim kufrem zawierającym około dwudziestu tysięcy funtów szterlingów, którymi od czasu do czasu pokrywał swe domowe wydatki. Nie był to bez wątpienia wyjątkowy przykład. Obecnie ilość pieniędzy posiadana przez osoby prywatne jest tak małą, że wypuszczona w obieg wywarłaby bardzo nieznaczny wpływ na ogólną cyrkulację. Lecz w pierwszych latach panowania Wilhelma III, bardzo wielka liczba kapitałów zostawała bez użytku w ręku pojedynczych osób, nic wiedzących co z nimi począć.

Naturalnym skutkiem tego ekonomicznego stanu było obudzenie się ducha spekulacji. Powstała masa przedsiębiorców zuchwałych i genialnych, a przy tym oszustów chytrych i niedorzecznych. Najdziwaczniejsze projekty obiegały z ust do ust obiecując wielkie zyski, i łatwy sposób zrobienia majątku. Pierwszy raz w roku 1688 dało się słyszeć w Londynie słowo stockjobber, a teraz tak zwyczajne i powszechne. W krótkim przeciągu czasu powstały najróżnorodniejsze kompanie przyrzekające kupującym akcje złote góry. Mania spekulacyjna podobna do tejże w latach 1720, 1825 i 1845 opanowała umysły chciwie goniące za nowością i hojnie poświęcające dla niej ciężko nagromadzone pieniądze.

Chęć zysku wystąpiła w formach dotąd nieznanych i dostarczała wiele ciekawych i oryginalnych przedmiotów dla satyry i komedii. Pierwszy Shadwell obrał sobie za treść dramatu hipokryzję i chytrość spekulantów i wystawił ich na świat publiczny. Lecz gracz giełdowy obojętny na dowcip i ironię poetów, nie czuły na epigramaty publicystów i dytyramby mówców, spokojnie spieszy za zyskiem, a oprócz fortuny nie zna innych bogów godnych jego czci i uwielbienia. Od tego czasu nieraz literatura odmalowała w żywych kolorach typowe strony spekulantów, nieraz wywoływała przeciwko nim wstręt i wzgardę, lecz oni opierając się na potędze interesów potrafili nawet ją rozbroić, i ująć sobie publiczność najgrawającą się procentami i dywidendami.

W wieku siedemnastym Anglia posiadała bardzo wiele kapitałów potrzebujących zajęcia i umieszczenia. Konieczność stosunków ekonomicznych budziła przemysł i ducha przedsiębiorczości. Lecz gdyby spekulacja była pozostawioną swemu naturalnemu biegowi rozwijałaby się zwolna i stopniowo zyskiwała na znaczeniu. Do jej wpływu przeważnego i potęgi, przyczynił się zwłaszcza dług narodowy, owa jedna z największych cudowności, jak mówi Macaulay, co miesza często mądrość i upokarza dumę polityków i filozofów. Wojna rozpoczęta w roku 1688 a ukończona w roku 1697 pomiędzy Anglią i Francją kosztowała pierwszą 20 milionów f. szter. pożyczonych i 16 milionów otrzymanych za pomocą podatków. Wojna zaś o sukcesję do tronu hiszpańskiego zwiększyła dług narodowy o 31333689 fun. szt. a w podatkach kosztowała 15080000 fun. szter. Liczby powyższe wymownie świadczą o ile spekulacja korzystała w podobnych okolicznościach, i o ile zyskała na przewadze. Do tego czasu giełda najmowała się wyłącznie interesami handlowymi, odtąd papiery publiczne zwiększyły jej zakres działania, i uprawniły spekulacje. Filantropista może bez wątpienia ubolewać nad krajem, w którym pewna klasa ludzi korzysta z klęsk i nieszczęść ogólnych; czuły patriota może przeklinać pasożytnych egoistów robiących majątki wówczas kiedy ich rodacy przelewają krew i poświęcają szczupłe mienie dla dobra ojczyzny. Lecz najszlachetniejsze uczucia i najpiękniejsze prawdy rozbić się muszą o smutną rzeczywistość. Najszczytniejsza poezja i najwznioślejsza mowa nie potrafią strącić giełdy z owej wysokości, na jakiej stanęła obecnie. Prócz wartości przemysłowych, posiada niezachwianą podstawę w długach publicznych, nieprzestających się zwiększać na nieszczęście rządów i społeczeństw. W tym względzie można tylko działać skutecznie i praktycznie przez wykazanie smutnych następstw wynikających z gry giełdowej, i oraz przez upominanie rządów o rozwagę i oszczędność. Często wskutek koniecznych potrzeb, a częściej jeszcze wskutek dumy i lekkomyślności obciążając społeczeństwa długami rozwinęły ducha spekulacji zagrażającej moralności publicznej i ich własnej niepodległości. Dzisiaj interesy łączą daleko silniejszą solidarnością rządy i państwa, aniżeli tradycje historyczne i teorie fantastycznego legitymizmu. Każdy grosz publiczny na próżno wydany powiększa znaczenie giełdy i osłabia sumienie narodowe.

Spekulanci lubią hazard i niepewność. Wojna przestrasza małego kapitalistę trwożącego się na najmniejszy szelest, lecz dla wielkiego gracza przedstawia obszerne pole do rozwinięcia jego talentów i do ciągnięcia znacznych zysków. Posiadając liczne komunikacje i odbierając najświeższe i najpewniejsze wiadomości korzysta z każdej danej okoliczności. Wojny jakie Anglia prowadziła w wieku siedemnastym i osiemnastym posłużyły zarówno do jej potęgi, i do bogactwa szczęśliwych przedsiębiorców. Skoro się dowiedziano iż najpotężniejsze państwa północy wzięły za broń aby zmienić nową dynastię, naówczas spekulanci nie szczędzili żadnych starań i zabiegów dla otrzymania pewnych wiadomości a rozsiewania fałszywych. Oto, co nastąpiło podczas kryzy politycznej w małym miasteczku położonym pomiędzy Perth a portem de Montrose gdzie Jakub wsiadł na okręt po swej nieszczęśliwej ekspedycji budzącej strach i politowanie. Natychmiast ukazuje się powóz sześciokonny pędzący z największą prędkością. Powszechnie wiedziano, że armia buntownicza została rozproszoną, i że nieszczęśliwy Stuart zagrożony utratą życia i wolności tułał się w pobliskich okolicach. Nie było więc niepodobnym, aby nie zatrzymano powozu przed chwilą szybko przebiegającego i nie posłano go do Londynu z wielkim orszakiem. Z początku listy donosiły o schwytaniu monarchy, później historia o powozie rozpowszechniła się i potwierdziła wiadomości podawane przez tamte. Wskutek tego papiery poszły w górę, a twórcy podstępnie uwitej nowiny śmiali się dzieląc pomiędzy siebie znaczne korzyści. Zdaje się iż w owym już czasie spekulanci używali wielkiego znaczenia, gdyż sławny zegarmistrz Quare dorobiwszy się ogromnego majątku na akcjach i rentach, skoro wydawał swą córkę za mąż, zaprosił na ślub księżnę Marlborough i trzysta innych osób z najpierwszych familii.

Oprócz papierów publicznych innym jeszcze transakcjom giełda zawdzięcza swą wziętość i przewagę. Za czasów walki pomiędzy dawną a nową kompanią indyjską, wówczas kiedy ich pretensje przechodziły z ust do ust, a dowody o ich zdradach i podstępie były we wszystkich rękach, natenczas wybory członka parlamentu przychylnego tej lub owej kompanii stanowiły sprawę bardzo ważną. Zwolennicy każdej kompanii gromadzili się około swych przyjaciół, przekupywali wyborców, nie szczędzili pieniędzy i intryg do przeprowadzenia swych widoków a kurtierzy brali tak wielki udział w całej tej sprawie, iż na giełdzie rozlegały się tylko następujące słowa: „Jestżeli za nową lub starą kompanią?” – Była to kwestia daleko wyższa i świętsza aniżeli sukcesja domu hanowerskiego lub połączenie Anglii z Holandią. Zdaje się, iż przedmiot ten nastręczał sposobność do wielkich zysków, albowiem w roku 1720 elekcje członków parlamentu zostawały na giełdzie w konkurencji z biletami loterii.

Nieraz jeszcze przyjdzie nam podziwiać zręczność i przebiegłość spekulantów. – Za panowania Anny wydarzyła się na giełdzie sławna mistyfikacja polityczna. Pewnego dnia ukazuje się na trakcie publicznym człowiek bardzo dobrze ubrany, galopuje co tylko koń może wybiec, każe sobie otwierać wszystkie bariery i wszędzie rozgłasza nagłą i niespodziewaną śmierć królowej. Wiadomość ta rozchodzi się lotem błyskawicy. W oka mgnieniu przybywa do Londynu, wywołując smutek i zamieszanie. Papiery spadają, a wówczas kiedy spekulanci chrześcijanie trzymają się na uboczu, Mannasch Lopez i partia żydowska kupuje z wielkim pośpiechem i ciągnie ogromne zyski. Izrael zawsze dowcipny, wie z której strony zażyć nieprzyjaciela i jakim sposobem najwięcej na nim zarobić.

Duch spekulacji eksploatuje nie tylko klęski i wady narodów, lecz oraz cnotę porywa w swój wir i oddaje ją na pastwę chciwości. Na początku wieku osiemnastego rozrzucono w świecie handlowym i pomiędzy ludźmi uczęszczającymi na giełdę prospekt, w którym bardzo zręcznie połączono tyrady o nędzy klas ubogich, wykrzykniki przeciwko hańbie pożyczających na zastaw, deklamacje najwznioślejszej filantropii, z obowiązaniem się do niepożyczania na wyższy procent jak 5%. Udowodniono wymownie, iż ubogi płaci wyższy procent od bogatego, iż lichwiarz pożycza mu w stosunku 30% i żąda oprócz tego bardzo wielkich od niego rękojmi. W interesie więc klasy ubogich zaproponowano kapitalistom, aby złożyli pewną sumę, którą można by wypożyczać w lepszych warunkach aniżeli to dotąd miało miejsce. Odezwa do litości wzięła pomyślny skutek. Natychmiast podpisano 30000 fst., otrzymano potwierdzenie od parlamentu i na mocy tego zawiązało się towarzystwo dobroczynne mające czuwać nad losem ubogich. Podczas kilku lat wypełniało chwalebnie swe zadanie, ubodzy otrzymywali pomoc należną i wszystkie czynności odbywały się z wielką skrupulatnością. W roku 1719 liczba akcjonariuszów została zwiększona, a kapitał kompanii podniesiono do 600000 fst. Rozszerzono zakres działania i zaczęto operacje bankowe. Dyrektorowie tej kompanii składali się z ludzi piastujących wyższe stanowisko, a jej ajenci odznaczali się zdolnościami i charakterem. Kasjer był członkiem parlamentu, Robert Sutton, jeden z jej dyrektorów należał do rady państwa, a Archibald Grant biorący wielki udział w kierownictwie, i nadzorze, członkiem izby niższej. Publiczność miała zaufanie w ludziach podobnych i uważała kompanią za bogatą i kwitnącą.

Łatwo przewidzieć można zadziwienie publiczności, skoro z początku dochodziły ją ciche podszepty, a później głośno jej oznajmiono iż kasjer jeden z najgłośniejszych administratorów zniknął. Na tę wiadomość strach natychmiast wstąpił w akcjonariuszów i udzielał się coraz silniej i dalej. Biedni zbierali się gromadnie a bogaci żądali wytłumaczenia. Nareszcie wyjaśniła się ta machinacja bezwstydna, i odkryto szereg oszustw oburzających. Z kapitału półmilionowego zostało zaledwie 20000 fst. Książki były pofałszowane, wypożyczano pieniądze dyrektorom bez żadnej rękojmi, a osoby wysokiego położenia i reputacji zostały albo skompromitowane lub nie mogły się uwolnić od podejrzenia. Podano petycję do Izby niższej z żądaniem bilu zabraniającego opuszczenie kraju winowajcom Jakobici starali się korzystać z powszechnego oburzenia. – Jeden z obwinionych schronił się do Rzymu unosząc ze sobą owoce swój nikczemnej przebiegłości. Pretendent chcąc uzyskać sympatią narodu, napisał za pośrednictwem Belloniego do komitetu trudniącego się tą całą sprawą, iż winowajca został przyaresztowany w zamku Saint-Ange. – Lecz partia wigów powodowana nienawiścią nakazała katowi spalić list na giełdzie. Klęski z tego bankructwa były bardzo uciążliwe i dotknęły wszystkie klasy społeczeństwa. – Ubogi stracił pomoc w chwilach nędzy i głodu, a bogaty swój kapitał. – Historia handlu mało dostarcza katastrof tak płodnych w zgubne następstwa, i w dowody złej wiary i frymarki. Nie wiele bez wątpienia wyliczyć można podobnych przykładów, poniżających godność ludzką i obrażających najmniej drażliwe uczucia honoru. – Jakkolwiek w ogóle zakłady dobroczynne trzymają się w granicach zwyczajnej uczciwości, przecież bardzo wiele jest pomiędzy nimi takich, co gonią za zyskami. Ekonomiści i statystycy szukają chluby dla czasów naszych we wzroście stowarzyszeń i instytucji dobroczynnych. Piramidami liczb starają się olśnić spokojnego obserwatora i wpoić w niego przekonanie o wysokiej swej bezinteresowności i moralności. Prawda, iż żadna epoka nie posiadała tyle kapitałów co nasza, jak również żadna nie szczyciła się tylu poważnymi i dobroczynnymi zakładami. Lecz jeżeli obok cyfer szukać będziemy prawdziwej miłości bliźniego i owego ciepła ożywczego, jakim się istotne poświęcenie odznacza, nieraz wypadnie uskarżać się na zimno moralne ścinające każdy szlachetniejszy popęd duszy. – W kombinacji przewyższyliśmy wszystkie wieki, usystematyzowaliśmy całe nasze życie, i zdaje się iż jesteśmy maszynami funkcjonującymi bez wiedzy i samoistności. – Dobroczynność w czasach naszych jest bardzo doskonałym i sztucznym mechanizmem, zasługującym na tyle podziwiania, co lokomotywy i telegrafy lecz nie widać w nim serca umiejącego nieść obok pomocy materialnej pomoc także moralną.

Zaledwie przebiegliśmy pierwszą kartę historii ducha spekulacyjnego, a już nieraz widzieliśmy jego zgubne następstwa. – Później rozpoznamy jego szkodliwe wpływy na moralność, politykę, prawodawstwo i literaturę a nareszcie zobaczymy go rozwielmożnionym i królującym w czasach naszych.

Z ustaleniem swobód konstytucyjnych w Anglii objawiła się sprzedajność haniebna i systematyczna. – Smutno wyznać, iż wolność stanowiąca najdroższy przymiot człowieka i najszczytniejszy cel jego życia, wystąpiła w towarzystwie zepsucia i upodlenia. – Smutno ją widzieć w otoczeniu funtów szterlingów i biletów bankowych zaciemniających jej młodzieńczy urok i każących jej naiwność. – Jakkolwiek wielu miała męczenników, mało jednakże bohaterów poświęcających się dla niej z czystością serca i duszy. – Lecz tym więcej podziwiać musimy jej błogie skutki, albowiem ich zbawiennym wpływom Anglia zawdzięcza nie tylko swą potęgę polityczną, ale tę wielką czerstwość moralną i energię osobistą świadczącą o żywotności i dzielności narodu. Nie potrzeba znacznej bystrości umysłu, ani obszernych wiadomości na wynalezienie dowodów potępiających instytucje konstytucyjne i parlamentarne. – W nowszych czasach mniemani publicyści nieraz występują przeciwko nim, i odrzucają takowe w imię moralności publicznej. – W Anglii przez trzy generacje poważni i znakomici pisarze ubolewali i śmiali się z przedajności członków parlamentu. – Oskarżano ją na klubach, wyklinano z ambon, i szydzono z niej w teatrach. – Pope atakował ją w świetnych wierszach, Bolingbroke w poważnej prozie, Swift z dziką nienawiścią a Gay z uroczystą złością. – Głosy Torysów i Wigów, Johnsona i Akensida, Smolleta i Fieldinga donośnie rozlegały się w chórze złorzeczącym upodleniu publicznemu. Pomimo tych słusznych zarzutów wolność śmiało może podnieść czoło i powiedzieć swym przeciwnikom: „Od lat 168 obrałam sobie za przybytek małą i ubogą wyspę i zamieniłam ją w ogród piękny i urodzajny a z jej mieszkańców zrobiłam rasę najdzielniejszą i najenergiczniejszą”.

