Artykuł
Zygmunt Balicki – pomiędzy politycznym zaangażowaniem i naukową bezstronnością
Data dodania: 2016-12-01
Data dodania: 2016-12-01

Pierwodruk: Z. Balicki, Parlamentaryzm. Wybór pism, Kraków 2008.

 

 

Zygmunt Balicki nie był liberałem. Bez wątpienia w ten sposób najkrócej można opisać meandry jego kariery ideowej, politycznej i intelektualnej. Może wręcz był antyliberałem. Bywał też socjalistą, ideologiem polskiego nacjonalizmu, socjologiem i etykiem, działaczem politycznym i liderem środowisk antysystemowych w Galicji i w Kongresówce, a także dziennikarzem i organizatorem. Nigdy natomiast nie był religijny, czasem wręcz zbliżał się do granicy radykalnej krytyki katolicyzmu.

Zygmunt Balicki należał do pokolenia „niepokornych”1 – radykalnej w poglądach inteligencji, rozczarowanej doświadczeniem powstań, marzącej o utopii dobrego społeczeństwa i niepodległego państwa. Długo fascynował go socjalizm, choć „całym swym credo był od [niego] daleki”2, jak pisał jego współpracownik z redakcji „Przeglądu Społecznego”, Ludwik Krzywicki.

Zygmunt Balicki – biografia3

Balicki urodził się w 1858 r. w Lublinie w rodzinie urzędnika ze szlacheckim rodowodem. Po ukończeniu lubelskiego Gimnazjum Męskiego, szkoły, w której uczyło się wielu wybitnych przedstawicieli polskiej inteligencji (m.in. Bolesław Prus, Aleksander Świętochowski, Jan Ludwik Popławski) rozpoczął w 1875 r. studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Petersburskiego. Tam znalazł się pod wpływem radykalnych poglądów socjalistycznych. Były one niejako reakcją dla ówczesnej patriotycznej i radykalnej polskiej młodzieży na coraz bardziej konserwatywną politykę czasów polskiego pozytywizmu4.Wraz z bratem Tadeuszem, Zygmunt Balicki zaangażował się w działalność polskich kółek socjalistycznych, a potem większej organizacji, która je zjednoczyła – Gminy Socjalistów Polskich w Petersburgu, która szybko sformułowała swój program socjalizmu jako antytezę poglądów internacjonalistycznych5. Jego zasadniczym elementem było dążenie do odzyskania niepodległości przez Polskę, co miało się stać kluczem do realizacji projektu zmian społecznych.

Po ukończeniu studiów Balicki powrócił do Polski i osiadł w Warszawie, gdzie oprócz pracy aplikanta sądowego rozpoczął działalność polityczną wśród robotników. Przyczynił się też do ostatecznego uformowania Warszawskiej Gminy Socjalistów Polskich, będąc twórcą jednego z jej programów politycznych, kierownikiem wewnętrznej policji i oskarżycielem sądu Gminy. W 1881 r. wskutek śledztwa władz carskich, struktury Gminy zostały rozbite, a Balicki, by uniknąć aresztowania, porzucił karierę w sądownictwie i wyjechał do Lwowa, gdzie wkrótce zajął pozycję, jak opisał to Ignacy Daszyński, „jednego z wodzów lwowskiego socjalizmu”6. Jednak także i Lwów wkrótce musiał opuścić ze względu na zagrożenie uwięzieniem. Przeniósł się do Krakowa, gdzie i tak został aresztowany. W 1883 r. został osądzony we Lwowie za udział w tajnych stowarzyszeniach. Groziło mu wydanie władzom rosyjskim, ale, wskutek licznych interwencji u namiestnika Galicji, zamiast tego „odstawiono” go do granicy rumuńskiej i umożliwiono emigrację.

Balicki udał się do Szwajcarii. Zamieszkał najpierw w Zurychu, a potem na kilkanaście lat w Genewie. Tam poznał Gabrielę Iwanowską, z którą ożenił się w 1891 r. Dość szybko politycznie związał się z Bolesławem Limanowskim i jego Stowarzyszeniem Socjalistycznego Ludu Polskiego. Jednocześnie wrócił do pracy naukowej, publikując głównie w języku francuskim prace z dziedziny, którą dziś można by nazwać socjologią prawa. W 1896 r. uzyskał tytuł doktora prawa na Uniwersytecie Genewskim za pracę poświęconą idei państwa. Przed uzyskaniem tytułu doktora, ubiegając się o obywatelstwo szwajcarskie, stał się członkiem organizacji masońskich w Genewie. Zapewne wpłynęło to na koncepcje struktur tajnych organizacji, które współtworzył: Zetu i Ligi Narodowej. Opublikował kilka zauważonych na świecie prac w języku francuskim, przez krótko był nawet redaktorem Revue Internationale de Sociologie. W latach 90. XIX wieku stał się też pierwszym polskim socjologiem – członkiem Międzynarodowego Instytutu Socjologicznego, z siedzibą w Paryżu7.

W latach 80. XIX wieku, przebywając w Szwajcarii, Balicki nawiązał współpracę z Zygmuntem Miłkowskim i przyczynił się do powstania, a potem instytucjonalizacji Ligi Polskiej. Organizacja powstała w 1887 r. (choć proces jej formowania rozpoczął się około 1884 r.). Balicki został jej aktywnym członkiem (i współtwórcą koncepcji politycznych) rok później. W latach 1886-1887 konspiracyjnie przebywał w Krakowie i w Warszawie, gdzie próbował zwiększyć aktywność konspiracyjną młodzieży. Efektem m.in. jego działań było utworzenie organizacji, która w zamiarach miała stać się jedną, ogólnonarodową studencką organizacją patriotyczną. W styczniu 1887 r. powstał Związek Młodzieży Polskiej, nazywany po prostu Zetem. Była to organizacja od początku bliska ideowo Lidze Polskiej (choć próbująca łączyć środowiska radykałów dwóch odcieni – nacjonalistów i socjalistów), a formalnie w 1888 r. jej podporządkowana. Struktura Zetu, w dużej mierze zaprojektowana przez Balickiego, przypominała strukturę lóż masońskich. Zet, po kilku latach istnienia, zmienił się w organizację o coraz bardziej nacjonalistycznym charakterze. Dość szybko stał się kuźnią kadr obozu narodowo-demokratycznego. Karierę polityczną rozpoczął w nim m.in. Roman Dmowski.

W czasie, gdy Zet pomyślnie i dynamicznie się rozwijał, Liga Polska przeżywała kryzys organizacyjny i ideowy. Jednocześnie, młodzi działacze Ligi, Balicki i Dmowski, zaczęli zastanawiać się (z inicjatywy tego drugiego) nad jej przekształceniem w organizację sprawniejszą w działaniu i dysponującą bardziej jednolitym programem. W ten sposób w 1893 r. (być może w wyniku częściowego wewnętrznego zamachu stanu) powstała nowa tajna organizacja, Liga Narodowa. Balicki był jednym z najważniejszych jej działaczy (m.in. obok Romana Dmowskiego i Jana Ludwika Popławskiego). Jednocześnie wciąż aktywnie działał w Związku Zagranicznym Socjalistów Polskich (ZZSP). Jednak z powodu przynależności do masonerii i członkostwa w Lidze Polskiej, a potem Lidze Narodowej, powoli był „odstawiany na boczny tor” przez socjalistów. Wreszcie, w 1894 r. wystąpił ze ZZSP, w związku z uchwałą, że członek Związku nie może działać w żadnej innej organizacji.

W latach 1896-1898 Balicki z małżonką mieszkał w Monachium, a gdy w roku 1898 pojawiła się możliwość powrotu do Krakowa, natychmiast z niej skorzystał. Szybko stał się aktywnym politykiem narodowo-demokratycznym. Około roku 1905 przeniósł się ostatecznie do Warszawy, gdzie stworzył i redagował „Przegląd Narodowy”, pozostający w latach 1908-1914 głównym organem Narodowej Demokracji. Za opublikowany w nim w 1912 r. Program Szymona Konarskiego trafił na kilka miesięcy do więzienia. Mniej więcej w okresie przenosin do Warszawy rozstał się z żoną (choć nie doszło do formalnego rozwodu). Pod koniec życia z powodu wojny trafił jeszcze do Petersburga jako korespondent narodowo-demokratycznych gazet, gdzie zmarł w 1916 r.

* * *

Droga życiowa Zygmunta Balickiego była dość charakterystyczna dla całego pokolenia polskiej inteligencji – pokolenia niepokornych. Przez całe życie pozostał wierny etosowi inteligenta, większą wagę przykładając do zaangażowania publicznego niż do prywatnych sukcesów. W konsekwencji, gdy nie chciał wycofać się z zaangażowania politycznego ani zmienić swoich wyborów, tracił po kolei: możliwość kariery w carskiej administracji, możliwość życia na ziemiach polskich, gdy z powodów politycznych wyemigrował, a wreszcie, po powrocie, także szanse na karierę naukową. W Krakowie, na początku XX wieku, dostał ofertę docentury na Uniwersytecie Jagiellońskim, ubiegał się także o stanowisko bibliotekarza w kierowanej przez Karola Estreichera Bibliotece Jagiellońskiej. Za każdym razem jednak na drodze do objęcia tych stanowisk stawały jego polityczne wybory – warunkiem uzyskania posad było wycofanie się z działalności w ruchu narodowo-demokratycznym.

Także poglądy polityczne Balickiego były podobne do tych, które prezentowało wielu jego rówieśników. Już za młodu związany z ruchem socjalistycznym, później przez większość życia angażował się w organizowanie i działalność nowych ruchów politycznych: socjalistycznych, patriotycznych, a w końcu narodowo-demokratycznych. Wszystkie te ruchy miały anty-konserwatywny, radykalny charakter. Wszystkie miały też charakter emancypacyjny – naczelną ich ideą było dążenie do zburzenia starego społeczeństwa. Socjaliści dążyli do emancypacji klas nie-posiadających, narodowi demokraci – przynajmniej w okresie formowania się idei nacjonalistycznych w Polsce – przedkładali ponad tą socjalistyczną ideę projekt emancypacji narodu. Jednak jeszcze w latach 90. XIX wieku radykalne emancypacyjne ruchy polityczne wzajemnie się przenikały – tak na poziomie idei (a zwłaszcza formułowanej przez nie krytyki społecznej i politycznej rzeczywistości), jak i na poziomie organizacyjnym (np. periodyki takie jak „Głos”, w których publikowali przedstawiciele obu ugrupowań) oraz nawet jednostkowym (wszak aż do połowy 90. Balicki pozostawał czynnym działaczem emigracyjnego ruchu socjalistycznego).

Charakter krytyki społeczeństwa uprawianej przez środowiska antysystemowe dobrze oddaje wypowiedź nieco starszego przyjaciela i współpracownika Balickiego, Jana Ludwika Popławskiego. Pisał on, zwracając się do Bolesława Prusa: „my dusimy się w tej atmosferze rozkładającego się społeczeństwa, w stęchnie pleśniejącej tradycji; my pragniemy oddychać piersią całą – a wy dajecie nam respiratory higieniczne”8. Takie postrzeganie rzeczywistości i radykalna krytyka poprzedników były zjawiskami dość powszechnymi wśród polskiej inteligencji w XIX wieku. Pokolenie Balickiego i następne były rozgoryczone niepowodzeniem jakiejkolwiek polityki przybliżającej niepodległość. Znajdowały się pod wpływem nowych idei napływających z Zachodu i coraz mocniej odczuwały zmiany stosunków ekonomicznych w Polsce, precyzyjnie opisywane m.in. przez Romana Dmowskiego. W konsekwencji były bardziej radykalne w swoich poglądach i postrzeganiu rzeczywistości od poprzedników.

Zygmunt Balicki. Ideolog polskiego nacjonalizmu

Dzięki opublikowaniu krótkiej rozprawy Egoizm narodowy wobec etyki Zygmunt Balicki został zapamiętany przede wszystkim jako jeden z wielkich ideologów polskiego nacjonalizmu, a dokładniej pierwszej fazy jego rozwoju. Dla zrozumienia formułowanego przez niego programu politycznego i ideowego kluczowe są kategorie demokratyzmu, narodu (i nacjonalizmu) oraz szeroko pojętego realizmu politycznego (który wyrażał się m.in. w haśle egoizmu narodowego). Balicki swoje poglądy prezentował często również za pomocą przeciwieństw: nacjonalizm przeciwstawiał socjalizmowi (choć sam wszak długo miał się za socjalistę), demokratyzm – liberalizmowi, egoizm narodowy – egoizmowi indywidualnemu, a narodową etykę idei – kosmopolitycznej etyce ideałów.

W swojej karierze politycznej Balicki niemal równie długo był związany z ruchem socjalistycznym, co z narodowo-demokratycznym. Pomimo to, w pewnym momencie stał się radykalnym krytykiem „socjalizmu współczesnego”. Początkowo Balicki rozróżniał „socjalizm międzynarodowy” i „socjalizm patriotyczny”. Nigdy nie był zwolennikiem tego pierwszego, postrzegając go jako odmianę liberalizmu i kosmopolityzmu. Socjalizm patriotyczny zaś był swego rodzaju kontynuacją polskiej myśli politycznej na emigracji, a zwłaszcza jej radykalnych odłamów. Wśród celów, które stawiały sobie środowiska socjalistyczne i antysystemowe, z którymi związany był w młodości Balicki, na równi trzeba stawiać kwestię odzyskania niepodległości i radykalnych reform społecznych. Socjalizm ten był więc w pokoleniu Balickiego nie tyle (a przynajmniej nie tylko) efektem fascynacji ideami przenikającymi z Zachodu, w tym w szczególności marksizmem, co raczej formą młodzieńczego buntu, radykalizmu i skutkiem poszukiwania właściwej formy programu politycznego.