Każda wojna nowa, każda pożyczka, i każde marnotrawstwo grosza publicznego zwiększało ważność ludzi giełdowych i sprzedajność członków parlamentu. Po zawarciu pokoju Utrechtskiego Izby uskarżały się, iż nie mogły zdać sobie sprawy z 35302107 funt. szt. t zawotowanych na wojnę. Ze wzrostem przemysłu i handlu, wzmagało się bogactwo krajowe, a wskutek spekulacji i rozrzutności rządowej wielu bardzo ludzi przyszło do znacznych majątków. Kiedy publiczność zobaczyła nowe fortuny zyskane na giełdzie, natenczas powstał stugębny okrzyk przeciwko kurtierom i spekulantom. Nie było człowieka mówiącego o finansach, publicysty i autora dramatycznego, który by nie wystąpił przeciwko nim i nie wystawiał ich za twórców nieszczęść krajowych. „Cały świat, opiewa Pope, gra teraz i frymarczy, minister i patriota, parowa o dwudziestu cyrkułach i jej służący i klucznicy. Ogólny szał panuje, grają w ohydnych miejscach nie tylko urzędnicy ale i poważni prałaci – a książęta niepamiętni na cześć swych przodków zostają krupierami w domach gry dla bardzo nikczemnego zysku”.

W roku 1716 rząd znajdował wielką trudność w pożyczeniu 600000 funt. szt. z procentem po 4%. Podczas drugiego wieczoru debat w parlamencie, powstaje Lechmere z oświadczeniem, iż suskrypcja zaledwie wynosi 45000 funt. szt. Natenczas Robert Walpole odrzekł w słowach następujących: „Wiadomo mi bardzo dobrze, że panowie uczęszczający na giełdę, zrobili spisek przeciwko tej pożyczce – komuż bowiem są obce nieszczęścia zadawane administracji krajowej przez spekulantów”. Skoro ten sam minister na pokrycie deficytu zażądał nowej pożyczki wynoszącej 1700000 ft. szt. wówczas powstała wielka opozycja i znaleźli się ludzie serca, którzy zaprotestowali przeciwko marnowaniu pieniędzy w sposób energiczny i godny: „Kiedy podatki dokuczliwie ciążą na całym kraju, kiedy nasz handel zagraniczny zmniejsza się, a rękodzieła słabną, kiedy liczba ubogich pomnaża się, i klęski narodowe prześladują nas zewsząd, świętym przeto jest obowiązkiem nie zwiększać długu publicznego”.

Aby podnieść kredyt chwiejący się Harlay założył kompanią morza południowego. Uwiódł akcjonariuszów chciwością monopolu, i zapewnił za pomocą różnych podatków procenta od dziesięciu milionów długu bieżącego oddanego pod zarząd kompanii. „Handel, mówi Lord Mahon, dał się złowić na tę wędkę ozłoconą, a Eldorado fantastyczne, jakie mu przedstawiono, zaślepiło jego wzrok zwykle jasnowidzący. Przypomniano czyny Drake’a, odświeżono marzenia Raleigha i febra spekulacji opanowała naród cały, a wielu, co nawet nie wiedzieli, gdzie leży Ameryka, spodziewali się nabyć wkrótce wielkich bogactw i drogich kamieni”.

Izaak Newton zapytany o prawdopodobne skutki szału, jaki owładnął naród angielski po roku 1720, odpowiedział z dowcipem i trafnością prawdziwie filozoficzną: „Że potrafił obliczyć aberracje ciał niebieskich, a nie zaś błędy głupstw ludzkich”. – Znakomity ten astronom pijąc mleko i prowadząc życie bardzo proste i przestając niemal z samymi gwiazdami, nie dał się uwieść panującej manii. – W tym czasie powszechnego zapału do gry i hazardowania pieniędzy i honoru pojawia się Jan Blunt, którego śmiało uważać można za typ spekulantów. – Odznaczał się formami purytańskimi i pozorami świętobliwości, co przecież nie wstrzymało go od popełnienia jednego z największych oszustw jakie świat widział. – Powstawał ciągle na zepsucie i zbytek wieku, ubolewał nad serwilizmem parlamentu i nikczemnością stronnictw i wyrzekał przeciwko chciwości z wymową godną ambony. – Oko jego suche i zimne unieśmiertelnił Pope w wierszach epigramatycznych i przekazał potomności jego plany: „Wielki finansista naszych czasów nie ma w swych projektach na celu zysku jaki giełda przedstawia, ani też przepychu lordów i względów dworu. Cel jego jest daleko wznioślejszy i szlachetniejszy, chce bowiem przywrócić honor sercom spodlonym i cnoty pierwotne wielkiemu narodowi. – Aby zniszczyć na zawsze nienawiść partii cóż może być lepszego i skuteczniejszego nad kupienie całej Izby?! – Chytry i mający odpowiedź na każdą możliwą okoliczność, wytrwały i zręczny w swych przedsięwzięciach uosabia w sobie geniusz gry i frymarki giełdowej. – Kiedy zakomunikował ministrowi finansów plan według jakiego Kompania morza południowego miała zostać narzędziem rządowym i zastąpić bank, umiał go ująć jak równie tych wszystkich z którymi miał stosunki. – W gorączce spekulacyjnej każde słowo obiecujące zysk, chociażby było niezręcznie i chrapliwie powiedziane wywiera magiczny wpływ, trafia do duszy i zapala wyobraźnię. O ówczesnych symptomach wnosić można z następującego przykładu. – Następca tronu zezwolił, aby imię jego umieszczone było na czele pewnej kompanii. Wskutek tego Lord Walpole robił mu przedstawienia, iż usłyszy, jak będą sprzedawać na giełdzie „bańki mydlane księcia Galin”, lecz pomimo tego nie odstąpił od swego projektu aż wtenczas, kiedy zarobił 40000 funt szt. Wszędzie panował powszechny okrzyk jak mówi jeden z ówczesnych poetów: „Pieniędzy! Pieniędzy! Tej duszy każdej pomyślności!” – Przede wszystkim pieniądze, a potem cnota wołają wielcy i mali. – Jest to jedyna ewangelia jaką ogłaszają dzisiaj na obydwóch końcach miasta”.

Z początku Dyrektorowie kompanii wspaniale wynagradzali swych partyzantów i hojnie rozdawali akcje książętom, księżnom i sekretarzom stanu. – Szał spekulacyjny opanował członków parlamentu i naród cały. Lecz po zaślepieniu chwilowym nastąpiło odczarowanie smutne pokazujące rzeczywistość przepełnioną klęskami i nieszczęściami. – Komitet wyznaczony do wykrycia przyczyn bankructwa tej kompanii porobił bardzo ciekawe odkrycia. – Książki były pofałszowane, wiele dokumentów pokradziono, a inne podrobiono. – W wielu miejscach powpisywano zmyślone nazwiska, a winnych zupełnie ich brakowało. – Jakkolwiek cała Izba miała udział w tej spekulacji, nie wahała się jej potępić i ogłosić za haniebną i nikczemną. – Debaty z tego powodu były bardzo burzliwe. – Jedni członkowie zostali wypędzeni, a drudzy sami opuścili parlament.

W podobnym stanie ludzie polityczni zmuszeni byli zwracać uwagę na giełdę dającą oburzające przykłady wielkich oszustw, i gry nadzwyczajnej. – W tej mierze pierwszą inicjatywę wziął Jan Barnard, który od roku 1732 nieraz swą wymową i wnioskami zakłócał spokój spekulantów. – W tym już czasie giełda posiadała organizację kompletną i systematyczną – Bogaci jej członkowie zostawali w stosunkach ze wszystkimi dworami Europy i odbierali wiadomości wprzód aniżeli ministrowie. – Robert Walpole to sam przyznał tłumacząc, iż to pochodzi stąd, że kuriery spekulantów lepiej są płatni i wynagradzani od rządowych!

Jan Barnard usiłował przede wszystkim zmniejszyć ten rodzaj operacji, jaki utrzymuje i podsyca grę giełdową. – W ostatnich sześciu tygodniach każdego półrocza, ponieważ bank wypłacał dywidendy a książki jego były zamknięte, nie można przeto było robić przekazów, dlatego powstał zwyczaj kupowania i sprzedawania papierów publicznych z warunkiem dostawienia ich dopiero w epoce otwarcia ksiąg bankowych. – Do robienia podobnych zobowiązań nie potrzeba było być właścicielem papierów, wystarczało zapłacić różnicę wynikłą z ich kursu, z tej przyczyny ten rodzaj operacji łatwo się rozpowszechnił, a żydzi przybywający na jego wieść tłumnie do Londynu, wykształcili go i uczynili najważniejszą gałęzią spekulacji giełdowych.

Na wniosek Barnarda parlament wydał bill stanowiący, że długi zaciągnięte w podobny sposób nie mogą być sądownie poszukiwane. – Z początku spodziewano się wielkich rezultatów z tego prawa, i myślano, że ustaną wyścigi konne Alei wymiany, tak nazywano wówczas operacje znane obecnie jako les marchés à terme. Od tego czasu nabrały wielkiego znaczenia i ułatwiły rodzaj gry niewymagającej żadnego majątku, skoro uzna się honor za rzecz zbyteczną i niepotrzebną. W roku 1737 tenże sam Barnard zaproponował redukcją długu narodowego z 4% na 3%. – Lecz Robert Walpole obawiając się przez to nieprzychylności partii finansowej użył wszelkich środków, aby ten projekt nie przeszedł, a opinia przypisywała to nawet wpływowi familii królewskiej mającej znaczne kapitały umieszczone w papierach publicznych. – Znakomity reformator giełdy znany z uczciwości i przykładnych obyczajów ważne zajmował stanowisko w owym czasie. – Jakkolwiek był przeciwnym złym pomysłom finansowym Roberta Walpola, nie utracił przecież jego szacunku, i ten nie odważył go się przekupić, ani ująć obietnicami. – Lord Chatham na w pół żartem, a na w pół serio uczcił go tytułem jaki później sam zyskał świetnością i potęgą swego geniuszu. – Lecz spekulanci giełdowi go nie cierpieli, a według opinii Horaca Walpola był tak niepopularnym jak Byng. – Głównym zwłaszcza jego nieprzyjacielem był Samuel Gideon wielki kurtier żydowski, który wtenczas odgrywał taką rolę jak później familia Goldsmithów i Rotshildów. – Przyszedł do znacznego majątku wskutek szczęśliwej operacji, wtenczas kiedy armia Pretendenta maszerowała do Londynu, kiedy król drżał na tronie, kiedy ministrowie stracili głowę a papiery spadały, a wówczas skupował takowe, poświęcił na ich nabycie cały swój majątek i honor i posiadał ich sam daleko więcej, aniżeli inni bankierzy razem. – Po cofnięciu się Pretendenta papiery poszły w górę, a żyd zyskał wielki majątek. Często od jednej pomyślnej chwili zależy kolosalna fortuna i znakomitość finansisty. – Jednakże najszczęśliwsze i najgenialniejsze operacje tego rodzaju nie powiększają bogactwa ogólnego, i przenoszą tylko pieniądze z jednej kieszeni do drugiej. – Dopóki społeczeństwa nie utracą szacunku dla prawdziwej zasługi i pracy, dopotąd imię spekulanta nieprzychylne w nich budzić będzie uczucie.

Bardzo słusznie utrzymuje jeden z pisarzów angielskich, iż z każdym powiększeniem długu narodowego wzrastała liczba uczęszczających na giełdę. – Wojna ukończona chlubnym i korzystnym traktatem dla Anglii w roku 1762, zwiększyła dług narodowy o 60 milionów funtów szterlingów. – Lecz aby zawrzeć pokój według wyznania Jana Rossa Mackay’a sekretarza hrabiego Buta potrzeba było kupić 120 głosów w parlamencie i w tym celu wydać 80000 fun. szt. – Spekulacje na papiery publiczne coraz więcej zyskiwały na ważności tak, iż 13 czerwca w 1773 założono osobną giełdę poświęconą wyłącznie temu rodzajowi operacji – (Stock Exchange).

Trudno znaleźć drugi naród, co by znosił tak cierpliwie klęski płynące z wojen jak angielski. – Lecz to się tłumaczy po części przez to, iż korzystał niemal ze wszystkich, i wskutek nich rozszerzał swój przemysł i handel. – Dług publiczny zbogacał finansistów, a kupcy i rękodzielnicy zyskiwali na łatwości sprzedaży, i na wzroście popytu. – Z tej przyczyny w czasie wojny i pokoju lud angielski bez przerwy wzmagał się w potęgę, nie doznając tych smutnych przerw jakimi inne narody wynagradzają straty poniesione. – Pomimo zbytku powiększającego się na wewnątrz i olbrzymich wydatków na zewnątrz, kapitał nie poprzestał wzrastać i budzić ducha spekulacji. – Z konieczności prawie stosunków ekonomicznych następowały kryzy handlowe, pozbawiające nieraz tysiące familii majątku i honoru. – Lecz klęski wojenne i finansowe przedsiębiorczość narodowa natychmiast zastępowała nowymi zasobami. – Twórczość mechaniczna pracy i kapitałom otworzyła nowy zakres działania. – Geniusz Arkwrightów, Cramptonów, Wattów i Brindleyów wydobył nowe siły produkcyjne i stworzył nieznane dotąd formy cywilizacji. Rolnictwo postępowało olbrzymim sposobem stając się coraz więcej naukowym i przemysłowym. – Obok tego fortuny nabyte przez awanturników w Indiach wschodnich znacznie zwiększyły bogactwo krajowe. – Z ostentacją afiszowali swe kolosalne majątki, budowali wielkie mieszkania odznaczające się daleko więcej przepychem, aniżeli gustem, i nie szczędzili pieniędzy na kupno dóbr ziemskich i na wystawne życie. – Wkrótce zostali przedmiotem zazdrości i śmiechu publicznego. – Wystawiano sobie Nababę jako żółciowego i z sercem czarnym. – Walter Scott zdefiniował go dowcipnie w sposób następujący: „Człowiek przybywający z obcych krajów z więcej pieniędzmi, aniżeli jego kieszenie mogą pomieścić, żółty na podobieństwo pomarańczy, i który grabi to wszystko co mu pod rękę podpadnie”. – Pozornie kraj nosił oznaki świetnego i kwitnącego stanu. Oko tylko bardzo wprawne i przenikliwe mogło przewidywać bliskie katastrofy i niebezpieczeństwa. – Przez trzydzieści lat zostając ludzie pod wrażeniem bogactw i występków awanturników szczęśliwych w Indiach, zaniechali poprzestawać na małych zasobach i zaczęli pragnąć z zapałem wielkich majątków. – Żądza złota i egzaltacja spekulacyjna ogarnęła umysły i rzuciła je w zaklęte koło szans wątpliwych i zwodniczych. – Na domiar tego wszystkiego dom Douglasa znacznie powiększył ilość swych biletów, awansował pieniądze i przyjmował weksle bez rękojmi pewnych. – Wskutek tych niedorzecznych operacji zbankrutował w roku 1772 dając zarazem hasło do pamiętnej kryzy handlowej. – Następstwa jej dały się uczuć w całym królestwie. – Bank królewski w Szkocji został zachwianym, a inne ogarnął wielki strach i popłoch. – Bank angielski nie mógł zadośćuczynić wszystkim żądaniom błagającym o pomoc, a zwłaszcza potrzebował takowej dom Neale, Fordyce et Comp.