Im bardziej jednak polski socjalizm stawał się „współczesny” bądź „międzynarodowy”, tym dalej mu było do Balickiego i vice versa. W związku z tym coraz mocniej krytykował socjalizm jako ruch polityczny z gruntu niepolski9, ale kosmopolityczny, niszczący tkankę narodową. Pisał o tym:

Socjalizm wyprowadza nie tylko swój program, ale potrzeby i dążenia klas pracujących, samo nawet określenie stanu naszego społeczeństwa i sił w nim tkwiących, z pewnej, ściśle określonej teorii. Ponieważ teoria ta powstała nie na naszym gruncie i nie została do niego pod żadnym względem przystosowaną, wszystkie wyprowadzane z niej dedukcyjne wnioski opierają się nie na tym, co jest, nie na stosunkach rzeczywistych, ale na tym, co by powinno istnieć w myśl przyjętych przesłanek. W takich warunkach zgodność programu z rzeczywistymi potrzebami społecznymi jest rzeczą przypadku, a jako program żądań mógłby on równie dobrze figurować w każdym prawie innym kraju. Stąd o kwestiach najbardziej palących, o walce z uciskiem narodowościowym, o polityce ekonomicznej narodu i o niezależności gospodarczej od zaborców, o podnoszeniu poziomu wykształcenia politycznego ludu, ba nawet o pracy nad poprawą jego bytu (poza walką społeczną i polityczną), nie znajdujemy ani wzmianki w programie, ani śladów w działalności. Cała skala myśli socjalistycznej zaczyna się od dogmatów, a kończy na opracowanym w najdrobniejszych szczegółach interesie partyjnym.10

Na antypodach socjalizmu leżał ruch polityczny konkretny, polski, właściwy miejscem i czasem sytuacji polskiego społeczeństwa – ruch narodowo-demokratyczny, nacjonalizm i demokratyzm.

Demokracja nie ma dogmatów. Czerpie ona teoretyczne zasady i oświetlenie swego programu z całego zakresu współczesnych nauk społecznych i z doświadczenia społeczeństw, zbliżonych charakterem, a przede wszystkim z doświadczenia własnego narodu; ale punktem wyjścia jej programu i działalności są realne warunki naszego kraju, potrzeby narodowe i potrzeby ludu takie, jakie on sam odczuwa. Rozszerzenie tych potrzeb, uświadomienie ich, inicjatywa i organizacja samopomocy społecznej, rozbudzenie w masach ludowych samodzielnego ruchu politycznego i obrona interesów narodowych – na tym zasadza się jej program na dziś; nie program żądań i celów, ale kierunek pracy i walki. Ciekawym rysem polskiej partii socjalistycznej jest właśnie jej wrogi stosunek do stronnictwa demokratycznego [podkreślenie – PK].11

Precyzyjniejszego opisu ruchu demokratycznego dokonał Balicki posługując się przeciwstawionym liberalizmowi (i jego odmianie – socjalizmowi) pojęciem demokratyzm. Zarówno w pracy naukowej (o czym niżej), jak i w publicystyce politycznej poświęcił dużo miejsca temu przeciwstawieniu. W demokratyzmie i liberalizmie widział odmienne modele państwa, sposoby organizacji społecznej i szerzej, myślenia o społeczeństwie.

Jaki był poddawany przez Balickiego radykalnej krytyce liberalizm? Kategorią tą określał koncepcje relacji społeczeństwo–jednostka, formę gospodarki kapitalistycznej, model rządów i kultury politycznej i prawnej, wreszcie swoistą postawę umysłową. Wszystkie te wersje liberalizmu poddawał krytyce i uważał za błędne. Liberalizm był jednak przede wszystkim formą kosmopolityzmu, radykalnym przeciwieństwem nacjonalizmu, postawy narodowej. Miał być – według autora studium socjologicznego Demokratyzm i liberalizm – utopijny i doktrynerski, odwołujący się do abstrakcyjnych i niezrozumiałych bez kontekstu kulturowego
i społecznego pojęć, takich jak wolność, ludzkość czy sprawiedliwość. Pod pewnymi względami liberalizm jest, w opinii Balickiego, podobny do socjalizmu12. Kolejną cechą specyficzną liberalizmu miał być indywidualizm. Postrzegany był on przez Balickiego jako postawa niebezpieczna, bowiem „wszędzie, gdzie […] dochodzi [on] do stanowczej i stałej przewagi, następuje stopniowa likwidacja narodu, jego typu i indywidualności”13.

 

Liberalizm jako projekt polityczny miał dwie wady. Po pierwsze, znosił zasadę zobowiązań jednostki wobec społeczeństwa i gradacji praw względem zasług i kompetencji. Szczególnym tego przejawem było, stanowiące niejako kwintesencję liberalizmu, powszechne prawo wyborcze. Po drugie, liberalny model polityki przyczyniać się miał do złej selekcji elit. Jak pisał Balicki, „liberalizm pragnie […] podnosić do godności kierowników narodu nie tych, którzy posiadają kwalifikacje do kierownictwa moralnego nad jego losami”14, ale przedstawicieli partykularnych interesów (klasowych, biznesowych).

W sposób zaskakujący dla kogoś żyjącego dziś, a charakterystyczny dla tradycji wczesnej myśli narodowo-demokratycznej15, przeciwstawiał Balicki liberalizmowi demokrację i demokratyzm. Choć dostrzegał zbliżenie liberalizmu i demokracji na zachodzie Europy, to zbywał je stwierdzeniem, że liberalizm „stroi się w pióra demokratyczne i podszywa pod tą nazwę”16. Był przekonany, że demokratyzm stoi na antypodach liberalizmu. Jeśli wyobrażał sobie demokrację liberalną, to nie jako „równość zatomizowanych jednostek” pod kontrolą rządu, ale efekt procesu spontanicznej organizacji społeczeństwa.

Prawdziwy demokratyzm jako projekt polityczny zakładał zaś odrzucenie liberalizmu i próbę organizacji społeczeństwa tak, by stało się ono świadome potrzeb narodowych i zaangażowało w realizację zbiorowego interesu – interesu narodu. W swoim ostatnim artykule publicystycznym, opublikowanym w „Sprawie Polskiej” na krótko przed śmiercią autora, zafascynowany procesami społecznymi wywołanymi przez I wojnę światową pisał:

[Tendencja do powstawania państw narodowych – PK] zrodzić musi ogromny wzrost solidarności wewnętrznej społeczeństw i dążeń ich do osiągnięcia zupełnej jednolitości w ich postawie na zewnątrz, a zarazem do ścisłego zespolenia zadań i celów państwowych z zadaniami i celami narodowymi.17

Idea wewnętrznej solidarności narodu i społeczeństwa, sięgającej aż do jednolitości, czego realizacją zdawało się Balickiemu wprowadzenie reguł polityki i gospodarki wojennej, była główną ideą jego demokratyzmu i szerzej demokratyzmu w poglądach twórców ruchu narodowo-demokratycznego18. Dostrzec w niej można pewne pokrewieństwo z tradycją francuskiej myśli politycznej, w tym z formułowaną przez Rousseau ideą volontee generale. Idea demokratyzmu jako postawy jednoczącej społeczeństwo wokół wspólnego celu narodowego związana jest z kolejnym zestawem przeciwieństw zaproponowanym przez autora Egoizmu narodowego wobec etyki: egoizmu narodowego wobec jednostkowego i etyki idei wobec etyki ideałów.

Egoizm narodowy nie był dla Balickiego prostą formą egoizmu. Koncepcja ta opisywała raczej stan, czy postawę wspólnoty narodowej – wewnętrzna solidarność i spójność społeczna na zewnątrz objawiać się właśnie miała narodowym egoizmem – był on jej reprezentacją społeczną. Miał wynikać z etyki idei (czyli narodowej etyki społecznej), będącej przeciwieństwem (jednostkowej, partykularnej) etyki ideałów. Egoizm narodowy polegający na wspieraniu solidarności narodowej tak, by cały naród miał siłę w rywalizacji z innymi (egoistycznymi) narodami, był przeciwieństwem egoizmu jednostkowego zakorzenionego w etyce ideałów.