Fordyce prosty pończosznik w Aberdeen, nie mając tam właściwego pola do wielkich spekulacji, udał się do Londynu odpowiedniego jego geniuszowi i umieścił się w domu bankowym. – Posiadając wielką zdolność do rachunków, i bystrą uwagę został przypuszczony do asocjacji z domem Roffey-Neals i James. – Zaledwie co dostał się do niego, aliści grać począł na giełdzie bardzo pomyślnie. – Sądząc, że fortuna nie poprzestanie mu się nigdy uśmiechać zaangażował swój honor i mienie swych stowarzyszonych. – Wkrótce przyszedł do znacznego majątku i przesadził w głupstwie i w ekstrawagancjach wszystkich Nababów. – Kazał wyryć swe imię na marmurze w kościele wybudowanym li dla ostentacji i rozgłosu. – Wypuścił w obieg biletów za 4000000 funt. szter., ilość przewyższającą znacznie jego zasoby i odpowiedzialność. – Wskutek tych różnych okoliczności nastąpiła wielka kryzys handlowa podobna w wielu względach do tejże w roku 1847. – Spekulacja rozszerzając się zwolna doszła w końcu do nadzwyczajnego szaleństwa. – Kredyt wzrastał, a tym samym ułatwiał operacje i podbudzał niedorzeczne przedsięwzięcia. – Lecz obok tego interesy kolonii wschodnich znajdowały się w krytycznym stanie. – Nowości donoszące o klęskach wojska w Indiach nie korzystnie wpływały na kursy papierów kompanii. – Ameryka okazywała więcej skłonności do wojny, aniżeli do handlu. – Złota nie było prawie w cyrkulacji – gdyż znaczną ilość Żydzi wyprowadzili za granicę. – Ceny dóbr ziemskich bardzo poszły w górę, a to z powodu współubiegania sio o nie bogatych Nababów. – Papiery publiczne ciągle spadały – lecz pomimo tego były obudzone wszystkie instynkty gry toczące serce ludzkie. – Z łatwością pożyczano pieniądze na samą gwarancję osobistą. – Wystawiano bilety i weksle nie troszcząc się wcale o ich zapłacenie. – Tworzono sztuczne i nominalne kapitały. – Ludzie niezdolni wywiązać się z zobowiązań zaciągnionych, prowadzili życie wystawne, nie dbając o wydatki i nie przewidując końca swej świetności. – Cieszyli się oznakami bogactwa, które za pierwszym powiewem niepomyślności znikły, zostawiając po sobie nędzę i hańbę. – Wszystkie te szaleństwa doprowadziły do smutnych bankructw w roku 1772, i przyczyniły się do nieszczęść wielu familii.

Do tego czasu wszystkie usiłowania łożone na osłabienie gry giełdowej nie doprowadziły do żadnego skutku. – Próbowano różnych broni do jej zwalczenia, lecz żadna nie potrafiła wytrzymać ciosu odparowanego. – Poznanie jednakże uczynionych starań w tym względzie rzuca wielkie światło na wzrost i potęgę giełdy, dlatego nie można takowych pominąć. – W roku 1774 ograniczono do 12 liczbę żydów mogących sprawiać funkcję kurtierów. – Przywilej ten został nabyty za pośrednictwem znacznego podarunku ofiarowanego Lordowi Merowi. – Jeden z tych uprzywilejowanych kurtierów zachorował właśnie w tym czasie, kiedy sławny Wilkes był merem Londynu. – Z właściwą sobie flegmą, publicznie obrachowywał korzyści jakie mu ta śmierć przyniesie – i z powodu tego dowiadywał się skwapliwie o jego zdrowiu. – Pogłoski o nadziejach Wilkesa doszły do giełdy i służyły za przedmiot ciągłych i dowcipnych żartów. – Syn kurtiera złożonego chorobą, oburzony postępowaniem Wilkesa udał się z wyrzutami do niego, lecz ten nie tracąc przytomności umysłu odpowiedział mu: „Mój drogi przyjacielu, bardzo się mylisz, gdyż wolałbym, aby raczej wszyscy inni kurtierzy pochodzenia żydowskiego umarli, aniżeli twój ojciec”.

Słowa te cyniczne uderzają daleko więcej swą bezwstydnością, niż dowcipem. – Lecz w tamtych czasach bezinteresowność rzadkim była wyjątkiem. – Aby ją znaleźć należałoby się zagłębić w ciche ustronia domowego życia, gdyż na scenie publicznej funt szterling swym czarodziejskim blaskiem zaciemnia wszystko. – W Anglii z postępem przemysłu i handlu wykształcał się także system korupcji, – z czasem stracił formy zbyt rażące i przybierał łagodniejsze i uczciwsze. – Lecz nawet w nowszych czasach, gdyby dowcipny Thackeray zechciał śledzić głębiej i wszechstronniej życie filantropistów i polityków, bez wątpienia znalazłby wiele nowych typów przedstawiających zamiast cnoty snobbism.

Ludy kontynentalne może nie są uzdolnione do wolności, może mniej posiadają od Anglików rozwagi i energii, lecz za to przewyższają ich bezinteresownością. Egoizm nie zagłuszył jeszcze całkiem uczuć godności i wstydu. Opinia publiczna często przebacza lub obojętnie przyjmuje oszustwa prywatne, lecz nie poprzestała być drażliwą za nadużycia finansowe ludzi stojących u steru państwa. Nieszczęśliwe koleje polityczne powodują wielu nawet znakomitych pisarzów do wystawiania Anglii w kolorach zbyt świetnych i powabnych. Wychwalając jej swobody i urządzenia nie oddają przez to czci należnej wolności, ale po największej części robią pośrednio opozycją rządowi. Stan średni rozkoszuje się w liczbach wykazujących bogactwo Anglii, a jeżeli czasem w chaosie interesów pomyśli o jej instytucjach, to tylko dlatego, iż widzi tara wolność ozłoconą, a przy konstytucji piramidy z funtów szterlingów i biletów bankowych. Pomiędzy anglomanami mało można naliczyć czystych i bezinteresownych zwolenników ducha publicznego. Jednymi kierują widoki polityczne, a drugimi osobiste. Publicysta pisze dytyramby pochwalne dla ludu angielskiego, aby tym mocniej dał uczuć szkodliwość rządu pod jakim żyje. Bankier rozpościerając się wygodnie w szerokich fotelach, prawi w chwilach wesołej humorystyki dowcipy po angielsku, a niekiedy nawet pozwala sobie półgębkiem ganić absolutyzm, lecz to jedynie dlatego, iż chciałby zająć wyższe stanowisko.

Ktokolwiek głębiej rozpatrzy się w dziejach finansowych Anglii, pod wielu względami zmniejszy dla niej swój zapał, a pod wielu zyska na bezstronności. Bez wątpienia podziwiać należy naród, co potrafił pracą i zdolnościami przyjść do tak wielkiego bogactwa, iż mógłby się przez rok cały spokojnie utrzymać z jego dochodów. Trudno nie przyznać energii i dzielności rasie panującej blisko nad trzecią częścią rodzaju ludzkiego. Lecz obok potęgi i wpływu państw, moralność zajmuje ważne stanowisko. Jakkolwiek bywa często zgwałconą, a częściej jeszcze zapominaną, przecież na niej polega żywotność narodów i szczęście osobiste. Prywata odgrywała zawsze wielką rolę w Anglii, i nieraz przybierała maskę patriotyzmu, aby lepiej i zręczniej zaspokoić swe widoki. Dług narodowy z jednej strony świadczy o zadziwiającej zamożności kraju, a z drugiej jest barometrem pokazującym jego moralne usposobienia. Wojna amerykańska kosztowała w podatkach, 32000000 fun. szt. Spekulacja zyskała przez to obfite żniwo do zbierania, a giełda nową świetność i tryumfy. Opinia publiczna biorąc prawie zawsze skutki za przyczyny, złorzeczy finansistom jako twórcom frymarki i katastrof handlowych. Sądząc sprawiedliwie, nie na nich samych ciąży odpowiedzialność, a do winowajców zaliczyć można członków parlamentu przewyższających często w zręczności i chytrości najzdolniejszych bankierów. Kiedy w roku 1778 zaproponowano nową pożyczkę, natenczas zgłosiła się zwykła liczba spekulantów o jej zakontraktowanie. Przez długi czas nie otrzymując żadnej odpowiedzi, zaczęli się niepokoić, zwłaszcza, że horyzont polityczny był dość pochmurny i papiery bardzo spadały. Przyjaciele ministerialni wnosząc ze stanu giełdy i opinii kapitalistów iż ta pożyczka mało przedstawia szans do wielkich zysków, nie wzięli w niej żadnego udziału, a tak cały jej ciężar spadł na bankierów i członków opozycji. W roku 1781 przedsiębrano nową pożyczkę. Te same domy co dawniej uczyniły sumisję, lecz ponieważ miała być negocjowaną z prymą, dlatego miano wzgląd na interesy członków parlamentu a wskutek tego osoby co straciły na pierwszej pożyczce nie mogły się odbić na drugiej. W ciągu transakcji o takową, przyszła nieznana osoba do jednego z domów starających się o przyznanie pożyczki z propozycją, aby umieszczono jej imię na liście suskryptorów, gdyż inaczej otrzyma odmowną odpowiedź. Dom ten nie przyjął ofiarowanej sobie ugody, i zrobił sumisję wynoszącą 2000000 fun. szt. Z wielkim jego zadziwieniem przyznano mu tylko 560000 fun. szt. i to jeszcze z warunkiem, aby z takowych 60000 odstąpił osobie nieznanej, która prezentowała się u niego. Nominalnie przyznano innemu domowi 240000 lecz z tych 200000 rozdzielono pomiędzy członków parlamentu i w ten sposób zyskano ich głosy. Dent, naczelnik domu Child, i członek parlamentu otrzymał 600000 a zatem 2/3% swego żądania, kiedy zaś innym bankierom nienależącym do Izby zaledwie przyznano 1/10 lub 1/16. Z tego powodu powiedział wielki spekulant Fox następujące słowa: Kiedy kapitaliści niemający stosunków z parlamentem nie otrzymali żadnego udziału w pożyczce, to natomiast przypuszczono do niej wielką liczbę żebraków i ludzi niskiego stanu. Tymi żebrakami byli urzędnicy skarbu i » banku, którym ofiarowano część pożyczki jako rodzaj gratyfikacji.

W miarę wzrostu długu narodowego zwiększyła się liczba biorących udział w pożyczkach, a tym samym duch spekulacji się rozszerzał i wzmagał. W roku 1778 zgłosiło się 240 osób, w 1779 600, w 1780 1100 a w 1781 1600. Rządowi przeto giełda zawdzięcza swe przeważne znaczenie, bez którego pomocy nie byłaby doszła do tej świetności jaką obecnie posiada.

Trudności doznawane przez ministrów po zakontraktowaniu pożyczek pochodziły daleko więcej od wielkości opozycji aniżeli od wymagań spekulantów. W czasie wojny z Ameryką naród cały żądał pokoju i potrzeba było uporu jednego z najlepszych rolników a najgorszych królów i parlamentu zepsutego aby takową dalej prowadzić. Gorętsze serca i prawsze dusze nie wahały się atakować polityki i postępowania rządu. Potępiano system pożyczek przynoszący zyski większości ministerialnej. Lecz zainteresowani członkowie parlamentu odwoływali się do dawnych zwyczajów i nawet nie wstydzili się powoływać na imiona podobnie sobie postępujące. Wtenczas kiedy ludzie stanu frymarczyli trudno wymagać, od graczów giełdowych uczciwości i sumienności. Stan ten bezecny wywołał oburzenie nie tylko w szlachetniejszych członkach Izby, ale nawet giełdy. Lord Chatham nie przesadzał wcale wyrażając się o nich: „ Ludożercy Alei wymiany”. „Dla mnie milordowie, mówił innym razem, równie jest pogardliwym gracz giełdowy, jak wielki rozbójnik azjatycki z Leaden-Hall”. „Bądźcie pewni że kiedy papiery spadają, to wtenczas podnosi się rzeczywisty kredyt publiczny”.

Słowa tego znakomitego męża stanu pozostały bez skutku. I na próżno Swift obrócił swe zjadliwe pióro przeciwko graczom giełdowym, a Walter Scott wyśmiewał ich w swych romansach. I na próżno Addison zaostrzał przeciwko nim swój delikatny dowcip, a Steele swój wesoły humor. Ciągle wzrastający dług narodowy dodawał odwagi spekulantom i wołał na nich „grajcie!” i grali pomimo krzyku mówców, literatów i opinii publicznej!

Za czasów Wilhelma III i ministerium Roberta Walpola i Pelhama przekupywano członków parlamentu w sposób haniebny i upokarzający. Płacono ich albo pieniędzmi lub banknotami. Dług narodowy przyczynił się znacznie do emancypacji parlamentu, albowiem zapewniał mu wielkie zyski z daleko mniejszym narażeniem godności aniżeli dawniej. Im silniej interesy rządzą w społeczeństwie, tym większą rolę odgrywają stosunki ekonomiczne, a moralność jest pewnym rodzajem statystyki, która obliczając dochody i straty podaje zarazem cnoty i występki.

Wojna, jaką Anglia prowadziła z Rzecząpospolitą francuską i Napoleonem, otworzyła nowe pole dla spekulacji. Każdą bitwę, każdy ważniejszy fakt polityczny gracze giełdowi zręcznie eksploatowali. Dług narodowy olbrzymie przybrał rozmiary, a z nim wykształcił się talent rozsiewania fałszywych wiadomości. Dnia 5 maja roku 1803 publiczność przechodząca około hotelu lorda mera uderzoną była doniesieniem następującym:

„Lord Hawkesbury zasyła ukłony lordowi merowi i ma zaszczyt zawiadomić Jego Wielmożność, że negocjacje, toczące się pomiędzy Francją a krajem naszym, ukończyły się pokojem”. – Na tę fałszywą wiadomość papiery poszły w górę. – W roku 1806 lord Grenville otrzymał depeszę donoszącą o śmierci Napoleona z najdrobniejszymi szczegółami. – Historia ta miała charakter romantyczny będący w harmonii z życiem bohatera skazanego przez nią na nagłą śmierć. – Rozgłoszono, że Napoleon zwołał radę wojenną, na jakiej był także obecny jeden z jego mameluków, który kierując się zemstą zabił go. – Godnym jest uwagi, że to oszustwo przypisywano dwom spekulantom wysoko położonym (state speculators) i członkom parlamentu. – Gracze giełdowi jakkolwiek niewinni bardzo wskutek niej ucierpieli, a niektórzy zupełnie zrujnowanymi zostali. – Rok 1817 był świadkiem nowej machinacji, mającej wielki rozgłos. Rozeszła się wieść iż przybyli oficerowie francuscy do Douvres z doniesieniem o śmierci Napoleona. – Skoro nowina ta pokazała się fałszywą, podejrzenie padło na członków parlamentu, którzy wskutek tego wielkie zyski odnieśli. – Historia więc, jaką mniemany, Tatar w czasach nowszych zmistyfikował świat cały, od dawna już ma swe podania i wzory.

Począwszy od roku 1688 aż do 1814 Anglia prowadziła przez lat 63 krwawe i uciążliwe wojny a przez 61 cieszyła się błogim pokojem naprawiającym klęski i demoralizacją z tamtych płynące. – W tym czasie na wewnątrz ustaliła wolność, a na zewnątrz zyskała zadziwiającą potęgę. – We wszystkich kierunkach życia dała dowody wielkiej energii i wytrwałości. – Przemysł, handel i rolnictwo postępowały olbrzymim sposobem. – W radzie stanu pojawili się ludzie rzadkich talentów i przezorności. – Literatura jaśniała oryginalnością i swobodą myśli. – Prawda że w tym samym czasie dług narodowy od 660000 fst. wzrósł aż do 800000 fst. – Suma bez wątpienia przestraszająca i budząca bojaźń o przyszłość kraju w niejednej szlachetnej i patriotycznej duszy. – Lecz jeżeli potomność odziedziczyła wielkie ciężary po przodkach, wynagrodzoną przynajmniej została sowicie przewagą i świetnością narodu. – Jakkolwiek annale parlamentu pełne są dowodów świadczących o jego poniżeniu i przekupstwie, to przecież duch publiczny zwyciężył a wolność zyskała nawet tryumfy. – Moralista śmiało może oskarżyć Anglików o interesowność i chciwość zysku. – Gorzko ubolewać musi nad wadami karzącymi charakter ludzi politycznych i godność osobistą. – Złagodzi bez wątpienia swój sąd w tym względzie skoro przypatrzy się bliżej temu co się działo w tym czasie w innych narodach. Gdzieindziej serwilizm i zepsucie spożywały soki żywotne społeczeństw i wprawiały je w niemoc. – W Anglii przeciwnie nadużycia wynikały z przepełnienia sił, i były niemal nieodzownym następstwem jej potęgi. – Zresztą postawiona w szczęśliwych okolicznościach nie utraciła ani na chwilę wolności która budziła w niej ducha reform i moralności.

Długowi narodowemu zawdzięcza Anglia w znacznej części swe wielkie i przeważne stanowisko w świecie – a niektóre domy finansowe swój byt i świetność. – Imiona Abrahama i Beniamina Goldsmithów zaledwie znane przed rokiem 1792, za pomocą pożyczek przychodzą do bogactw i znaczenia. – Pierwsi odważyli się postawić czoło dawnym spekulantom i z nimi wystąpić w zawody. – Prawie przez trzy czwarte ostatniego stulecia domy Curtisa, Dorriena, Boldera i Grota trudniły się wyłącznie pożyczkami – Tym razem koalicja ta niebezpieczna została zniszczoną z korzyścią rządu i kraju – Temu rodzajowi operacji familia Baringów w wielkiej części winna swój kolosalny majątek i zaszczytne stanowisko. – Często wystawioną bywa za przykład wymownie świadczący do czego praca i zdolność doprowadzić mogą. – Różny bardzo przypisują jej początek; jedni starają się wywieść jej dawną genealogią, a drudzy zaś twierdzą, że to byli tkacze niemieccy, którzy przybywszy do Londynu tam się dorobili znacznej fortuny. – Zwłaszcza Franciszek Baring odznaczał się wielką zdolnością i szczęściem. W roku 1806 mówiono o nim cokolwiek w tonie epigramatycznym, że „kupuje tyle dóbr w Hampshire, iż wkrótce całe hrabstwo obejmie w ogrodzenie swego parku”. – Na dowód ich zręczności można przytoczyć, iż Lord Ashburton, skoro nosił, jak mówi Robert Peel, szanowne nazwisko Aleksandra Baring, wskutek swych szczęśliwych operacji w przeciągu dwóch lat zarobił 170000 fst. na rentach francuskich. – W roku 1819 pierwszy raz występuje imię Rotshilda w pożyczce angielskiej, a które później zwłaszcza za pośrednictwem długów zagranicznych nabiera sławy i magicznego wpływu na giełdę. – Aż do czasów Natana Mejera Rotshilda pożyczki zagraniczne były niepopularne między kapitalistami angielskimi. On pierwszy wprowadził zwyczaj opłacania procentów w Anglii, a tym samym wpłynął na osłabienie ich bojaźni i uprzedzeń.

 Do roku 1823 operacje na papiery zagraniczne odbywały się na giełdzie królewskiej – lecz odtąd zyskały bardzo na ilości i ważności potrzeba im przeto było poświęcić osobne miejsce. Utworzono więc nową giełdę (Foreign Stock exchange) a spekulacji wystawiono trzeci przybytek aby swobodniej i wszechwładnej królowała. W nowszych czasach nieraz oskarżano Anglików o przychylność dla rewolucji. Zwłaszcza na lorda Palmerstona rzucano z tego powodu pociski i obelgi. Sympatie dla rewolucji nie spoczywają ani w tece ministerialnej, ani nie są zasadą polityki gabinetowej, lecz ich główne ognisko i siła propagacyjna znajduje się w Foreign stock exchange. – Kapitaliści angielscy występowali w obronie Don Pedra a z nienawiścią przeciwko Don Miguelowi, aby więcej zyskać na pożyczce uczynionej Portugalii. – Utworzyli legią na wypędzenie Don Carlosa jedynie dlatego, aby łatwiej mogli wynaleźć pieniądze na pożyczkę hiszpańską, i więcej z takowej korzystać. – Sympatia dla Grecji o tyle tylko była prawdziwa i żywotna, o ile interesy ją budziły i utrzymywały. – Dzisiaj duch spekulacji poprzestał być dźwignią wyłączną przemysłu i handlu, lecz został potęgą polityczną. – Giełda długu zagranicznego jest istotnym ministrem spraw zagranicznych – ona daje inicjatywę, i pierwsze pomysły, a rząd jest tylko jej sprężyną i wykonawcą.

Do tego czasu poznaliśmy główne okoliczności przewodniczące wzrostowi giełdy. – Widzieliśmy przyczyny podsycające spekulacją, obecnie potrzeba nam się zastanowić nad jej związkiem z publicystyką i literaturą. – Wielu postępowych estetyków z pompatyczną zarozumiałością zapowiadają nową przyszłość sztuce. – Według ich opinii wtenczas kiedy praca została wyzwoloną a przemysł zaświadcza o zwycięstwie człowieka nad naturą sztuka także powinna szukać natchnienia w dążnościach czasu. – Koleje żelazne, telegrafy i maszyny parowe mają służyć artystom za modele do nowych arcydzieł. – Nie zamyślamy rozsądzać czy na tej lub na innej drodze sztuka postępować będzie, to pewna że do tego czasu przemysł szkodliwie wpływał na wyobraźnią i obciążył ją mówiąc językiem Bacona ołowiem, a przez to utraciła swój polot niebieski i nie może się oderwać od ziemi. – Zepchnięta z toru boskiego przybrała rolę Poliszynela strojącego się w jaskrawe kolory, aby tym więcej ściągnąć sobie łatwowiernych widzów. – Jej powołaniem jest przemawiać do kieszeni akcjonariuszów kupujących, dlatego anonse, afisze i rozmaite puffy, stanowią jej objawy najpopularniejsze i najpotężniej działające na umysły. – Smutnie wyznać, iż imaginacja spadła do takiej nikczemnej roli – i została niewolnicą spekulacji. – Ubolewać można nad jej poniżeniem i pytać się z żałością serca: jakaż to szatańska siła przykuła ją do poziomu brudnych interesów i zerwała łańcuch niebieski łączący ją z Bogiem? – Ta sama siła co uwiodła uczciwość mężów stanu i ludzi politycznych, co knuła zdrady i oszustwo w sercu bankierów, i co podsycała grę giełdową. – Duch spekulacji podbił wszystkie potęgi umysłowe i materialne, a nawet lekka i swobodna wyobraźnia nie potrafiła się wysunąć z jego martwych objęć.

Przez długi czas literatura zostawała w nieprzyjaźni z industrializmem. – Ludzie słowa i pióra naigrywali się z finansistów i graczów giełdowych. – Lecz i w tym względzie spekulacja potrafiła zwyciężyć stawiane sobie przeszkody i zamienić przeciwników na gorliwych obrońców. – Zwłaszcza za pośrednictwem loterii pozyskała sobie pisarzów i dzienniki. – Odtąd bowiem datuje się sojusz pomiędzy publicystyką a interesami, odtąd finansiści dyktują wstępne artykuły i kierują opinią ogólną.

Loterie należą do tych anomalii, które opisuje się daleko więcej z obowiązku, aniżeli z przyjemności. – Jednakże bez poznania ich wzrostu i historii trudno utworzyć sobie jasne wyobrażenie o najciekawszych objawach cywilizacji naszej. – U Rzymian loterie stanowiły jedne z największych przyjemności, jakimi lud ten lubiący wystawność i przepych urozmaicał swe zabawy i uczty. – W nowszych czasach zaprowadziły radykalną rewolucją w obyczajach i wyobrażeniach. – Wpłynęły na rozpowszechnienie spekulacji, i na poniżenie umysłowe i moralne.

Pierwsza loteria była zaprowadzona do Anglii w roku 1569. Porty i przystanie znajdowały się w złym stanie, tym więc sposobem starano się nabyć pieniądze potrzebne do ich reparacji. W roku 1612 zezwolono na drugą loterią na korzyść kolonistów w Wirginii. – Wówczas już dały się czuć zgubne jej wpływy, lecz rząd nie zważał na takowe, i głównie przestrzegał swych zysków. – W roku 1694 Wilhelm trzeci odezwał się do złych skłonności ludu i za pomocą loterii wyzyskiwał z niego pieniądze; odtąd ten rodzaj spekulacji często się powtarzał i zarazem przyszedł do wielkiej potęgi i znaczenia.

Zwyczaj loterii uświęcony prawem przemawiał do najgorszych namiętności i podniecał chęć do gry. – Szansa jakkolwiek niepewna zyskania wielkiej summy za małą stawkę, uczucie niepewności, i ciągłej nadziei stanowi powab zwodniczy, jakim loterie najwięcej działały na wyobraźnią. – W roku 1772 cała Anglia była zalaną loteriami. – Właściciele magazynów, krawcy, rękawicznicy, kapelusznicy, restauratorzy, kupcy herbaty i tabaki wypuszczali loterie. – Chciwość ludowa coraz więcej wzrastała, a skutki gry coraz mocniej dawały się czuć. – Samobójstwa się mnożyły. – Spotykano po ulicach ludzi obłąkanych wskutek zawiedzionych nadziei i nieszczęśliwych którzy pomimo cierpień i nędzy marzyli o nowych kombinacjach. – Familia królewska, ministrowie a z nimi cały naród grał. – Loterie zwłaszcza z małą stawką (litle goes) zgubny wpływ wywierały na masy, a zakłócając spokój i szczęście familii oburzyły nareszcie opinią publiczną i zmusiły rząd do zakazania takowych. – Lecz zakaz ten wywołał nową klęskę atakującą najżywotniejsze siły ciała towarzyskiego. – Zaprowadzono pewien rodzaj asekuracji wzbogacający sto osób a zubażający krocie. – Ci, którzy nie byli w stanie kupić całych biletów, płacili pewną sumę dającą prawo do pewnej części losu wygranego. Urządzenie podobne odpowiadało wszystkim kieszeniom. – Trudno odmalować wszystkie nadużycia i nieszczęścia familii i osób prywatnych cierpiących z tego powodu. – W nadziei wygrania żony oszukiwały swych mężów, córki i synowie swych rodziców, a służący swych panów. – Zła wiara wkradać się poczęła w najdelikatniejsze stosunki.

Asekuracje loteryjne miały wielki powab a w tym celu jakkolwiek nielegalnym łączyli się bogaci i poważni kupcy. – Ich ajenci rzuceni po całym kraju używali wszelkich środków do rozprzedawania biletów. – Odzywali się do próżności kobiet, i do namiętności mężczyzn. Prawdziwe i szlachetne słowa Samuela Romillego „iż ile razy Izba upoważniła loterią tyle razy wotowała deprawację biorących w niej udział i że zyski jakie skarb otrzymuje tym sposobem ciężko są okupione występkami”, nie podołały powściągnąć chciwych graczów i spekulantów.

Nieszczęścia płynące z loterii zaczęły przestraszać opinią publiczną i ściągać na siebie uwagę ludzi poważnych i uczciwych. Obrachowano, że na 22 skazanych na transportacją, 18 brało udział w asekuracji loteryjnej, a namiętność jednego indywiduum pociągała za sobą od 10 do 15 samobójstw. – Nędza coraz więcej się zwiększała a źródła podatków słabły i zmniejszały się. – Wskutek tych rozlicznych powodów zakazano w roku 1780 ten rodzaj haniebnej i szkodliwej spekulacji. – Pomimo tego starano się złamać prawo, i uorganizowano kompletny system oporu. – Oprócz dwóch tysięcy urzędników i 7500 ajentów znanych pod nazwiskiem marocco-men[2] biura asekuracyjne utrzymywały jeszcze liczną armię awanturników uzbrojonych od stóp do głowy. – Trzy razy w tygodniu zbierały się komitety obradujące, jakim sposobem obejść przeszkody stawiane przez rząd. – Poświęcono wielkie summy na przekupienie konstablów i urzędników. – Myriady afiszów i ogłoszeń rozrzucano po ulicach. – Dzienniki najróżnorodniejszego formatu i natury ogłaszały zyski niesłychane. – Kupowano domy wyłącznie przeznaczone do przylepiania afiszów i doniesień. – Przedsiębiorcy loterii wynaleźli magiczną sztukę puff i za jej pomocą wpływali na wyobraźnią. – Marocco-man odznaczający się wychowaniem i dobrymi manierami, i łączący grzeczność gentlemana z chytrością spekulanta z miłości 7 i 1/2 na % wciskał się do najmniejszych zaułków czarując wszędzie obietnicą wygrania wielkiego losu.

W historii nowszych spekulacji loteria zajmuje bardzo ważne stanowisko. – Do tego czasu jak mówi Heath w dziele Some account of the Grocer’s Company „sztuka puff, która w nowszych czasach doszła do wysokiego stopnia doskonałości, była jeszcze nieznaną. – Zamiast plakatów i ogłoszeń używano wpływów osobistych” – Loteria stworzyła dla spekulacji formy artystyczne i literackie. – Wprowadziła jej ducha w dziennikarstwo i takowe przekształciła. – Po jej zupełnym zniesieniu dowcipny Karol Lamb pytał się z ironią: „Skoro zdatni przedsiębiorcy loterii przestaną używać sztuki puff – któż dalej oddawać będzie jej cześć i praktykować jej tajemnice? Kto utrzymywać będzie jej dawną chwałę? Byli pierwszymi i pozostaną zapewne ostatnimi, co doprowadzili tę genialną sztukę do najwyższej doskonałości. – Ich bogata imaginacja umiała wynaleźć sposoby przyciągające do anonsów najwięcej nieufnych czytelników”. – Znakomity ten humorysta zawiódł się w swych przepowiedniach. – Po przedsiębiorcach loterii nastąpili spekulanci trudniący się pożyczkami zagranicznymi, i kolejami żelaznymi. – Pod ich opieką, puff, afisze i anonse zyskały nieznaną dotąd potęgę i wszechwładny wpływ. – Ze sfery przemysłowej i handlowej przeszły w dziedzinę literatury, wypędzając z takowej prostotę i wstyd. – Przestano kreślić charaktery naturalne i obserwować rzeczywiste namiętności, a natomiast szukano efektu, i afiszowano przesadę aby tym więcej uderzyć zmysły.

Nie jest celem naszym przedstawiać szczegółowo postęp ducha spekulacyjnego, ograniczamy się na jego główniejszych fazach pokazujących charakter i symptomaty nowszej cywilizacji. – Do tego czasu widzieliśmy dwa źródła, z których spekulacja czerpała siły i potęgę. – Dług narodowy i loteria otworzyły dla niej obszerne pole do działania, a rząd sprzyjał i dopomagał jej wzrostowi. – Z początkiem wieku naszego zwróciła swe usiłowania ku stowarzyszeniom i za ich pomocą dokazała cudów a obok tego dała powód do najhaniebniejszych oszustw i najnikczemniejszych nadużyć. W roku 1807 i 1808 szał spekulacyjny opanował wszystkie klasy. Rzucono się z zapałem do stowarzyszeń i kupowano akcje na kanały, mosty i rozmaitego rodzaju asekuracje. – Tym razem dowcip i ironia zaniechały finansistów a obrały za przedmiot śmiechu asocjacje i promotorów takowych. – Wówczas kiedy modą było naigrywać się z nich, natenczas kapitały wzrastały a z nimi wzmagał się popęd do przedsiębiorstw i zysków. – Spekulant najswobodniejszą istotą pomiędzy ludźmi, gdyż na nim prócz elastycznego uczucia honoru nie cięży prawie żadne prawo i odpowiedzialność, spokojnie kombinował projekty i knuł zdradliwe podstępy. – Cóż bowiem osłabić może jego złą wiarę i ograniczyć jego chciwość? – Czyli tablica czarna ów pręgież giełdowy? – W roku 1787 według podań Whitehall Evening Post dwudziestu dwóch koczorów kulawych utykając opuszczało giełdę. – Deficyt wynikły z ich bankructwa wynosił 250000 funt. szt.; aby zapobiec nadal podobnym nadużyciom ustanowiono tablicę czarną na której zapisują się imiona oszustów i to najwyższa kara jaka na nich spada. – Najważniejsza i największa część operacji giełdowych tolerowaną tylko jest przez prawo, dlatego gracze wolni od sądowej odpowiedzialności – wywiązują się z zobowiązań zaciągnionych stosownie do swej woli.