Jak pisał Balicki, etyka ideałów, choć pozornie piękna i pociągająca, „ma wyłącznie na celu zrzucenie z siebie wszelkich obowiązków wobec narodu, do którego się należy lub też należeć powinno”19. Jej celem jest rozwój ideałów osobistych. Jest to więc kosmopolityczna etyka „abstrakcyjnego człowieka, pozbawionego wszelkich stałych więzów społecznych, dbającego tylko o własną doskonałość”20. I dalej:

Dogmatyzm etyki ideałów widzieć tego nie chce, ma jeden tylko szablon i jedne stereotypowe nakazy dla wszystkich, naraża się też na słuszny zarzut, że uprawia pogoń za jednostronną doskonałością kosztem obowiązków społecznych każdego, a więc kosztem moralności samej.21

Społeczeństwo, w warunkach rywalizacji z innymi społeczeństwami, może się rozwijać tylko jeśli dysponuje etyką społeczną, która zostanie umieszczona ponad etyką indywidualną. „Ma [ona] na widoku konkretne stosunki, zachodzące pomiędzy indywidualnościami zarówno jednostkowymi, jak i zbiorowymi, i dąży do podniesienia typu tych stosunków”22. Powinna być oparta nie na interesie, ale na solidarności. Została zatem przeciwstawiona jeszcze jednej koncepcji etyki ideałów, rozwijanej w naukowej już rozprawie Hedonizm jako punkt wyjścia etyki, etyce międzynarodowej23. Rozwijając koncepcję etyki idei pisał Balicki:

Parafrazując niewystarczającą, a w części wadliwą formułę Kanta, można by postawić następujący powszechny i bezwzględny nakaz moralny: „Postępuj tak, aby postępowanie twoje odpowiadało naturze zachodzącego stosunku, a w ostatecznych swych wynikach prowadziło do wyższego stopnia uspołecznienia”. Tę samą zasadę etyczną wyrazić możemy w innych słowach: „Nie obniżaj samowolnie typu stosunków społecznych, dąż do stałej ich równowagi, a po jej osiągnięciu, zmierzaj do podniesienia tego typu o szczebel wyżej”.24

Można więc powiedzieć, że Balicki podjął próbę sformułowania nowego, narodowego imperatywu kategorycznego. Zobowiązaniem każdego członka narodu powinna być dbałość o jego stabilność i rozwój. Jeśli potraktować naród i społeczeństwo jako byty o ewolucyjnym charakterze, wchodzące na coraz to wyższe stadia rozwoju, to zobowiązaniem moralnym jednostek je tworzących jest – jego zdaniem – dbałość, by tego rozwoju nie zatrzymywać i nie cofać. Swoistym dookreśleniem takiej postawy etycznej, czy też przełożeniem jej na polskie warunki, było stwierdzenie Romana Dmowskiego zawarte w Myślach nowoczesnego Polaka: „Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka”25.

Przypomnieć trzeba, że celem rozwoju czy też postępu narodowego i społecznego, do którego odnosił się w swoim imperatywie Balicki, miała być swoista polityczna jedność. Skonstruowania jednej, wspólnej etyki narodowej nie należy rozumieć jako „tożsa-mości obowiązków moralnych”26 wszystkich jednostek tworzących naród. Każda grupa społeczna posiadająca jakieś szczególne zobowiązania wobec narodu powinna się dodatkowo kierować autonomiczną etyką i wyprowadzoną z niej etyką praktyczną. Stąd brało się zalecenie:

Wymaga ona, aby każdy solidaryzował się z grupą społeczną, do której dobrowolnie należy, i pełnił należycie obowiązki swego stanu, swego powołania, swej przynależności duchowej. Jeżeli jesteś członkiem rodziny, członkiem stowarzyszenia, kupcem, kapłanem, żołnierzem, Polakiem [pod-kreślenie moje – PK], bądź dobrym członkiem tej zbiorowej całości, poczuwaj się wobec niej do obowiązków, dbaj o jej byt i rozwój, przestrzegaj właściwej swemu stanowisku etyki, nie obniżaj poziomu swego powołania.27

Etyka idei, czyli narodowa etyka społeczna, miała nadać polskiemu nacjonalizmowi wymiar nie tylko doktryny politycznej, ale również koncepcji etycznej. Niezrozumienie i krytyka, z którą spotkała się publikacja Egoizmu we własnym obozie, a potem zwrot polityczny całej Narodowej Demokracji spowodowały, że ta próba przeformułowania nacjonalizmu w projekt etyczny nie powiodła się. Warto jednak zwrócić uwagę, że była jedną z nielicznych na polskim gruncie prób nadania postawie nacjonalistycznej uniwersalnego charakteru, a dopiero potem – wyprowadzania z niej specyficznych cech polskiego nacjonalizmu, swoistych dla polskiego narodu.

Zygmunt Balicki jako organizator ruchu narodowego

Kluczowa rola, jaką Balicki odegrał w polskim ruchu narodowo-demokratycznym, nie daje się jednak sprowadzić li tylko do twórcy idei, ideologa, analityka i myśliciela. Równie aktywny był Balicki jako organizator. Jego pomysły legły już u prapoczątków ruchu narodowego. Można go bowiem potraktować jako jednego z pomysłodawców utworzenia Ligi Polskiej (1887) – ruchu jeszcze nie narodowo-demokratycznego, ale ważnego dla przyszłości polskiego nacjonalizmu.

Działając w Lidze Polskiej, przyczynił się Balicki do powstania trzech organizacji z nią związanych. Były to Skarb Narodowy (instytucja, która miała zabezpieczyć finansowo „czynną obronę narodową”), Związek Wychodźstwa Polskiego (obie powstały w 1891 r.) oraz najważniejsza z nich, Związek Młodzieży Polskiej Zet. Związek Wychodźstwa Polskiego był organizacją mającą stać się zapleczem politycznym polskiej emigracji i kontynuować tradycje Towarzystwa Demokratycznego Polskiego i szerzej polskiego demokratyzmu. Zet, utworzony w 1887 r., w trakcie tajnej podróży Balickiego do Warszawy i Krakowa, w założeniu miał zjednoczyć polską młodzież o poglądach antysystemowych i radykalnych. Przecinały się w nim wpływy socjalistów, narodowców, anarchistów i innych mniejszych i większych radykalnych ugrupowań politycznych. Jednak w rok po powstaniu, na skutek zabiegów Balickiego, Zet został formalnie uzależniony od Ligi Polskiej, a w jego statucie, autorstwa Balickiego, zapisano, że jednym z podstawowych celów Związku jest dążenie do niepodległości Polski.