Uczucie prawdziwego honoru i sumienności bardzo rzadko znajduje przystęp do giełdy. – Jednakże w roku 1821 chwalebne objawiła życzenia – i chciała, aby zniesiono rodzaj gry znany pod nazwiskiem option, za pomocą którego kupujący płacąc pewną primę, nabywa prawa do żądania lub dostarczenia pewnej ilości papierów publicznych. – Po poważnym i gruntownym naradzeniu się, komitet giełdowy postanowił, iż każdy co weźmie udział w tej grze wypędzony zostanie z przybytku poświęconego spekulacji. – W krótkim bardzo czasie pokazało się, iż łatwiej robić przepisy, aniżeli je wykonywać. – Przeciwko temu postanowieniu powstała wielka opozycja, na czele której stanęła partia żydowska. – Podpisano wielkie summy na wystawienie nowej giełdy, a szyzma przybrała tak znaczne rozmiary, iż komitet musiał zaniechać swych przepisów.

Ani szlachetne usiłowania Jana Barnarda, ani ironia poetów i humorystów, i ani inicjatywa chwalebna członków samej giełdy nic potrafiły wstrzymać fatalnego biegu spekulacji. – Geniusz żydowski wykształcił wszystkie rodzaje gry i doprowadził takową do zadziwiającej doskonałości. – Czarodziejski bez wątpienia wynalazek co dozwala kupować i sprzedawać wartości jakich się nie tylko nie posiada, ale nawet nie myśli się o ich posiadaniu. – Genialna bez wątpienia kombinacja, wskutek której płacąc różnice, z małą suma pieniędzy można spekulować na tysiące a czasami nawet na krocie. W razie zaś przegrania i zmarnowania kapitałów ciężko nagromadzonych i stanowiących jedyną podporę familii, tablica czarna wskazuje na hańbę imię bankruta i oszusta. – Lecz ten po upływie krótkiego czasu powraca na nowo z miedzianem czołem na giełdę i często przychodzi do kolosalnej fortuny, a częściej jeszcze nadużywa zaufania i nowe robi ofiary. – Świat spekulacyjny czyny, jakie umiarkowana nawet moralność nazywa podłością, przyjmuje z pewnym rodzajem politowania i uważa je tylko za nieszczęśliwe przygody. – Wyobrażenia jego o honorze i uczciwości zupełnie się różnią od zwykle przyjętych. – Giełda wśród naszych i niby chrześcijańskich społeczeństw stanowi świat całkiem odrębny, posiadający osobne legendy, zwyczaje prawa i język. – Oparta na olbrzymich długach krajowych i zagranicznych, ma za podstawę bogactwa narodów i o tyle jest potężną i trwałą o ile są tamte. – Duch spekulacji wyprowadził ją z wszelkich przeszkód i obowiązków. – Śmiało przeto powiedzieć można, iż jest absolutnie niepodległą i samoistną.

Wielka ta instytucja, przyszedłszy do potęgi nie pozostała długo bez wpływu. Wszechwładne jej stanowisko oddziaływa na najżywotniejsze strony ducha towarzyskiego. – Przemysł i handel zaczął naśladować jej wzory, i praktykować jej tajemnice. – Na nieszczęście naszych społeczeństw, moralność wstępuje w ich ślady, i Bóg wie dokąd dążymy, i gdzie się zatrzymamy?

Smutna ta i zatrważająca zmiana nastąpiła w czasie febry spekulacyjnej w roku 1824 i 1825. – Co dzień mnożyły się nowe projekty i powstawały nowe kompanie. – W tej epoce przekonać się było można, iż giełda nie jest miejscem poświęconym tylko grze, ale pewnym rodzajem świątyni. – Masy ludu otaczały ją zewsząd, i przeszkadzały do tego stopnia wejścia do niej, iż nałożono pięć funtów szterlingów kary na tych wszystkich co utrudniali do niej przystęp. – Spekulacja zadziwiające dała dowody zdolności i wyobraźni. – Pomiędzy rozlicznymi kompaniami była jedna mająca na celu fabrykacją złota. – Przyobiecano bardzo wielkie zyski i akcje zostały w okamgnieniu rozebrane. – Wkrótce potem uwiadomiono akcjonariuszów, iż koszty fabrykacji jednej uncji złota wynoszą podwójną jej wartość z tej przyczyny, kompania się rozwiązuje a pieniądze dotąd wlane służą do pokrycia wydatków. – Inna kompania ogłosiła, że posiada bardzo wielkie i bogate kopalnie. – Że do tego czasu na 360 min przez nią zakupionych jest tylko 99 otwartych, a te do tego stopnia są przepełnione srebrem, iż robotnicy używają go na najzwyczajniejsze narzędzia. Druga zaś twierdziła, że w kraju zaledwie liczącym 5000 mieszkańców nabyła trzy tysiące kopalni obfitych w złoto i srebro. – Dyrektorowie innej, w prospekcie obrachowanym na obudzenie sympatii publicznej, wystąpili przeciwko lichwiarzom pożyczającym na zastaw. – Energicznie gromili ich chciwość i zabiegi, przyrzekając większą ludzkość, a przy tym jeszcze dochodu 40 od %. Książę York, idąc za popędem swej zwykłej szlachetności, patronował swym imieniem to przedsięwzięcie, a członkowie parlamentu zyskani zostali czarodziejskim wpływem akcji. – Te pojedyncze szczegóły dostateczne rzucają światło na ówczesne usposobienia. – Projekty, które według słów Canninga: „powstawały po zachodzie jutrzenki a nikły przed spadnięciem rosy nocnej”, znajdowały prostodusznych zwolenników. – Ludzie upojeni chciwością zysku tracą przytomność umysłu; i rozrzucają nieświadomie pieniądze. – Oczarowani sztuką puffu, zaślepieni anonsami i afiszami, gonią na oślep bańki mydlane wypuszczane przez zręcznych spekulantów.

Oprócz kompanii obiecujących złote góry z eksploatacji różnych kopalni, opanowała jeszcze publiczność mania pożyczek zagranicznych. – Pożyczano pieniądze Danii, Rosji, Portugalii, państwom Ameryki południowej i rozmaitym dyktatorom republikańskim. – Nie pytano się o gwarancje i procenty. – Wskutek tego szalu lekkomyślnego, Anglia zaangażowała w rozmaitych przedsięwzięciach zagranicznych sto milionów funt. szterlingów, z których trzy czwarte zupełnie zostały stracone.

Łatwość, z jaką wówczas nabywano akcje, stworzyła nową klasę spekulantów trudniących się umieszczeniem takowych i nieszczędzących żadnych usiłowań w tym względzie. – Podobna figura godną jest pędzla artysty. Nowy ten spekulant zaopatrzony w wielki portefeuille, obejmujący w sobie przyrzeczenia akcji nie mających żadnej wartości, odznaczał się wyrazem chytrym i wzrokiem podstępnym. – Oszustwo wyglądało z najdelikatniejszych odcieni jego ust, a nikczemność ukrywała się w najdrobniejszych szczelinach jego serca. – Na ubiorze podartym wisiały klejnoty dziwnie odbijające przy czuprynie zatłuszczonej i butach zabłoconych. – W takiej postaci wystąpiła pierwszy raz figura znana odtąd w języku spekulacyjnym jako jeleń.

Wielka i pamiętna kryzis handlowa w roku 1825 pomimo klęsk rujnujących oszczędności i dobry byt tysiąca familii, podkopała potęgę dawnych domów rządzących się honorem i tradycjami. – Dotychczasowa arystokracja kupiecka zachwianą została, a na jej miejsce powstała nowa rasa spekulantów z małymi kapitałami. – W stosunkach handlowych i przemysłowych zaprowadzili zwyczaje i praktykę używaną na giełdzie. Kupowali i sprzedawali wartości, płacili lub przyjmowali różnice, i wyobrażali poważnego i przedsiębiorczego ducha spekulacji, który w nowszych czasach dokonał wiele zadziwiających arcydzieł a przy tym sprowadził masę klęsk smutnych i zatrważających. – Byli to ludzie, co rozumieli doskonale zadanie swego czasu, i stanęli na jego czele. – Obok wielkich zdolności energii i inicjatywy, posiadając w wysokim stopniu chytrość i zdradliwą zręczność potrafili najniedorzeczniejszym projektom nadać formy prawdopodobieństwa, a straty nieomylne ubarwić w czarowne kolory zysku. – Odtąd śmiało powiedzieć można, iż zakres giełdy się rozszerzył i rozpowszechnił. – Całe społeczeństwo wzięło udział w grze spekulacyjnej i naród cały został wielkim finansistą. Dawniej przyjaciele ludzkości ubolewali nad nieszczęściami płynącymi z wojen i rewolucji. – Nowsze społeczeństwa wystawione są jeszcze na innego rodzaju klęski, których następstwa równie są bolesne i zgubne. Kryzysy handlowe pojawiające się z regularnością periodyczną, rujnują nie tylko pojedyncze domy i familie, lecz sprowadzają przeważne zmiany socjalne. – Duch spekulacji jest naj radykalniejszym reformatorem czasów naszych, burzy wczorajsze powagi a na ich miejsce wywołuje nowe, które także pierwszy lepszy wiatr niepomyślności strąca i przekazuje zapomnieniu. – Rewolucjonista ten nieznający spoczynku zakłada niebezpieczne miny pod najfundamentalniejsze posady porządku towarzyskiego. – Porywa własność i rzuca ją w wir spekulacji a przez to wystawia takową na wszystkie przypadki losu niepewnego. – Z jednej strony chęć zysku utrzymuje w naszych społeczeństwach egzaltacją i pewien rodzaj gorączki febrzanej, a z drugiej strony spekulacja wprawia w bezustanny ruch kapitały i majątki. – Niepewność panuje w myślach, uczuciach i stosunkach. – Zdaje się, iż moralnie i ekonomicznie żyjemy w chaosie zapowiadającym nowy porządek rzeczy.

Interesy wywołały masy na scenę działania. – Duch spekulacji stanął na ich czele i ogłasza się za zwiastuna równości i wolności. – Każdy nowy ulubieniec fortuny, co potrafił z niczego dorobić się wielkiego majątku, a tym samym wpisać się do rzędu ludzi bogatych niepomny na swych dawnych towarzyszów, dręczonych głodem i nędzą, uwielbia postęp i demokracją czasów naszych. – Lecz czyliż w istocie w tym chaosie interesów zyskuje wolność i równość? – Czyliż to nie jest raczej panorama ukazujące ciągle nowych bogaczów i coraz liczniejsze masy nieznające Boga i chciwe używania? – Może być, że zmieniają się tylko imiona właścicieli, lecz ulega wielkiej wątpliwości, czyli na nowych dorobkiewiczach moralnie zyskują społeczeństwa. Kto wie, czyli w tej bezustannej walce socjalnej, i w tym ciągiem wydziedziczaniu się o tyle rozwija się miłość o ile nienawiść, a uczucie porządku o ile anarchii. – Na te ciekawe pytania i trudne do rozwiązania, otrzymamy przynajmniej słabą odpowiedź, zastanawiając się bliżej nad dalszymi usposobieniami i dążnościami ducha spekulacyjnego.

Z upadkiem Napoleona wybiła błogosławiona godzina wypoczynku dla narodów. – Na pokoju skorzystała zwłaszcza Anglia, która wzrastając w zamożność pomimo uciążliwych i kosztownych wojen posiadała wiele kapitałów czekających na umieszczenie. – Do tego czasu rząd przyciśnięty gwałtownymi potrzebami pochłaniał ekonomie kraju, i osłabiał jego siły produkcyjne. – Odtąd mniej i rzadziej pożyczał, a kapitały zwróciły się ku przemysłowi sprzyjając jego wzrostowi i potędze. – Obok papierów publicznych zaczęły się mnożyć wartości przemysłowe przedstawiające nowe pole dla spekulacji.

W tym ogólnym ruchu przemysłowym koleje żelazne piastują najważniejsze stanowisko. – Wpływ ich niemal wszechstronnie dał się uczuć w stosunkach towarzyskich, i takowe częściowo zmienił, a częściowo zupełnie przekształcił. – Nie tylko skróciły przestrzeń i czas, nie tylko przeobraziły obyczaje, ale zarazem sprowadziły wielkie przemiany moralne i ekonomiczne. – Ci sami ludzie, co w roku 1565, według opinii Stowego, uważali pierwszą karetę wybudowaną przez hrabiego Rutlawa za coś nadzwyczajnego, zdumieliby się zapewne na widok kolei żelaznych i ogłosili je za cud niesłychany i niepojęty. – W roku 1669 powozy pocztowe solennie i uroczyście uznane były przez naczelników uniwersytetu Oxfordzkiego, a w roku 1829 cały prawie świat ucywilizowany wyglądał z niecierpliwością rezultatu z wyścigów pomiędzy Novelty wybudowaną, przez Braithwaita i Rocket przez Stephensona. – Dzień 15 września roku 1830 pamiętnym zostanie w dziejach angielskich, już to dlatego, że był świadkiem otwarcia kolei pomiędzy Manchesterem i Liverpoolem, już to dlatego, że był uroczystością narodową, na którą zgromadziły się najpierwsze dostojności kraju – już to na koniec i dlatego, że to święto przemysłowe przypłacił śmiercią znakomity Huskisson. – Bodaj by te ostatnie słowa: „Boże pobłogosław ich wszystkich”, wyrzeczone w chwili zgonu, przez tego sławnego reformatora, znalazły przystęp w niebie i przyniosły szczęście cywilizacji naszej.

Uderzające panuje powinowactwo pomiędzy postępem politycznym i przemysłowym. – W roku 1688 z tryumfem wolności, własność zyskała bezpieczeństwo, a niepodległość osobistą swobodę. – Zdaje się, jak gdyby z tymi błogimi prawami przybyło ludowi angielskiemu więcej ducha i życia gdyż stara się polepszać i zwiększać środki komunikacyjne. – Odtąd bez przerwy postępuje i nie szczędzi usiłowań w tym względzie. – Odtąd mnożą się gościńce i drogi prywatne, coraz lepsze i wygodniejsze. – Lecz w porównaniu z kolejami żelaznymi wszystkie te ulepszenia nikną – a jeżeli do łatwości przenoszenia się z miejsca na miejsce przywiązana jest także wolność, to bez wątpienia w czasach naszych, powinna nabrać zadziwiającej potęgi.

Dawniej dla mieszkańca wsi lub miasta Londyn był mitem, dzisiaj prawie odległości znikły i wszyscy są sobie sąsiadami. – Trakty publiczne i drogi prywatne zalegali rozbójnicy, o których teraz dowiadujemy się z dzieł Fieldinga, Smolleta i Bulwera. – Bogaty Lord podróżował z wielką świtą stanowiącą pewny rodzaj armii, na jakiej widowisko zgromadzali się ludzie. Dzisiaj o tym wszystkim dochodzi nas wieść z romansów Walter Scotta – lecz rzeczywistość inne zupełnie przybrała kształty. – Bez wątpienia poeta skarżyć się może na koleje żelazne, iż osłabiły wyobraźnią przez usunięcie jej tysiąca charakterystycznych przedmiotów, moralista obwiniać je może o zacieranie zwyczajów miejscowych i o rozpowszechnienie zepsucia miast wielkich. – Pomimo tych zarzutów słusznych, stanowią nadzwyczajną potęgę socjalną, a jej wpływ długo pozostanie pamiętnym.

W roku 1790 samotna machina parowa czekała na ciekawych widzów, w roku 1824 dwieście takowych zaciemniało swym dymem powietrze, a w dziesięć lat później trzydzieści tysięcy. – Para, ta cudowna siła, olbrzymie robiła postępy, a przez koleje żelazne zyskała największy tryumf. – Są to arcydzieła geniuszu mechanicznego, a które kiedyś stanowić będą pomniki naszej cywilizacji. – Na ich wybudowanie potrzeba było poświęcić wiele kapitałów, pracy i zdolności. Duch spekulacyjny potrafił połączyć zasoby moralne i materialne kraju, a wskutek tego dokonał wielkie usiłowanie z chlubą dla siebie i korzyścią ogólną. – Koleje żelazne są najdoskonalszym płodem geniuszu mechanicznego i spekulacyjnego czasów naszych, i wywarły tak wielki wpływ na społeczeństwa, iż śmiało od nich datować można nową epokę.