Wkrótce Liga Polska i Zet stały się zapleczem kadrowym formującego się ruchu narodowego. Jednak Balicki, niezadowolony ze sposobu działania Ligi Polskiej, wsparł zaprojektowany przez Romana Dmowskiego wewnętrzny przewrót i tym samym powstanie Ligi Narodowej, a więc organizacji, która miała się stać fundamentem, na którym uformował się nowoczesny polski nacjonalizm. Zet stał się zapleczem Ligi Narodowej, a do roku 1896 przeszedł głęboką ewolucję ideową, wskutek której zyskał nacjonalistyczny charakter. Gdy w połowie lat 90. Zet został rozbity przez policję krajów-zaborców, Balicki odegrał kluczową rolę w odbudowie struktur organizacji. Liga Narodowa powstała w 1893 r. w Warszawie, w oparciu o statut przygotowany przez Balickiego. W 1895 r. sam Balicki stał się członkiem Komitetu Centralnego Ligi Narodowej. W tym mniej więcej okresie Balicki, jako emisariusz Związku Wychodźstwa Polskiego i Ligi Narodowej, starał się, z pewnym powodzeniem, zyskać wpływy wśród Polonii amerykańskiej, podróżując po USA.

Równie ważną rolę w instytucjonalizacji polskiego nacjonalizmu, jak w czasie pobytu na emigracji, odegrał Balicki w pierwszej dekadzie XX wieku, gdy osiedlił się w Krakowie. Dawna stolica Polski stała się w tym okresie (dzięki Balickiemu, Dmowskiemu i Popławskiemu, którzy się tam znaleźli, a także dzięki lokalnym działaczom) najważniejszym ośrodkiem działalności obozu narodowo-demokratycznego. Prócz działalności w Lidze Narodowej, Balicki przyczynił się do przejęcia przez ruch narodowo-demo-kratyczny Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” (za pośrednictwem Zetu). Został też członkiem zarządu Towarzystwa Szkoły Ludowej, kolejnej organizacji, która m.in. dzięki niemu znalazła się w orbicie wpływów Narodowej Demokracji.

Zygmunt Balicki stał się też jednym z inicjatorów legalizacji działalności politycznej Ligi Narodowej. Emanacją tajnej organizacji miała się stać oficjalnie działająca, akceptowana przez władze austriackie partia – Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne. Powstało ono w 1905 r. z siedzibą we Lwowie. Pierwszym prezesem ugrupowania został Stanisław Głąbiński.

Dalszą działalność organizacyjną prowadził Balicki w Warszawie. Tam nie zdołał zapobiec uniezależnieniu się Zetu od Ligi i był świadkiem kilku kolejnych rozłamów wewnątrz organizacji. Ich przyczyną była w dużym stopniu, wspierana przez Balickiego, decyzja władz organizacji (a w szczególności Dmowskiego) o przyjęciu opcji jednoznacznie prorosyjskiej. Pod koniec życia Balicki działał w Komitecie Narodowym Polskim, zwłaszcza, gdy Komitet przeniósł się z Warszawy do Petersburga.

Nie można też zapomnieć o roli, jaką odegrał Zygmunt Balicki w rozwoju prasy – początkowo tej o charakterze antysystemowym, potem już narodowo-demokratycznej. Od 1886 r. współpracował z redagowanym przez małżeństwo działaczy ludowych, Marię i Bolesława Wysłouchów, lwowskim „Przeglądem Społecznym”, ambitnym piśmie o ludowym i socjalistycznym profilu. Później przez pewien czas współpracował również z niedookreślonym ideologicznie, ale zdecydowanie antysystemowym warszawskim „Gło-sem” (gdzie zetknął się z przyszłym bliskim współpracownikiem, Janem Ludwikiem Popławskim).

U schyłku XIX wieku został współtwórcą pierwszego programowego periodyku ruchu narodowo-demokratycznego, zatytułowanego „Kwartalnik Naukowo-Polityczny i Społeczny”. Współpracował też z powstałym wkrótce „Przeglądem Wszechpolskim”. W Sandomierzu zainicjował wydawanie lokalnego, znajdującego się pod przemożnym wpływem narodowców, pisma „Głos Ziemi Sandomierskiej”. Jako członek zarządu Towarzystwa Szkoły Ludowej zasiadał też w komitecie redakcyjnym „Przewodnika Oświatowego”.

Po przeprowadzce do Warszawy i w 3 lata po upadku „Prze-glądu Wszechpolskiego” Balicki podjął się misji stworzenia nowego periodyku Narodowej Demokracji. Tak powstał „Przegląd Narodowy”. Pismo to, które ukazywało się pomiędzy 1908 i 1914 r., choć oczywiście reprezentowało tylko poglądy nacjonalistyczne, miało bardzo wysoki poziom intelektualny. Balicki współpracował też z warszawskimi periodykami narodowo-demokratycznymi „Głos Warszawski” i „Gazeta Warszawska”. Wreszcie w ostatnich latach życia był redaktorem wychodzącej w Petersburgu „Sprawy Polskiej”.

Zygmunt Balicki jako naukowiec

Kariera Zygmunta Balickiego jako naukowca była naznaczona szczególnym napięciem: z jednej strony starał się swoje naukowe rozważania mocno oddzielać od działalności politycznej, z drugiej – działalność polityczna zawsze była dla niego ważniejsza niż nauka. Zaangażowanie w Ligę Narodową postawił ponad zatrudnienie na Uniwersytecie Jagiellońskim, później jego polityczne zaangażowanie stanęło też na przeszkodzie w otrzymaniu pracy w Bibliotece Jagiellońskiej. Również we wcześniejszym okresie życia zawsze dzielił czas między pracę akademicką i politykę, z preferencją dla tej drugiej. To jednak nie stanęło na przeszkodzie w opublikowaniu ważnych, choć zapomnianych, a przez współczesnych Balickiemu w pewnym stopniu zignorowanych rozpraw i książek: Metod nauk społecznych i ich rozwoju w XIX wieku (1903), Parlamentaryzmu (1900) i Psychologii Społecznej (1912) oraz kilku krótszych rozpraw. Choć zapomniany, Balicki jest jednym z ojców założycieli polskiej socjologii (w szczególności trzeba podkreślić jego zasługi w konceptualizacji socjologii prawa i socjologii narodu) i psychologii społecznej.

Pierwszą poważniejszą rozprawą o charakterze akademickim opublikowaną przez Balickiego jest Demokratyzm i liberalizm, analiza dwóch sposobów myślenia i budowania polityki, zdecydowanie sobie przeciwstawionych. Charakter przeciwieństwa tych pojęć został opisany już powyżej, gdyż jest ono charakterystyczne nie tylko dla poglądów akademickich Balickiego, ale i dla wczesnej ideologii narodowo-demokratycznej.

Kolejne ważne publikacje naukowe Balickiego, L’organisation spontanée de la société politique i L'état comme organisation coercitive de la société politique powstały w Szwajcarii, przy czym druga była jego dysertacją doktorską. Zgodnie z opinią Joanny Kurczewskiej, ich celem nie było przeprowadzenie analizy dynamiki i statyki społeczeństwa, a wyznaczenie kierunków tej analizy28. W pierwszej „proponował wyjaśnienie struktury i dynamiki całego społeczeństwa przez analizę stosunków między organizacjami opierającymi się na stosowaniu przymusu”29. W drugiej zajmował się „zagadnieniem schematu pojęciowego, możliwego do jednoczesnego zastosowania w wyjaśnianiu charakteru struktur społecznych oraz mechanizmów ich zmian [oraz] kwestią przedstawiania za pomocą tych schematów pojęciowych modelu społeczeństwa w stanie równowagi dynamicznej”30. Trzecią kwestią tam poruszaną, którą można potraktować jako punkt wyjścia do rozważań zawartych w Parlamentaryzmie, była kwestia dwóch form ewolucji systemu państwowo-prawnego, w zależności od punktu wyjścia dziejów społeczeństwa. W tym celu posłużył się modelem społeczeństwa podbitego31 i grupy najeźdźców, którzy albo tworzą odizolowaną grupę społeczną, albo mieszają się z podbitym ludem. W pierwszym przypadku dochodzi do ukształtowania się w ramach tej grupy formy rządów najpierw arystokratycznych, a potem bezpośrednich – demokratycznych, w drugim – do rządów opierających się na reprezentacji: monarchii i parlamentarnym państwie liberalnym32.

Parlamentaryzm jest niejako dopełnieniem analiz z Liberalizmu i demokratyzmu. Balicki pokazuje w nim dwie ścieżki ewolucji struktur społecznych, a zwłaszcza państwa, które doprowadziły do ukształtowania dwóch przeciwstawnych modeli życia politycznego: demokratyzmu i liberalizmu. Jak słusznie podkreśla Kurczewska, ów ostateczny wniosek prowadzić musiał do ostatecznego i radykalnego odrzucenia jednego z tych systemów – liberalizmu. Stało się bowiem dla Balickiego jasne, że nie ma możliwości mediacji pomiędzy tymi dwoma systemami, jako produktami niezależnych ścieżek ewolucji struktur społecznych. Na poziomie politycznym znaczyło to tyle, że nie istnieje płaszczyzna kompromisu między demokratyzmem i jego szczególną formą, nacjonalizmem, a liberalizmem.

Opus magnum Balickiego jako naukowca stała się książka pisana przez co najmniej kilkanaście lat i opublikowana w 1912 r. – Psychologia społeczna. Zdaniem Kurczewskiej, można zawartą w niej wizję nowej, socjologicznej psychologii (lub psychologicznej socjologii) potraktować jako uzupełnienie programu badawczego émile Durkheima i jego uczniów33. Psychologia społeczna Balickiego jest „psychologią społecznych czynności poznawczych, w której poszukuje się całościowej charakterystyki wszystkich czynności poprzez ustalenie praw rządzących stosunkami zachodzącymi między podmiotem poznania – grupą społeczną, a przedmiotem – przyrodą i innymi grupami społecznymi”34.

Trudno w kilku akapitach przedstawić zawartość tej nadzwyczaj obszernej publikacji. Być może najciekawszym zawartym w niej wątkiem jest systematyzacja czynności psychicznych. Już we wcześniejszych publikacjach autor Psychologii społecznej wyróżnił cztery grupy społeczne: lud, naród, społeczeństwo i państwo. Lud, czyli hierarchiczny układ klas, warstw, grup towarzyskich i zawodowych, jest formą bytu społecznego powstającego samoistnie (bądź w nomenklaturze Balickiego „bezwysiłkowo”). Kolejną bezwysiłkową formacją społeczną jest naród, który łączy pamięć społeczna zapisana w wierzeniach i obyczajach. Obie bezwysiłkowe formacje społeczne mają swoje „wysiłkowe”, zorganizowane formy, będące skutkiem działań je porządkujących, podejmowanych przez jednostki i grupy, społeczeństwo i państwo. Stanowią one „»fizjologiczny« aspekt społeczeństwa politycznego, są stanem zorganizowanym, pierwszy – narodu, drugi – ludu i zespala je wspólny cel – zaspokojenie wszystkich potrzeb życiowych, materialnych i duchowych członków ludu i narodu”35. I tak wysiłkową formą narodu jest społeczeństwo, w ramach którego „surowa” pamięć społeczna staje się uporządkowaną pamięcią i tradycją, a wysiłkową formą ludu państwo, „synteza rzeczowa pojęć wytworzonych przez wieki celowym wysiłkiem myśli społecznej, zamienionych na czynnik władzy i wcielonych w formy ustroju społecznego”36. Naród jest w tej konstrukcji fundamentem organizacji społeczeństwa, a państwo – a dokładniej państwo narodowe – jego zwieńczeniem.

Tym czterem grupom społecznym Balicki przypisał cztery podstawowe systemy czynności psychicznych, formy relacji między odpowiednią grupą a światem zewnętrznym: wrażenia, wyobrażenia, sądy i pojęcia. Po kolei: wrażenia są czynnościami odbiorczymi, kojarzą się przez podobieństwa i upodobnianie się. W narodzie występują idee, które odpowiadają sobie i upodabniają się. Naród przez to wytwarza jaźń społeczną. Sądy, czynności oceniające, z kolei wiążą się ze sobą na zasadzie kontrastu, a oddziałują na siebie przez poddawanie się, a nie upodabnianie. Tak jak wynikiem istnienia narodu jest wytworzenie jaźni społecznej, tak lud poprzez sądy wytwarza osobowość. Wyobrażenia, czyli czynności twórcze, kojarzące się przez styczność i oddziałujące na siebie przez naśladownictwo, są z kolei cechą społeczeństwa i dają mu samowiedzę. Pojęcia, czynności regulujące są zaś cechą państwa. Pojęcia oddziałują przez narzucanie i wiążą z samowładzą. Dwie czynności wysiłkowe, wyobrażenia i pojęcia, oraz odpowiadające im samowiedza i samowładza, wymagające aktywności i działania, tożsame są z dwoma wysiłkowymi bytami społecznymi: społeczeństwem i państwem.

Joanna Kurczewska, podkreślając zasługi Balickiego dla socjologii polskiej, zaznacza jednak, że jego psychologia jest przeładowana klasyfikacjami, które „rugują empirię i zasklepiają się w formalnych uściśleniach definicyjnych”37. Dobrze podsumowuje zasługi akademickie Balickiego również opinia Jerzego Szackiego, który pisał:

Zygmunt Balicki byl niewątpliwie myślicielem co się zowie partyjnym, błędem byłoby jednak zredukowanie jego dorobku teoretycznego do wymiarów endeckiej ideologii, a to dlatego, że nie tylko stworzył ciekawą koncepcję socjologiczną czy zapoczątkował, jak sądzę w Polsce filozofię polityki (są to tzw. zasługi historyczne, które nie muszą decydować o trwałym znaczeniu myśliciela), lecz postawil ważne teoretycznie pytanie o stosunek nacjonalizmu do etyki. Z jego odpowiedzią nie musimy sympatyzować, pytanie zachowuje wszakże aktualność i wraca na porządek dnia współczesnej filozofii politycznej na fali wzrostu zainteresowania nacjonalizmem jako takim.38

Recepcja poglądów Zygmunta Balickiego

Zygmunt Balicki nie miał szczęścia jako publicysta, ideolog i naukowiec. Choć jego publikacje są nadzwyczaj interesujące, a niektóre spotkały się z silnym oddźwiękiem w środowisku naukowym lub w jego kręgu politycznym, w większości potem o nich zapomniano, a niekiedy poddawano je radykalnej krytyce.

Projekt nacjonalizmu sformułowany przez Balickiego, odmienny od koncepcji Dmowskiego, bardzo pozytywistyczny, „naukowy”, radykalny, absolutyzujący naród, a także zdecydowanie a-religijny, stracił popularność w kręgach narodowo-demokratycznych wkrótce po śmierci autora. Bez wątpienia najbardziej znana, a pewnie i najbardziej znacząca publikacja Balickiego o charakterze politycznym, Egoizm narodowy wobec etyki, od początku była krytykowana przez politycznych przeciwników. Włodzimierz Spasowicz przekonywał, że zaproponowana w niej etyka narodowa jest „etyką pogańską, ponieważ łamie przykazanie chrystusowe o miłości bliźniego”39. Podobną opinię zyskała książka w środowiskach katolickich, gdzie pisano o niej, że „egoizm narodowy to […] apostazja, herezja”40.