Publiczność przyjmuje zwykle najgenialniejsze i najpraktyczniejsze pomysły z nieufnością i obawą. Początkowo zamiary księcia Bridgewatera uważano za niedorzeczne a znakomity Jakub Brindley poczytywany był za wariata. Podobnemu losowi podlegały także koleje żelazne. Wyśmiewano się dopotąd z projektów Tomasza Gray’a i Jerzego Stephensona, dopóki praktyka nie udowodniła ich użytku i błogich skutków. Obywatele ziemscy stawiali wielką opozycję przeciwko temu nowemu wynalazkowi sądząc, że z powodu niego ich interesy i świetność ucierpią. Izba odrzuciła bill dotyczący kolei żelaznej pomiędzy Londynem i Birmingham. Według słów Lorda Wharncliffa, właścicielom zwłaszcza ziemskim upadek tego prawa można przypisać. „Czyliż arystokracja dopomagała temu przedsięwzięciu, zapytuje Glyn? Nie! Owszem, nie szczędziła żadnych starań, aby go nie dopuścić. Czyliż ziemskie interesy wspierały go? Nie! Przeszkadzały mu owszem nakładając bardzo wysokie ceny na grunty”. Na przezwyciężenie opozycji w parlamencie pozostał tylko jeden środek skuteczny i bezpośrednio prowadzący do celu. Potrzeba więc było pozyskać członków przeciwnych. Ziemię oszacowaną na 250000 fu. szt. zapłacono trzy razy drożej, a z czasem Dyrektorowie mogli uwiadomić swych akcjonariuszów, iż mają honor im donieść, że ich usiłowania, a raczej ich pieniądze, wzięły pomyślny skutek (have been successful).

 Wielu pomiędzy właścicielami ziemskimi znajdowało się w podobnym położeniu, jak Lord Petre, który wziął za grunt wartujący 5000 fn. szt. 120000 fn. szt. Zyski tak wielkie potrafiły zmiękczyć dawnych przeciwników i zapalić ich nieograniczoną miłością dla kolei żelaznych. Zwłaszcza w latach 1836 1837 i 1845 mania spekulacyjna opanowała cały naród a na jej czele stali bogaci właściciele ziemscy, adwokaci i dziennikarze. Koleje żelazne zostały modą, zawiązywały się kompanie po kompanii, i lud płacił miliony po milionach. Mówiono w Izbie niższej: „iż niebyło dotąd przedmiotu, tak mocno obchodzącego opinię publiczną”. Pułkownik Sibthorp, znany z bezinteresowności, powtarzał w parlamencie, „iż koleje żelazne są publicznym oszustwem i prywatnym rozbojem”. Duchowieństwo z Hampshire zaniosło petycją do rządu z zażaleniem, „że chłopi opuszczają kościoły, aby przypatrywać się przechodzącym wagonom”. Wszędzie rozmawiano o kolejach żelaznych, tak na ulicy, w salonach, jako też i w senacie. Spekulanci korzystali z podobnego usposobienia i wystąpili z zasobami swych zdolności i imaginacji „Nie było, mówi Edinburgh Review, dwóch miejsc cokolwiek ważniejszych, w których by nie zawiązała się jakaś kompania, a niekiedy nawet proponowano trzy lub cztery linie razem”.

Ostatnie chwile 1836 i 1837 bardzo smutne i uciążliwe sprowadziły następstwa. Od pamiętnej katastrofy handlowej w roku 1825 upłynęło lat jedenaście. W przeciągu tym resursa kraju bardzo się zwiększyły, kapitałów było wiele a procent wynosił w przecięciu od 3% do 4%. Z tej przyczyny najniedorzeczniejsze projekty, obiecujące niepewne zyski, znalazły akcjonariuszów i pieniądze. Lecz tym razem odczarowaniu towarzyszyła powszechna klęska i ogólna niedola. Połowę fabryk bawełnianych zawiesiło swe roboty. Przez 6 miesięcy w Manchester i jego okolicach 50000 robotników zostawało bez pracy. W Poisley 20000 było chorych a w Glasgow połowa roboczej klasy umierała z głodu, a połowa żyła z darów dobroczynnych.

Dzisiaj energią i wytrwałość Bridgewatera i Brindley’a zaledwie podziwiają ludzie wykształceni. Imiona ich obce są większej części osób podróżujących po kanale, którego dokonali z wielkim mozołem i poświęceniem. Lecz od tych czasów przechowała się żywa tradycja a wyraz navigator przypomina losy i koleje robotników. Tym nazwiskiem nazywano wówczas pracujących przy kanale, a w naszych czasach oznacza robotników zatrudnionych przy kolejach żelaznych. Kilka słów wystarczy do odmalowania ich charakteru i usposobień. Niepomni na przeszłość i niedbali pa przyszłość żyli tylko z dnia na dzień. Był to lud koczujący i wymawiający wtenczas tylko imię Boga, kiedy się dziwił, dlaczego stworzył bogatych i ubogich. Poganie między chrześcijanami, dzicy w pośród ludzi ucywilizowanych, budzili wszędzie dokąd się zbliżali popłoch i strach. Dwakroć sto tysięcy liczyła ta armia barbarzyńców bez religii, moralności i familii, których przedsiębiorcy kolei żelaznych ściągnęli z rozmaitych stron kraju. Bez przytułku i mieszkań obozowali pod gołym niebem albo namiotami, urozmaicając swe jednostajne życie pijaństwem i rozpustą. Zaledwie kilkanaście lat temu, jak ta anomalia zatrważająca i śmiała, nasuwała nie jednemu myślącemu to smutne pytanie, czyliż w istocie postępujemy i zyskujemy na owej okrzyczanej cywilizacji? Gdyby ten kontrast był wyjątkowym, można by się pocieszyć nadzieją lepszej przyszłości. Lecz niestety wiele jest sprzeczności socjalnych, których rozum rozwiązać a serce uznać nie może. I kto wie, czyli w tym właśnie nie leży jedno z największych nieszczęść wieku naszego, gdyż żyjemy jak gdyby w jakim kole żakietem i niemającym żadnego wyjścia.

Nie długo utrzymuje się pamięć klęsk handlowych. Duch spekulacji prędko zaciera pozostawione przez nich wrażenia i nowe odsłania przedmioty dla chciwości i zysku. Od roku 1839 stopa procentowa ciągle się zmniejszała i wynosiła w roku 1844 2 i 1/2 od stu. Stan ekonomiczny kraju sprzyjał przedsięwzięciom, a pierwsza lepsza okoliczność łatwo mogła obudzić szał spekulacyjny. Pierwsze hasło do ekscytacji dała prasa. Dzienniki poczęły wychwalać pompatycznie korzyści, jakie koleje żelazne przyniosą dla narodów i ludzkości. Obrachowały, iż do ukończenia zatwierdzonych linii potrzeba będzie zatrudnić przez lat cztery 500000 robotników, a przez to podatek dla ubogich się zmniejszy i kraj zyska na bogactwie. Broniono, zachwalano koleje żelazne w pismach periodycznych, pamfletach, a nawet z ambon, powołując się na poparcie swych opinii na słowa Ezechiela. Nowe te dzieła pozostaną najdoskonalszym pomnikiem geniuszu ludzkiego. W porównaniu ich nikną piramidy egipskie, arcydzieła dłuta greckiego i wychwalane szczątki przepychu rzymskiego. Prędkość komunikacji ułatwi stosunki pomiędzy ludźmi, rozszerzy ich zakres wiedzy i sprowadzi te błogie czasy, gdzie cały świat będzie stanowił jedne familią, mówiącą jednym językiem, rządzącą się jednymi prawami i chwalącą jednego Boga. W czasie wojen, rewolucji i kryzysów handlowych koleje żelazne pozostaną najkorzystniejszą i najpewniejszą własnością. Pod ich błogim wpływem zwyciężą dążności pokojowe, zwiększy się zaufanie i pomyślność narodów. Robotnicy z łatwością znajdą zatrudnienie i środki do polepszenia swego losu. Nędza zniknie, a dobry byt rozpościerać będzie swe zbawienne skutki. Najgłówniejszą oznaką postępu jest wszechobecność, dlatego koleje żelazne godzi się uważać za największy cud świata i za najważniejszą rewolucją od czasów Chrystusa.

Publiczność pragnąca zysku i podwyższenia procentów tym łatwiej dała się uwieść owym dytyrambom pochwalnym i godzącym uczucia wygórowanej filantropii z widokami osobistymi. Cóż może być ponętniejszego i oraz wygodniejszego nad rolę reformatora wolnego od poświęceń a zapychającego swe kieszenie wysokimi dywidendami i procentami? Ludzie upojeni szałem spekulacyjnym nie słuchali rozważnych przestróg i serdecznych napomnień. Na próżno Glyn powtarzał, „iż właściciele kolei żelaznych znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie”. Na próżno Saunders przepowiadał, „że koleje żelazne ulegną znacznej deprecjacji z powodu konkurencji, jaką sobie robią”. I na próżno Hudson upominał obłąkaną publiczność, a Brougham zwracał uwagę na chorobę panującą. I na próżno Morison wnosił z tego powodu w parlamencie mocją po mocji a pułkownik Sibthorp złorzeczył, „iż po wojnach domowych koleje żelazne stanowią największe nieszczęście i że zniszczyły tysiące źródeł pracy, zysku, bogactwa i dobrego bytu”. Nie przestały się mnożyć projekty, a z nimi wzrastały nadzieje i iluzje. Starzy i młodzi, rodzice i dzieci, duchowni i urzędnicy podpisywali na oślep akcje, nie troszcząc się o ich pewność i przyszłość. Mania anonsów opanowała umysły a na niej dzienniki zyskały olbrzymie sumy. Przed tym czasem, mówi Evans w Commercial Crisis, trzy tylko dzienniki zajmowały się wyłącznie kolejami żelaznymi, a w roku 1845 liczba ich wzrosła do dwudziestu zyskujących w przecięciu tygodniowo za ogłoszenia od 12000 do 14000 fu. szter. Aby podnieść wartość akcji nie szczędzono zabiegów i podstępu. Rozsiewano najfałszywsze wiadomości o fortunach kolosalnych nabytych w tym rodzaju spekulacji. Używano imion znakomitych inżynierów dla lepszego uprawdopodobnienia niedorzecznych projektów. Utrzymywano, iż Brunei stoi na czele 14 linii, Robert Stephenson 34, Locke 31, Vignolles 22, Jan Renine 20 a Rastrick 17. Wówczas król kolei żelaznych Hudson używał tak wielkiej i powszechnej sławy, iż nie było dziennika, bądź to torysowskiego, wigowskiego lub radykalnego, bądź to wychodzącego w stolicy lub na prowincji co by nie opisywał najmniejszych jego czynności i ruchów. Według słów Herapatha członkowie parlamentu nie tylko byli namawiani do popierania billów, lecz wielkie summy rozdano na pozyskanie ich głosów. Z tego powodu mówi Atheneum: „Jest teraz modą utrzymywać że nasi prawodawcy wolni są od przekupstw. Może to być lecz to pytanie musimy zostawić do rozstrzygnięcia dzieciom naszych dzieci. Jakkolwiek publiczne pogłoski bywają zwykle skandaliczne i fałszywe, pozostanie jednakże dla potomności masa ciekawych tajemnic dotyczących kolei żelaznych”. Jedna kompania chełpiła się z tego, iż posiadała sto głosów pewnych w Izbie niższej, a według słów margrabiego Salisbury było prawie niepodobieństwem znaleźć sąd przysięgłych, którego by członkowie nie mieli żadnego udziału w kolejach żelaznych.

Tym razem ognisko spekulacji nie znajdowało się na giełdzie lecz w parlamencie. – Tym razem obok bankierów i finansistów wystąpili poważni senatorowie goniący za zyskiem w sposób niegodny ich powołania i charakteru. – Aby ująć ich głosy dawano im akcje, które potem sprzedawali z prymą, lub nabywano od nich grunta za ceny przewyższające o kilka albo kilkanaście razy ich wartość rzeczywistą. – Płacono często bardzo drobne kawałki ziemi po 1000, 6000, 10000 a nawet 30000 fst. – Wskutek katastrofy handlowej jaką ta spekulacja sprowadziła, przedsięwzięto śledztwo w parlamencie, z którego pokazuje się, iż miało w niej udział 900 prawników, 257 księży, podpisujących akcje za 26000, 20000, 15000 fst. 157 członków parlamentu robiących zobowiązania na 291000, 250000 i 178000 fst.

Porównywając dotąd znane spekulacje z obecną bardzo słusznie mówi Francis, iż tamte były a great fancy, kiedy zaś ta stanowi a great fact. – I spekulacja na tulipany w Holandii, i genialne pomysły Lawa we Francji i zręczne kombinacje Jana Blunta w Anglii były bez wątpienia wielkimi fantazjami czarującymi chwilowo umysły, lecz nie posiadały podstaw trwałych i rzeczywistych. – Spekulacja zaś na koleje żelazne jest wielkim wypadkiem historycznym, wynikłym z warunków ekonomicznych i potrzeb cywilizacji nowszej. – Odtąd przemysł poprzestał być zwykłym zatrudnieniem i koniecznym środkiem zarobku. – Odtąd industrializm przybrany we wszystkie formy filantropii i postępu, humanitaryzmu zostaje duchem i religią wieku. – Odtąd interesy zyskują tryumfalne pierwszeństwo, i osłabiają panowanie uczuć i idei. – Odtąd asocjacje stają się wszechwładną potęgą zagrażającą wolności osobistej i konkurencji pojedynczej. – Odtąd własność ruchoma jeżeli nie przewyższa to przynajmniej równoważy własność ziemską i przywołuje na scenę dziejów nowe żywioły socjalne. – Odtąd indywiduum przebiegając biegiem lokomotywy z miejsca na miejsce zapomina o obyczajach rodzinnych i miejscowych a przybiera kosmopolityczny charakter obywatela świata. – Odtąd duch giełdowy wstępuje w naród angielski i zamienia go w wielkiego finansistę mającego za przedmiot swych operacji cały glob i rodzaj ludzki. – Odtąd przemysł i handel są dźwigniami przewagi politycznej, a interesy królują w senacie i w spokojnym zaciszu familii. – Nie ulega wątpliwości, iż koleje żelazne są wielkim wypadkiem historycznym, gdyż zmieniły niemal wszystkie warunki dotychczasowego porządku towarzyskiego. – Żadna z dotąd znanych rewolucji nie wywarła tak stanowczego i ogólnego wpływu. – Może potomność liczyć będzie odtąd nową erę wprowadzającą ludzkość na inną drogę i kierunek. – Lecz czyli od tej epoki datować się będzie dalszy rzeczywisty postęp cywilizacji lub smutny jej upadek, przyszłość o tym tylko stanowczo rozstrzygnąć może.

Anglia pracą, energią, wytrwałością i bogactwem zasłużyła na świetne stanowisko jakie zajmuje pomiędzy narodami. – Stanęła na czele ruchu przemysłowego i wskutek niego zyskała przewagę polityczną i wpływ moralny. – Pierwsza dała inicjatywę do wielkich przedsięwzięć i spekulacji, pierwsza rozwinęła naj wszechstronniej i najpotężniej wszystkie dobre i złe dążności cywilizacji materialnej. – Pomyślnością i bogactwami obudziła w innych narodach żądze do jej naśladowania i do współubiegania się na drodze przez nią utorowanej. – Na tej ziemi klasycznej dla industrializmu, powstały i wykształciły się najróżnorodniejsze objawy cechujące nowsze czasy, tam też jedynie można je należycie poznać i osądzić.