Również we własnym obozie, po początkowo ciepłym przyjęciu, książka wzbudziła liczne kontrowersje. Albo pisano o niej, że choć niektóre pomysły Balickiego są słuszne, to projekt etyczny jest swoistą etyką strachu, albo w ogóle zalecano wycofanie pojęcia „egoizm narodowy” z katalogu idei narodowych, albo wreszcie proponowano, by nie brać go dosłownie, bo w takim ujęciu jest fałszywe, jednak można je dobrze zinterpretować41. Koncepcja egoizmu narodowego i inne koncepcje Balickiego zniknęły z nacjonalistycznej doktryny w latach 20. XX wieku, w dużym stopniu z powodu ich konfliktu z katolickimi koncepcjami etycznymi. Balicki nie miał okazji zmienić poglądów niczym Dmowski, który jeszcze w 1905 r. pisał, że „Chrystianizm jest religią jednostki i ludzkości, jako zbioru jednostek”42, krytykując go jako formę kosmopolityzmu i zaprzeczenie nowoczesnej idei narodowej, by kilkanaście lat później przekonywać, że „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę”43. Dlatego pewnie Jędrzej Giertych już po wojnie, na gruzach potęgi obozu narodowego pisał, że koncepcje Balickiego stworzyły w pewnym momencie zagrożenie, iż ruch narodowy zwróci się w stronę „pogańskiego uznania narodu za dobro absolutne. […] Ale niebezpieczeństwo to minęło bez śladu”44.

Jedynie w latach 30. XX wieku nastąpił chwilowy wzrost zainteresowania poglądami Balickiego w części środowisk młodych narodowców. Klaudiusz Hrabyk pisał, że etyka narodowa sformułowana przez Balickiego była „wyrazem najwyższego poziomu moralnego, do jakiego ruch doszedł”45. Jednak duża część „młodych”, kolejnego pokolenia narodowców, była daleka od poglądów Balickiego, sięgając choćby do idei katolickiego totalizmu czy nowego Średniowiecza. Również w latach 30. funkcjonowała neopogańska grupa polityczno-kulturowa skupiona wokół periodyku „Zadruga” i Jana Stachniuka. W jej ideologii można odnaleźć pewne podobieństwa do koncepcji etycznych Balickiego, choć za Bogumiłem Grottem trzeba podkreślić, że ważniejsze były różnice46. Wydaje się, że Zadruga podjęła próbę swoistego przejęcia ideologii Balickiego, jednocześnie jednak ignorując jej zakorzenienie w polskości i szacunku dla narodu polskiego. Już zupełnie współcześnie próbują sięgać do myśli Balickiego różne ugrupowania narodowe, traktując ją jednak powierzchownie i selektywnie47.

 

* * *

Poniekąd podobnie jak z dorobkiem w świecie idei, stało się z dorobkiem naukowym Balickiego. Już współcześni często nie doceniali lub nie dostrzegali jego zasług. Wśród tych, którzy wszakże docenili jego wiedzę i kompetencje socjologiczne, był Ludwik Gumplowicz, piszący: „byłoby bardzo pożądane, gdyby obok systemów Warda i Ratzenhofera, stanął samodzielny system dr Balickiego. Z dotychczasowych pism dr Balickiego sądzę, że sprostałby zupełnie takiemu zadaniu, gdyby przestał się kierować namiętnościami i przemijającymi interesami politycznymi, a poświęcił się wyłącznie czystej nauce”48. Przyrównał zatem Balickiego do najznaczniejszych postaci ówczesnej socjologii. Również Jan Stanisław Bystroń, etnograf i socjolog, chwalił jego dokonania, pisząc o wysokiej wartości Psychologii społecznej i uznając ją za trwały nabytek nauki49. Cenił go także kolega z obozu politycznego i również socjolog, Stanisław Grabski, twierdząc, że jest autorem „kapitalnych dzieł socjologicznych […], którego prace pozostaną w historii naszej literatury socjologicznej na równi z pismami Kołłątaja, Skarbka, Supińskiego, Gumplowicza”50.

W ostatnich trzydziestu, czterdziestu latach poświęcano względnie mało uwagi dokonaniom Balickiego, zarówno jako ideologa, jak i naukowca. Bardzo interesującą i obszerną analizę poglądów Balickiego jako naukowca przedstawiła 1979 r. Joanna Kurczewska w rozprawie Naród w socjologii i ideologii polskiej. Umieściła go tam, obok Bolesława Limanowskiego, Stanisława Mendelsona i Włodzimierza Spasowicza, wśród twórców polskiej socjologii narodu. Pisał o autorze Parlamentaryzmu również Stanisław Borzym51. Potraktował on dorobek naukowy Balickiego chłodno, wyrażając o nim podobną opinię jak Kurczewska o konstrukcji Psychologii społecznej. Stwierdzał, że książka ta nie mogła stać się ważnym dziełem naukowym z powodu swojego anachronizmu. Taką krytyczną ocenę „spekulatywnego systemu socjologicznego opartego na analogiach” można też odnieść do innych publikacji akademickich Balickiego. Pomimo tego, znalazł się Balicki w panteonie polskich psychologów (w Słowniku Psychologów Polskich52) oraz socjologów (w wyborze tekstów Sto lat socjologii polskiej53). Nie pojawiło się zaś hasło mu poświęcone w Encyklopedii socjologii (nie występuje tam również ani jako twórca polskiej socjologii prawa, ani jako jeden z współtwórców psychologii społecznej).

Więcej niż o Balickim jako naukowcu pisano o nim jako o ideologu Narodowej Demokracji. Już na początku XX wieku znalazł się on w napisanej przez Wilhelma Feldmana historii polskiej myśli politycznej54. Od tego czasu występuje, niejako w sposób oczywisty, jako jeden z bohaterów monografii wczesnej Narodowej Demokracji oraz w syntezach historii polskiej myśli politycznej XIX i XX wieku i w opracowaniach dotyczących historii polskich ruchów politycznych tego okresu. Warto też zwrócić uwagę na publikacje książkowe poświęcone postaci autora Psychologii społecznej. Bogumił Grott przygotował analizę poglądów Balickiego towarzyszącą krótkiemu wyborowi tekstów pt. Zygmunt Balicki. Ideolog Narodowej Demokracji. Ostatnio Agnieszka Dawidowicz przedstawiła bogate i starannie udokumentowane studium poglądów politycznych Balickiego Zygmunt Balicki (1858-1916). Działacz i teoretyk polskiego nacjonalizmu55.

 

 

Przypisy

 

1   Pokolenie niepokornych nazwał i opisał B. Cywiński w książce Rodowody niepokornych, Warszawa 1996 (I wyd. 1971).

2   L. Krzywicki, Wspomnienia, t. 3, Warszawa 1959, s. 82; cytat za: A. Dawidowicz, Zygmunt Balicki (1858-1916). Działacz i teoretyk polskiego nacjonalizmu, Kraków 2006, s. 7.