Zakres pracy naszej, nie pozwalał nam się wdawać w drobne szczegóły i w obszerne opisy. – Zaledwie mogliśmy wykazać chronologiczne data ważniejszych dążności ducha spekulacyjnego w Anglii. – Celem naszym nie było wyczerpnąć przedmiotu, lecz zeszkicować główniejsze jego rysy i wybitniejsze jego cechy. – Mamy przed sobą fakty na których oprzeć możemy nasze rozumowania i wnioski. – Ogólne poglądy często mylą, a często są oparte na fałszywych lub jednostronnych przypuszczeniach: aby uniknąć tego zarzutu, woleliśmy obrać drogę praktyczniejszą i właściwszą. – Przy końcu więc naszej pracy możemy się zapytać, czego nas nauczyła historia finansowa Anglii i jakie nam pewniki moralne odsłoniła. – Z wstąpieniem na tron Wilhelma III i tryumfem legalnym wolności ukazał się duch spekulacji, a wzrastając w siły przez lat 169, przyszedł nareszcie do wszechwładnej potęgi. – W tym samym czasie giełda coraz mocniej zapuszczała korzenie w ziemię angielską, a jej duch coraz więcej się szerzył i ustalał. – Chęć zysku licząc coraz większą liczbę zwolenników, potrafiła w końcu ująć cały naród, i wprawiła go w stan gorączkowy.

Przypuśćmy na chwilę gdyby w tym samym czasie, kiedy giełda zyskiwała na wziętości, nie było parlamentu w Anglii, przypuśćmy gdyby oprócz bankierów i spekulantów nie pojawiły się poważne figury Somersów, Chatamów, Foxów i Burków, do czegóż by wtenczas kraj ten był podobny? Gdzież mogłyby spocząć serce i imaginacja? – Jedna mowa Erskina w obronie niewinności lub pogwałconej sprawiedliwości, więcej ma znaczenia wobec historii, aniżeli razem wzięte bogactwa Baringów i Rotshildów. – Usiłowania szlachetne jednego Wilberforca godniejsze są uwielbienia aniżeli najgenialniejsze i najszczęśliwsze operacje finansistów i bankierów. – Pomysły i reformy dokonane mądrością i wytrwałością Huskissonów, Romillów, Makintoshów i Peelów donośniej świadczą o godności człowieczeństwa aniżeli akcje i wysokie dywidendy.

Karol Lamb w dowcipnym i humorystycznym dziele the Elia Essays mówi: „iż nie tylko to, co jest możliwe optycznie do widzenia, przedstawiają wielkie historyczne obrazy. – Genialni malarze, za pomocą rozumnej sztuki idealizowania, nie pokazują tego, co w każdej chwili oko obojętne dojrzeć może, lecz to co zdolne widzieć wtenczas kiedy dusza poruszoną jest wielkim cierpieniem, lub wielką czynnością”. – W życiu ludzkości duch boży odgrywa rolę twórczego artysty, i światłem niebieskim opromienia codzienne koleje i powszednie interesy. – Rzeczywistość twarda i zmienna o tyle ma wdzięku, o ile owa rozumna sztuka idealizowania potrafi ją naznaczyć swą nieśmiertelnością. – Lecz skoro duch boży ustąpi z dziejów, a ludzie nad cześć materii i zysku nie widzą innego ideału, nie znają innej wyższej aspiracji, natenczas następuje odczłowieczenie się a z nim moralny upadek. W tym razie powtórzyć można następujące słowa Hamleta:

What is a man

It his chief good, and market of his time

Be but to sleep and feed? – a beast no more”.

Jeżeli człowiek zerwie wyższy porządek łączący goi z niebem, jeżeli zapomni o uszlachetniającej go przeszłości, i o odmładniającej przyszłości, jakiż cel jego na tym świecie? – Wygodnie spać, dobrze jeść, i używać wszelkich możliwych rozkoszy. – Prawdziwie mówi wielki poeta, iż w podobnym stanie człowiek nie jest niczym innym, jak zwierzem. – Na nieszczęście cywilizacji naszej industrializm podsyca i rozpowszechnia te usposobienia. – Pomimo korzyści chwilowych przedstawia ludziom ideał zbytku, i budzi w nich chęć do przepychu i używania. – Z wzrostem bogactwa, zwiększa się chciwość zysku i wyrafinowanie w rozkoszach.

„Gdy historyk, utrzymuje Arnold, straci wiarę w heroizm i sprowadza wszystkie rzeczy do poziomu zwyczajnej mierności, natenczas niema prawdy w jego dziełach”. Te same słowa dadzą się zastosować do ogólnych dziejów. – W epokach w których rządzić będą wyłącznie bankierzy i spekulanci, znikną uczucia szlachetności i poświęcenia. – Imaginacją zastąpi zimny rachunek, a uczciwość interes osobisty. – Czasy podobne pomimo świetności materialnej, pomimo arcydzieł fabrycznych i mechanicznych pozostaną najjednostajniejszymi w historii. – Ogołocone z podniosłości moralnej i zagłuszone dźwiękiem pieniędzy i szelestem akcji czołgać się będą po poziomie interesów z miedzianem czołem. – I kto wie, czyli to nie będą czasy najnieszczęśliwsze, ponieważ nad zysk i nad używanie nie uczują innych wyższych iluzji i nadziei. – Już dzisiaj wpośród kwitnącej i potężnej Anglii narzeka delikatna dusza poetki Elżbiety Browning „Czyliż Shakespeare i jego towarzysze zabrali z sobą wszystko światło? Jeżeli pod tym niebem ponurem i pozytywnym zamrze dusza, czyliż dymy unoszące się z lokomotyw i fabryk potrafią porwać ją w wyższe sfery, lub zapalić szlachetną myślą? – Prawda, iż Anglia zawdzięcza swemu duchowi spekulacyjnemu potęgę, lecz czyliż moralność postępowała w stosunku do bogactw? – Czyliż wielka jest różnica pomiędzy członkiem parlamentu biorącym od Palhama 800 fst., a tym co się pozwala przekupywać akcjami, lub zyskowną sprzedażą swych gruntów? – Pozostawiamy sofistyce moralnej wykazanie w tym względzie odcieni delikatnych, dla nas historia finansowa Anglia wymownym pozostanie świadectwem, o ile duch spekulacji osłabia cnoty prywatne i publiczne. – Gdyby swobody cywilne i polityczne nie równoważyły w pewnej mierze przynajmniej jego zgubnych wpływów, chciwość na podobieństwo raka od dawna byłaby roztoczyła Anglię. – Błogie zapewne są skutki wolności, kiedy obok nieprzyjaznych sobie dążności potrafiły takowej zapewnić świetność i potęgę dotąd nieznaną!”.

Zimny spekulant nie szczędzi żadnych środków do dopięcia swego celu. – Używa podstępu, chytrości i oszustwa, a skoro za ich pomocą przyjdzie do wielkiej fortuny nie traci spokoju sumienia. – Owszem jest szczęśliwy i dumny. – Szczęśliwy, iż mu się jego plany powiodły, a dumny z rozumu swego, iż potrafił wymyślić tak genialne operacje. – Ze wszystkich władz umysłowych najwyżej ceni siłę kombinacyjną i ową subtelną zręczność, co dozwala oszukać innych w sposób przyzwoity, i noszący wszelkie pozory uczciwości. – Upojony tryumfami giełdowymi i wzbogacony grą na różnice i wysokością prym, wykrzykuje na podobieństwo Jaga:

„A reasonning self-sufficient thing,

An intellectual all-in-all”.

Zasady tej zimnej i bezdusznej filozofii rozpowszechniają się ze wzrostem ducha spekulacyjnego. – Rozum bez serca obala najoczywistsze pewniki moralności i rozbraja sumienie. – Z taką samą obojętnością szatańską, z jaką zatruł szczęście Othella i Desderoony, pogrąża tysiące familii w nędzy i cieszy się wśród ich cierpień i łez. – Potrafi usprawiedliwić każdą zbrodnię, wytłumaczyć każdy haniebny czyn skoro im pomyślność i bogactwo towarzyszy. – Za pomocą sofisterii dialektycznej rozkłada najszlachetniejsze aspiracje i wystudza najgorętszy zapał. Jako niewolnik osobistego interesu, traci nie tylko wysokie swe stanowisko i ową twórczość, co wnosi się do Boga, lecz nabiera wszetecznego bezwstydu, i ogłasza z wyuzdaną bezczelnością kłamstwo za prawdę.

W wiekach, w których wszechwładnie panuje duch spekulacji, rozum ów wieniec uwity z władz umysłowych na cześć odwiecznej mądrości zostaje maszyną przeznaczoną do kombinacji i sofisterii. – Utraciwszy podniosłość umysłową, a tym samym ciepło, światło ożywiające prawdę, traktuje idee i uczucia na podobieństwo akcji według procentu i dywidend jakie przynoszą. – Moralnie bezinteresowność stanowi piękno duszy przypominające jej niebieski początek, a umysłowo jest miłością co ogrzewa rozum i uzdalnia go do pokochania Boga i jego praw odwiecznych. – Lecz z jej upadkiem nikną szlachetne uczucia i węzły łączące człowieka z niebem. – Rozum ogołocony z tych nici, po których jakby po drutach elektrycznych spływała iskra ducha Bożego, poprzestaje być telegrafem pomiędzy niebem a ziemią. – Bez ideału w życiu, przy czczości w sercu i umyśle, człowiek jest automatem dającym się łatwo używać do wszelkich kombinacji administracyjnych i ekonomicznych. – Wówczas w miejsce organizmu żywotnego i swobodnego powstaje mechanizm sztuczny, i niszczący samoistność osób pojedynczych i społeczeństw.

Do dzisiejszego czasu duch spekulacji nie przyszedł jeszcze w Anglii do kresu swego. – Trudno zatem w praktyce pokazać wszystkie jego zgubne następstwa. Jednakże powyżej przez nas przytoczone fakty wymownie świadczą o jego niekorzystnym wpływie na moralność prywatną i publiczną. – I kto wie, czyli z czasem nie sprowadzi upadku na ten naród podziwiany obecnie niemal przez świat cały. Hume kończy jedne z najświetniejszych epok historii angielskiej następującą uwagą: „Poznanie dawnych instytucji tego kraju jest bardzo pouczające, albowiem pokazuje, iż ta potężna fabryka rządowa zbudowaną była prawie przez przypadek i z bardzo małym udziałem przezorności i mądrości ludzkiej”. – Kto wie, czyli drugi historyk, nie sceptyk jak pierwszy, lecz moralista, skoro opisywać będzie czasy spekulacyjnie w Anglii nie zakończy ich następną refleksją: Poznanie dążności przemysłowych tego kraju jest bardzo pouczające, ponieważ pokazuje, iż ta potężna fabryka przemysłowa oparta była na pieniądzach i wskutek ich także runęła?

Podobnie jak pojedynczy człowiek posiada dobre i złe przymioty, tak również dzieje i instytucje przedstawiają się w podwójnym świetle. – Cywilizacja zatem przemysłowa nie jest wolną od tego fatalnego prawa, a obok zalet ma swe wady i zgubne następstwa. – Aby poznać wszechstronniej jej cechy charakterystyczne, potrzeba rozebrać jej dobre i złe strony. – Do najpierwszych i najgłówniejszych jej objawów należy bez wątpienia kredyt publiczny. – Dzisiaj Anglia liczy długu narodowego przeszło jeden miliard funtów szterlingów, sumę zadziwiającą wyobraźnią i przestraszającą rozum. – Wskutek kredytu publicznego własność zyskała bezpieczeństwo, a administracja porządek i regularność. – Podatki wybierane do tego czasu gwałtem i oszustwem, odtąd uległy sankcji prawnej i zapewniły poddanym udział w sprawach politycznych. – Rząd został prawdziwą osobą moralną przestrzegającą dobrej wiary, i zyskującą zaufanie sumiennym wywiązywaniem się z zobowiązań zaciągnionych. – Zmuszony do robienia pożyczek, użył bogactwo narodowe za hipotekę ubezpieczającą kapitały osób pojedynczych. – W stosunku do tych rękojmi rozwijała się oszczędność i budził się duch przedsiębiorczy i spekulacyjny. – Własność ruchoma znalazła wielkie pole do działania, a przez to zwiększył się zakres dla niepodległości osobistej i wolności politycznej. – Rząd znalazł niewyczerpane źródło finansowe, dostarczające zasobów do pokrycia jego potrzeb i wydatków, lecz za to utracił bezwzględną władzę, i musiał parlamentować z interesami. Kredyt publiczny był wielką dźwignią w postępie przemysłowym i politycznym nowszych społeczeństw. Wobec rozsądku zimnego, obliczającego z ścisłością najdoskonalszego matematyka szansy zysku i procentów od kapitału, nie mogły się dostać mistyczne wyobrażenia o powadze i władzy. – Pieniądze wprowadziły realizm w stosunki polityczne, i skłoniły łudzi do uważania rzeczy praktyczniej i pozytywniej.

Z powstaniem prawie kredytu publicznego, wystąpiły przeciwko niemu głosy poważne i rozpaczliwe. – „Trudno, mówi Bolingbroke, patrzeć bez boleści na następstwa niechybne i fatalne wynikające z naszego długu. Trudno rozważając tajemnice niesłuszności jakie zrodził i jakich był przyczyną, wstrzymać się od oburzenia. – Któż może zaręczyć, że instytucja uciemiężająca rolnika, rujnująca fabrykanta, niszcząca handel, osłabiająca przemysł, zamieniająca oszustwo w system, odwracająca ciągle część bogactwa narodowego w ręce cudzoziemców i gromadząca w sposób najdotkliwszy w kieszeniach niewielu resztę tych nielicznych skarbów, rozdzielonych dawniej pomiędzy miliony, któż powtarzam może zaręczyć że podobna instytucja trwać będzie zawsze? Ona to dała początek tej sztuce frymarczenia, tym tajemnicom niesłuszności, o jakich mówiliśmy wyżej, a których papiery publiczne są przedmiotem. – Główne sprężyny obracające lub wpływające na obrót sztucznego kola kredytu i powodujące, że papier do niego przywiązany podnosi się i spada, są ukryte za parawanem w ministerium skarbu. – Zbytek szerzący się za czasów restauracji Karola II zrobił odtąd niesłychane postępy, a to zwłaszcza wskutek systemu sprzyjającego nagromadzeniu znacznych bogactw w rękach nie wielu spekulantów. – Nie ulega wątpliwości, iż ze wzrostem zbytku, zwiększa się nędza, a z czasem następuje upodlenie narodu. – Bogactwa bardzo wielkie skupione w rękach nie wielu bywają zawsze nieomylnym świadectwem ubóstwa narodowego i w znacznej części przyczyniają się do niego. – Do naszego kraju możemy zastosować słowa Katona o Rzymie podane przez Salustiusza: „Pewną jest oznaką upadku państw skoro nędza staje się powszechną, a bogactwa koncentrują się w rękach nie wielu osób”.”.

Bardzo wielu znakomitych pisarzów i ludzi stanu uważało dług narodowy za klęskę kraju. – Według opinii Huma „albo naród zniszczy kredyt publiczny, lub kredyt publiczny zniszczy naród”. – Według Roberta Walpola „skoro dług narodowy dosięgnie 10000000 fns. wówczas nastąpić musi ogólne bankructwo”. – W roku 1735 Lord Herrey w pamiętnikach o Jerzym II zrobił następującą uwagę. „Nie widzę, jakim sposobem Anglia, w razie jakiejś wielkiej okoliczności lub wojny koniecznej, potrafi zwiększyć swe podatki o jeden milion”. – W roku 1777 trzeci hrabia tego samego nazwiska obok tego samego miejsca napisał: „Co by powiedział mój ojciec, gdyby był widział w jednym roku wybranych siedemnaście milionów?”. Cobbet atakował z wielką zaciętością właścicieli papierów publicznych, nazywał ich żydami i zapowiadał upadek Anglii w przeciągu pół wieku. – Adam Smith twierdzi, iż długi zachwiały potęgę tych wszystkich narodów do których były wprowadzone. – Tierney utrzymywał w roku 1817, iż niepodobna, aby ten stan mógł dłużej istnieć. Jakub Graham proponował w roku 1827 redukcją takowego 30%. – Hrabia Grey utrzymywał w swej młodości „iż trzeba uchwycić byka za rogi” – a w roku 1849 Samuel Gurnej odzywał się w następujący sposób: „Nie waham się twierdzić, że skoro Anglia nie zmieni całkiem swego systemu finansowego, natenczas zagraża jej niewątpliwe bankructwo”.