3   Nota biograficzna została napisana w dużym stopniu w oparciu o książkę A. Dawidowicz oraz hasło Zygmunt Balicki w Polskim Słowniku Biograficznym. Por. A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 18-138; Z. Wojciechowski, hasło: Zygmunt Balicki, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 1, Kraków 1935, s. 233.

4   O wyczerpaniu się oferty polskiego pozytywizmu dla polskiej radykalnej młodzieży pisał interesująco K. Kawalec w biografii R. Dmowskiego. K. Kawalec, Roman Dmowski, Warszawa 1996.

5   Z. Wojciechowski, dz. cyt., s. 233. Jak wspominał J. Hłasko „My, młodzi socjaliści polscy […] stawaliśmy się coraz mniej międzynarodowi, a coraz bardziej narodowi”. J. Hłasko, Wspomnienia z pobytu w Petersburgu 1876-1881, „Gazeta Warszawska” 1931, nr 201; cytat za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 35.

6   I. Daszyński, Pamiętnik, t. I, Kraków 1925; cytat za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 45.

7   J. Kurczewska, Naród w socjologii i ideologii polskiej, Warszawa 1979, s. 214.

8   J. L. Popławski, Wielkie i małe idee, [w:] tegoż, Wybór pism, Wrocław 1998, s. 33.

9   Z. Balicki, Nasza niezależność duchowa, „Sprawa Polska” 1916; por: B. Grott, Zygmunt Balicki ideolog Narodowej Demokracji, Kraków 1995.

10 Z. Balicki, Uwagi krytyczne nad socjalizmem współczesnym, tekst zawarty w niniejszym tomie, s. 320.

11  Tamże, s. 320.

12  Por. A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 180-182.

13  Z. Balicki, Zachowanie typu narodowego, „Przegląd Narodowy” 1909, nr 8, s. 141.

14  Tegoż, Czynniki zachowawcze i postępowe w dobie ostatniej, [w:] W dziesięciolecie Przeglądu Wszechpolskiego. Artykuły i rozprawy z polityki i pokrewnych dziedzin, red. R. Dmowski, Kraków 1905, s. 75; cytat za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 183.

15  Por. interesującą analizę genezy polskiego nacjonalizmu i wpływu na wczesny nacjonalizm poglądów demokratycznych autorstwa N. Bończy-Toma-szewskiego: N. Bończa-Tomaszewski, Demokratyczna geneza nacjonalizmu. Intelektualne korzenie ruchu narodowo-demokratycznego, Warszawa 2001.

16  Z. Balicki, Zachowanie…, dz. cyt., s. 139.

17  Tegoż, Przyszły wzrost konsolidacji narodowej, „Przegląd Narodowy” 1919, nr 1; przedruk z miesięcznika „Sprawa Polska” z 1916 r.

18  N. Bończa-Tomaszewski, dz. cyt.

19  Z. Balicki, Egoizm narodowy wobec etyki, tekst zawarty w niniejszym tomie, s. 362.

20 Tamże, s. 357.

21  Tamże, s. 360.

22 Tamże, s. 357.

23  Tegoż, Hedonizm jako punkt wyjścia etyki, „Przegląd Filozoficzny” 1900, nr 3.

24 Tegoż, Egoizm…, dz. cyt., s. 359.

25  R. Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka, Kraków 1904.

26 Z. Balicki, Egoizm…, dz. cyt., s. 359.

27 Tamże, s. 360.

28 J. Kurczewska, dz. cyt., s. 228.

29 Tamże, s. 228.

30 Tamże, s. 229.

31  J. Kurczewska zwraca uwagę, że przyjęcie podboju w analizie ewolucji struktur państwa było charakterystyczne dla polskiej socjologii tego okresu. Tamże, s. 230.

32  Tamże, s. 229-230.

33  Tamże, s. 217.

34  Tamże, s. 239.

35  Tamże, s. 232.

36  J. Bartyzel, Zygmunt Balicki, dostęp on-line 28.12.2007. Strona Organizacji Monarchistów Polskich (rozszerzona wersja hasła z Encyklopedii Białych Plam, t. 2, Radom 2000).

37  J. Kurczewska, dz. cyt., s. 243.

38  J. Szacki, Polska filozofia społeczna XX w. Forum logiki, informatyki i filozofii nauki, 1999, dostęp on-line.

39  W. Spasowicz, Etyka egoizmu, [w:] tegoż, Pisma, t. IX, Warszawa 1908, s. 208; cyt. za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 207.

40 J. Lubelski, Nacjonalizm w świetle etyki katolickiej, Lwów 1924, s. 32; cyt. za: A. Dawidowicz, dz. cyt. s. 20.

41  W. Hozakowski, O katolickie podstawy Narodowej Demokracyi, Poznań 1913, s. 15; M. Seyda, Wyrok. Odpowiedź na broszurę ks. Dr Hozakowskiego, Poznań 1913, s. 13, archiwum PAU-PAN, sg. 3571, Pamięci Zygmunta Balickiego, rękopis, W. Lutosławski (por. A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 209).

42 R. Dmowski, Podstawy polityki polskiej, „Przegląd Wszechpolski” 1905, nr 3.

43  Tegoż, Kościół, naród i państwo, Warszawa 1927.

44 J. Giertych, Nacjonalizm chrześcijański, Stuttgart 1948, s. 46; cyt. za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 210.

45  K. Hrabyk, Ideologia „Przeglądu Wszechpolskiego” 1895-1905, Poznań 1937, s. 91, cyt. za: A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 209.

46 B. Grott, dz. cyt., s. 73-75.

47 Por. np. jedną ze stron Młodzieży Wszechpolskiej. Dostêp on-line 22.12.2007. http://mwslask.boo.pl/index.php?function=show_all&no=329.

48 L. Gumplowicz, Socjologia XX wieku, „Krytyka” 1903, t. I, z. 5, s. 349; cytat za J. Kurczewska, dz. cyt.

49 J. S. Bystroń, Zygmunt Balicki. Psychologia społeczna, „Ekonomista” 1916, t. III, IV, s. 216-228; cytat za B. Grott, dz. cyt., s. 76.

50 S. Grabski, „Gazeta Polska”, nr 246, 1916 (por. Z. Grott, dz. cyt., s. 78, J. Kurczewska, dz. cyt., s. 210).

51  A. Dawidowicz, dz. cyt., s. 124

52  Słownik psychologów polskich, red. E. Kosnarewicz, T. Rzepa, R. Stachowski, Poznań 1992, s. 22.

53  Sto lat socjologii polskiej. Od Supińskiego do Szczepanowskiego. Wybór tekstów, red. J. Szacki, Warszawa 1995.

54  W. Feldman, Dzieje polskiej myśli politycznej w okresie porozbiorowym, Kraków 1913; tegoż, Dzieje polskiej myśli politycznej 1864-1914, Warszawa 1933.

55 B. Grott, dz. cyt.; A. Dawidowicz, dz. cyt.

 

Najnowsze artykuły

O imponderabiliach i trudnych wyborach politycznych (wywiad)

O polskiej polityce zagranicznej w okresie II RP z prof. Markiem Kornatem rozmawia dr Maciej Zakrzewski.

Marek Kornat

Data dodania: 2017-10-23

Solidarność jako doświadczenie (wywiad)

Zbigniew Stawrowski

Data dodania: 2017-09-05