Stosownie do opinii Alisona, dopiero od czasów pokoju Ryswickiego, zaczęto się obawiać zgubnych następstw długu narodowego. – W życiu Malborougha opisuje w sposób jasny i dokładny jego przyczyny i wpływy. – „Finanse wielkiej Brytanii, gdyby były administrowane tak jak w dawnych czasach, nie byłyby wystarczyły do pokrycia kosztów wojny podczas 1/10 części jej trwania. – Lecz od wynalezienia potężnej maszyny wyciągającej kapitały z wewnątrz kraju, wydatki przestały stawiać przeszkodę rządom. – Zdolni mężowie stanu trudniący się jej funkcjonowaniem poznali, iż mogli ciągnąć z niej korzyści tak dla umocnienia potęgi wewnętrznej, jako też do pokrycia wydatków na zewnątrz robionych przez dynastią nową.

Skoro zaczęto wprowadzać w życie ten system nowy, natenczas naród myśląc, że to będzie środek chwilowy, i zwiększający zaledwie o kilka milionów dług narodowy, nie przewidywał jego późniejszych ważnych następstw. W ogóle bardzo mała liczba ludzi myślących, patrzała okiem niespokojnym na wzrost tego systemu, i aż do pokoju Ryswickiego powierzchowne i słabe robił wrażenie na umysły nierozważne. Lecz skoro się rozpoczęła wojna o sukcesję w roku 1702 i trwała bez przerwy przez lat dziesięć, pociągając za sobą wielkie wydatki, podówczas znaczna część narodu uległa bojaźni i trwodze. – Podczas rewolucji dług narodowy wynosił, 661000 fnt. szt. a w 1710 przewyższał 50000000 funt. szt. Wojny jakie Wilhelm III zmuszony był prowadzić i pożyczki przez nie spowodowane, a jakie bogactwo handlowe pozwalało zaciągać, zwiększyły resursa skarbu, i umieściły w rękach rządu środki potężne i dotąd nie znane, których używał głównie do kupowania głosów opozycji parlamentarnej i do zyskania większości w elekcjach. – Używano korupcji na wszystkich punktach wielkiej Brytanii, i pod wszelkimi formami, aby zjednać sobie najniższe i najwyższe klasy społeczeństwa. – Wpływano zwłaszcza na elektorów miast i to z taką pomyślnością, iż nie było prawie żadnego projektu rządowego, co by nie był znalazł przyzwolenia w obu Izbach. – Naród zachwiał prerogatywy korony, lecz uległ na nowo jej wpływowi i pokazało się, że złoto skarbu potężniejsze było od wyroków sądów nadzwyczajnych!

Czyliż głosy te mamy brać za złowieszcze przepowiednie lub za jeremiady mizantropicznych umysłów? Do tego czasu opinie ekonomistów są podzielone. – Jedni uważają długi narodowe za oznakę potęgi i szczęścia państw, a drudzy za dowód nędzy i upadku. – W sprzecznościach ekonomistów objawiają się sprzeczności cywilizacji naszej, i niebezpieczeństwa, jakie ją spotkać mogą. – Jakkolwiek pomimo długów wzrastała potęga państw i zwiększało się bogactwo ogólne, jakkolwiek ciągle rządy pożyczają i zdaje się, iż nadal nieprzestaną tego robić, nie wypada jednakże z tego, aby ta dążność nie była szkodliwą a może nawet zgubną? – Obawa o przyszłość niepokojąca ludzi poważnych i myślących nie jest udaną i niedorzeczną, lecz wynika z ducha czasu i oparta jest na pewnych faktach. – Kilka uwag wystarczy do jej usprawiedliwienia i wyjaśnienia.

W miarę wzrostu długów zwiększa się zależność rządu i słabnie jego polityczne znaczenie. – Interesy zyskują coraz potężniejszy i wszechstronniejszy wpływ. – Własność przybiera nowe kształty i wymaga coraz większych i skuteczniejszych rękojmi. – Stosunki handlowe przeważają swą rozległością i ważnością. – A społeczeństwo przedstawia się jako stowarzyszenie istniejące na warunkach pewnych ugód, wymiany i kredytu. – Rząd traci swe dawne wysokie stanowisko i schodzi do skromnej roli policjanta strzegącego bezpieczeństwa osób i ich majątków. – Pod wpływem tej jednostronnej dążności wyrobiła się nowa teoria polityczna, jaką ekonomiści w krótkich i dobitnych wyrazach oznaczają. – Według ich opinii ten jest najlepszy rząd, który posiada o ile możności najmniej władzy i najmniej kosztuje. – Anarchia znalazła naprzód gorliwych zwolenników pomiędzy ekonomistami, a potem przeszła do obozu rewolucyjnego. – Wprzód była głoszoną przez Saya, Destut de Tracy, Dunoyego, Mac-cullocha i Careya, aniżeli przez Proudhona i Girardina. – Zasady te nie są oderwanymi mrzonkami, lecz opierają się na faktach i zgodne są z rzeczywistością. – Nie ulega wątpliwości, iż ze wzrostem kredytu publicznego zmniejsza się władza rządu, lecz obok tego zwiększa się centralizacja, a przez to o tyle zyskuje administracyjnie, o ile traci politycznie.

Z jednej strony wzrost bogactwa i własności budzi ciasny indywidualizm chcący się wyrwać z naturalnych stosunków towarzyskich, a z drugiej rząd coraz dalej rozciąga swe sieci administracyjne i w nie opasuje wszystkie czynności społeczeństwa. – Z jednej strony występuje wolność nieograniczona niechcąca znać praw i obowiązków, a z drugiej biurokracja zagrażająca samoistności pojedynczej i towarzyskiej. – Któraż z tych dwóch dążności zwycięży i posiądzie przyszłość? – Bez wątpienia nie wolność bezwzględna, gdyż jest to odgłos ciasnego interesu osobistego, który zasklepiony w skorupie swego egoizmu wydaje samolubne i dzikie okrzyki. – Atomiczne jednostki błądzące bez spójni moralnej i narodowej silny tylko mechanizm może skupić i połączyć. – Biurokracja jest właśnie tym sztucznym mechanizmem zagrażającym niepodległości nowszych społeczeństw. – Dawniej władza była żywotną funkcją sprawowaną przez ludzi wielkich przymiotów osobistych, lub powołanych na to wysokie stanowisko spuścizną wieków i tradycji historycznych, dzisiaj występuje martwy mechanizm i usiłuje zadać cios śmiertelny silom organicznym i naturalnemu porządkowi towarzyskiemu. – Gdyby tylko to jedno wynikało niebezpieczeństwo ze zbyt rozwiniętego kredytu publicznego, już by zasługiwało na trwogę, lecz jest ich jeszcze więcej równie ważnych i zgubnych.

Jedno z najpierwszych pism periodycznych angielskich The Edinburgh Review, w każdym niemal numerze wystawia postęp polityczny kraju swego polegający na tym, iż opinia publiczna, coraz wszechwładniejsza, odgrywa rolę w sprawach ogólnych, a parlament jest pewnym rodzajem registratora spisującego jej postanowienia i wyroki. – Czyliż cieszyć się należy z tego stanu? Lub czyliż nie jest to postęp pozorny i zwodniczy? – Jedyna Anglia pomiędzy narodami europejskimi zachowała ufność i poważanie dla opinii publicznej. – W krótkim bardzo przeciągu widzieliśmy, jak mówi Dante: lud krzyczący jednego dnia, niech żyje swoboda! A na drugi dzień, niech żyje jego własna śmierć! Cóż więc dziwnego że opinią publiczną uważamy albo za hasło rewolucyjne, albo też za okrzyk czczy i niedorzeczny? – A jednakże jej początek głęboko tkwi w duchu ludzkim i odpowiada najistotniejszym jego potrzebom. – Zasady religijne, przechodząc w życie, wykształcają obyczaje i sumienie narodowe, których opinia publiczna jest objawem i organem. – Dlatego ściśle jest zrosła z nimi i o tyle kwitnie i wywiera wpływu, o ile tamte posiadają potęgi i żywotności. – Jeżeli z tego stanowiska uważać będziemy opinią publiczną, zaprzeczyć musimy jej panowaniu w Anglii. – Pierwiastki obyczajowe coraz bardziej tam słabną, a na ich miejsce występują interesy i rządzą. – Wskutek tej dążności parlament przybiera coraz więcej charakter administracyjny i sądowy. – Mając do rozwiązania pytania dotyczące własności i kapitałów musi uwzględniać ich wymagania i warunki. Nie tyle nas zasmuca bierna rola parlamentu, ile zgubny kierunek cywilizacji przemysłowej zastępujący opinią publiczną prawdziwą i moralną potrzebami interesów. – Jeżeli narody utracą siłę tworzenia trwałych obyczajów czyliż najgenialniejsze instytucje kredytowe potrafią je zastąpić? Czyliż sumienie narodowe zagłuszone chciwością zysku własną czczością nie powali całej tej budowy sztucznej?

Długi narodowe powstały wskutek wielkiego bogactwa i sprzyjały wzrostowi i ustaleniu się kredytu prywatnego i publicznego. – Wskutek tego zawiązała się solidarność pomiędzy rządem a interesami krajowymi. – Bądź to za pośrednictwem banków, bądź to za pośrednictwem papierów publicznych wchodzi w ścisły związek z ogólnym stanem operacji handlowych i wystawiony jest na wszystkie koleje jakim ulegać mogą. – Solidarność ta pełna jest niebezpieczeństw, a dzisiaj śmiało powiedzieć można, iż wielka kryzys handlowa może sprowadzić bankructwo ogólne. – Trzy dni rewolucji w Londynie wystarczyłoby do zachwiania kredytu publicznego i do sprowadzenia takich klęsk finansowych, jakich dotąd jeszcze niewidziane. – Kredyt tak szczelnie powiązał dzisiaj ludzi i instytucje, iż z jego upadkiem wali się cała budowa towarzyska, i cierpią winni wraz z niewinnemu – Czyliż na tej wielkiej zawisłości zależnej od przypadkowych okoliczności nie tracą pojedyncze osoby i rządy? – Czyliż nie zmniejsza się ich odpowiedzialność a przy tym i znaczenie? – Na każdym niemal kroku cywilizacji przemysłowej napotyka się ślady rewolucyjnych przeobrażeń przekształcających dotychczasowy porządek rzeczy.

Do najważniejszych objawów cywilizacji naszej należy wzrost ludności. – Za czasów Anny Anglia liczyła według Lorda Mahona pięć milionów mieszkańców, a ludność miejska zaledwie przewyższała ludność wiejską. – W przeciągu lat 144 ludność wzrosła do 27 milionów, i zmienił się całkiem stosunek pomiędzy ludnością miejską a wiejską. – Nowe warunki ekonomiczne, pracy, przemysłowi i rolnictwu nadały inny charakter, i odmienny kierunek. – Anglia zyskała wskutek tych przemian socjalnych nieznaną dotąd potęgę, i rozszerzyła swój wpływ na całym świecie. – Podstawę jej bogactwa i przewagi politycznej stanowi ludność, albowiem z jej wzrostem, zwiększały się siły produkcyjne, i mnożyły się kapitały. – Jej zawdzięcza także swą potęgę kolonialną, i skłonność do emigrowania otwierającą nowe pole działania dla jej energii i przedsiębiorczości. – Fakty przeto historyczne świadczą, iż pierwszym i nieodzownym warunkiem przewagi politycznej i przemysłowej jest wzrost ludności. – Wobec tej prawdy oczywistej występują poważne głosy zaprzeczające jej pewności i wykazujące jej zgubne następstwa. – Z jednej strony ekonomiści europejscy powtarzają za Malthusem, iż ludność rozwija się w stosunku daleko większym od środków utrzymania, a z tego wynika nędza i demoralizacja: z drugiej strony ekonomiści amerykańscy, a między nimi zwłaszcza Carey i Everett, utrzymują iż ze wzrostem ludności zwiększa się moralność ogólna, swobody polityczne i dobry byt. – Skądże ta różnica zdań? – Czyliż opinie ekonomistów europejskich nie zdradzają czasami rozpaczy pochodzącej z niemocy rozwikłania trudności socjalnych? – A kto wie, czy ekonomiści amerykańscy, nie wyrażają ufności i nadziei właściwych narodom młodym i energicznym?

Dzieło Malthusa nie tylko obejmuje teorią prawdziwą i opartą na pewnej i ścisłej obserwacji stosunków ekonomicznych, lecz jest faktem historycznym i bardzo tragicznym. – Gdyby tylko to jedno dzieło pozostało z cywilizacji naszej przyszłe, pokolenia będą mogły z niego sądzić jakie sprzeczności i niebezpieczeństwa jej towarzyszyły. – Trzy siły, jakimi są praca, kapitał i ziemia zostają w ciągłej ze sobą konkurencji i nie mogą przyjść do prawdziwej równowagi. – Trzy klasy składające dzisiejsze społeczeństwa, to jest robotnicy, kapitaliści i właściciele ziemscy korzystają z wzajemnych strat, a oprócz przypadkowych stosunków wynikłych ze współubiegania się nie znają innych węzłów i związków. – Skoro robotnicy znoszą głód i nędzę, natenczas ekonomiści pokazują im smutną i zimną rzeczywistość, iż ludność jest za wielka; skoro kapitaliści uskarżają się na małe zyski, naówczas ekonomiści odpowiadają na to, iż za mało jest rąk do pracy i za wielkie dochody ziemskie; a skoro zaś właściciele ziemscy użalają się na niskość renty, natenczas ekonomiści tłumaczą im, iż albo ludność jest za małą lub zyski kapitalistów są za wielkie. – W tym smutnym kole wirują stosunki ludzkie i z którego wyjść nie mogą. – Fatalne prawa konkurencji zastąpiły związki moralne, i rozbiły społeczeństwa na pojedyncze atomy powiązane wymianą i kredytem.

Warunkiem postępu przemysłowego jest wzrost kapitałów, dlatego sądzić by wypadało, iż im większa ich liczba tym społeczeństwa są szczęśliwsze i potężniejsze. – Zdrowy rozsądek nasuwa ten wniosek, lecz ekonomiści są przeciwnego zdania. – Dr. Chalmers, Wakefield, Wilhelm Ellis i Jan Stuart Mill uważają zbyt wielką ilość kapitałów za nieszczęście, a klęski handlowe, długi publiczne i bankructwa za oznaki pomyślności. – Jakkolwiek na pozór teorie te mogą wydawać się niedorzecznymi, przecież zgodne są z rzeczywistością i zawierają w sobie niewątpliwą prawdę. – Wszystkie ważniejsze spekulacje w Anglii, które sprowadziły wielkie kryzysy handlowe spowodowane były niską stopą procentu. – W roku 1844 i 1845 wynosiła tylko 2% od stu, i nie jest wcale niepodobne, aby nie mogła być jeszcze niższa. – W tym razie kapitały tracą na wartości, a w ludziach słabnie chęć do oszczędności i pracy. – Klęski tylko handlowe, lub umieszczenie kapitałów za granicą zapobiec może temu przesileniu, i przywrócić dawną równowagę sił ekonomicznych.

Powyżej przytoczone teorie malują dobitnie dążności cywilizacji przemysłowej i jej niebezpieczeństwa. – Społeczeństwa, goniące za zyskiem, przychodzą nareszcie do tego punktu, gdzie bogactwo staje się ich nieszczęściem. – Pierwiastki postępu i stagnacji walczą w nich ze sobą, a po tryumfach następują klęski śmiertelne. – Świetność ich lub upadek zawisł od ciągłej emigracji ludzi i kapitałów. – Przypuśćmy na chwilę, że to źródło potęgi angielskiej ustanie, w cóżby się więc obróciła jej świetność i przewaga? – Pomimo pokojowych hymnów Cobdenów i Brightów dług miliardowy bezustannie woła na lud angielski naprzód! I każe mu świat podbijać kapitałami. – Dla dwóch państw, takich jak Anglia, glob ziemski jest za mały. – Cywilizacja więc przemysłowa posunięta do ostateczności, tworzy z ludzi i narodów chciwych samolubów, pragnących zysku i wyłącznego panowania.



[1] Kapitaliści londyńscy nazywali Pitta: ministrem zesłanym od nieba dlatego jedynie, że zaciągnął wielkie długi, a przez to zwiększał ich zyski.

[2] Nazwisko to powstało z powodu rejestrzyku z safianu czerwonego, przez nich zwykle używanego.

Najnowsze artykuły